Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Piątek, 30 października. Imieniny: Augustyny, Łukasza, Urbana
08/02/2020 - 11:20

Zaraza w kranach. Blisko tysiąc mieszkańców Sądecczyzny bez wody

I znowu w sieci znaleźli bakterie z grupy coli. Tym razem padło na Tylicz. Od zdatnej do picia wody zostało odciętych blisko tysiąc osób. Czeka ich weekend z beczkowozem?

Która to już skażona wiejska sieć...  tym razem groźne bakterie  z grupy coli przypuściły atak na Wodociąg Publiczny w Tyliczu, który wedle informacji  sądeckiej stacji Sanepidu, zaopatruje w wodę  blisko  950 osób.

W próbkach pobranych do kontroli są nie tylko bakterie z grupy coli, ale także został przekroczony parametr mętności wody. Dotyczy to też  ujęcia wody dla szkoły podstawowej w Tyliczu - podaje Sanepid. Czy wodę będzie można pić, okaże się po weekendzie. 

- Wodociąg został przez nas szybko wyczyszczony i z naszych badań wynika, że woda nadaje się już do picia – mówi Adrian Chabior, dyrektor krynickiego Zakładu Wodociągów i Kanalizacji.  -Sanepid  jednak ma swoje procedury i próbki muszą być przebadane przez koncesjonowane laboratorium. Tak więc wodę będzie można pić dopiero w poniedziałek.

Czytaj też Zabójczy wirus w Polsce. Dziesięć zgonów. Pół miliona chorych, także w Sączu 

Przypomnijmy, że na liście zanieczyszczonych sieci był już Mystków, Gródek nad Dunajcem Chełmiec, Hala Łabowska,  Muszyna, Bobowa, teraz  Tylicz. Dlaczego okoliczne wodociągi tak często są skażone? Kto jest temu winien? My sami, bo zamiast do szamba spuszczamy ścieki do potoku, czy też ci, którzy siecią zarządzają.

- Odpowiedź na pytanie wcale nie jest taka prosta mówił w rozmowie z „Sądeczaninem” Tadeusz Frączek, prezes Sądeckich Wodociągów Nasz region był przez wiele lat zatruwany, przez to, że nie było sprawnego systemu kanalizacji. To się poprawiło dzięki inwestycji zrealizowanej przez Sądeckie Wodociągi, co nie znaczy, że zanieczyszczenia, które się pojawiły w glebie, nie zniknęły –- One mogą przenikać szczególnie do ujęć wody, które są płytsze. Nie można jednak powiedzieć, że tylko my jesteśmy winni, albo że winne są samorządy. Takiego sformułowania na pewno bym nie używał. Z tym się wiążą nieubłagane finanse.  

Czytaj też Przyjechała z Chin studiować w Sączu, ale musi wracać. Jest przerażona wirusem 

Czy to jest tak, że nasze zdrowie zależy od pieniędzy jakimi dysponują gminy? To ma zapewne związek z technologią uzdatniania wody. W tak nowoczesnych wodociągach to cały system. To między innymi ozonowanie, stosowanie filtrów węglowych i dezynfekcja lampą ultrafioletową.

Czy najlepszym wyjściem dla gminnych wodociągów jest podpięcie się do dużej miejskiej sieci. Ile to może kosztować?  A może najlepiej mieć własną studnię? Na te i inne pytania w rozmowie z „Sądeczaninem” odpowiada prezes Sądeckich Wodociągów Tadeusz Frączek.

[email protected] fot. archiwum







Dziękujemy za przesłanie błędu

Sądeczanin HISTORIA (2-2020)