Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Niedziela, 21 kwietnia. Imieniny: Jarosława, Konrada, Selmy
01/03/2024 - 05:25

Zakaz ogrzewania gazem coraz bliższy, jaki jest sens kupowania teraz pieców gazowych

Rok 2023 zapisał się jako ten, w którym nastąpił regres popularności pomp ciepła wykorzystywanych w nowych budynkach oraz do wymiany za kopciuchy. O ile w 2022 roku co trzecie instalowane urządzenie grzewcze było pompą ciepłą, o tyle ten odsetek w roku ubiegłym był wyraźnie niższy – szczegółowych statystyk jeszcze nie ma. Nastąpił powrót popularności pieców gazowych, co w perspektywie dłuższych a nawet średnich kalkulacji jest stanowczo nieopłacalne. Dlaczego?

Przynajmniej od dwóch lat wiadomo, że tak zwana dyrektywa budynkowa UE w szybkim tempie wykluczy ogrzewanie gazowe z nowych i modernizowanych budynków. Ustalono dwie daty: 2027 rok jako termin zakazu instalowania pieców gazowych w nowych budynkach oraz 2030 gdy piece gazowe będą musiały być eliminowane także podczas termomodernizacji.

Termomodernizacje będą zaś powszechne i obejmą w tym czasie praktycznie wszystkie najbardziej energochłonne budynki, a takich w Polsce jest najwięcej.

Najpierw koniec z dotacją do pieców gazowych

To oznacza w praktyce, że w perspektywie kilku lat całkiem nowy, instalowany w 2024 roku piec gazowy i tak trzeba będzie wyrzucić i zamienić na bezemisyjne źródło ciepła.

Paradoksalnie kupno i montaż pieców gazowych jest wciąż dotowane m.in. w ramach programu Czyste Powietrze czy korzysta z ulgi podatkowej na termomodernizację. Jednak też tylko na krótką metę, bo Unia Europejska już w ramach dyrektywy budynkowej zakazała dotowania pieców gazowych w jakiejkolwiek formie od 1 stycznia 2025 roku.

Drugi paradoks polega na tym, że rząd wycofuje się z dotowania w ramach programu Czyste Powietrze części pomp ciepła. Mało że to decyzja spóźniona i dowodząca braku kontroli nad termomodernizacją, to o fatalnym wydźwięku w zakresie popularyzacji pomp ciepła, które wszędzie indziej uważane są za najbardziej zielone medium do ogrzewania domów i mieszkań.

Faktem jest, że na polski rynek – korzystając z ogromnego zainteresowania pompami ciepła – trafiło dużo urządzeń kwalifikowanych jako pompy ciepła, które okazały się jednym wielkim oszustwem wykorzystującym nierównowagę rynkową między popytem a podażą – ale działania rządu są spóźnione i tylko utwierdzają część wahających się klientów, że inwestycja w pompę ciepła jest obarczona ryzykiem.

Właśnie dlatego piece gazowe przeżywają powrót popularności, a dodatkowo sprzyja temu względna stabilizacja cen gazu, którym ogrzewane są domy – podobnie jak i pewność, że mimo wcześniejszych obaw gazu nie zabraknie.

Piec gazowy czy pompa ciepła

Oczywiście każdy ma swoje kalkulacje i zwykle w swoich wyborach zakupowych bardziej kierujemy się doraźnym interesem niż przyszłością, tym bardziej gdy jest ona odległa i nie do końca jasna.

Jednak trzeba być świadomym tego konsekwencji. Tak jak w tej chwili już w połowie regionów w Polsce jest zakaz używania pieców na węgiel – i to nie tylko kopciuchów, przyjdzie czas i to szybko, że po kilku latach użytkowania wymienić trzeba będzie także piec gazowy. Perspektywa roku 2030 nie jest odległa, przynajmniej w odniesieniu do urządzeń, które zwykle eksploatuje się kilkanaście jeśli nie dwadzieścia i więcej lat.   ([email protected]) fot. avantrend/pixabay  © Materiał chroniony prawem autorskim







Dziękujemy za przesłanie błędu