Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Piątek, 13 grudnia. Imieniny: Dalidy, Juliusza, Łucji
12/09/2019 - 08:20

Sądecki biznes na białej liście podatników. Dobra zmiana czy nowy bat fiskusa

- Boję się, że po tych rządowych innowacjach pieniądze od kontrahenta zamiast do mnie, trafią w kosmos – mówi jeden z sądeckich przedsiębiorców o tak zwanej białej liście. To elektroniczny wykaz wszystkich podatników VAT, który ma być kolejnym narzędziem fiskusa do uszczelniania podatków. Skąd ta obawa przedsiębiorcy? Okazuje się, że baza z informacjami prowadzona przez szefa Krajowej Administracji Skarbowej na stronie resortu finansów zawiera błędy.

Przepisy przewidujące utworzenie jednego zestawienia podatników VAT, czyli tak zwanej białej listy, obowiązują od pięciu dni. W założeniu, nowe rozwiązanie ma ułatwić firmom weryfikację kontrahentów, także zwiększyć bezpieczeństwo i pewności obrotu gospodarczego.

Czytaj też No super. Płaca minimalna idzie w górę, ale lokalni przedsiębiorcy już się boją 

W rejestrze znalazły się informacje zawarte do tej pory w dwóch wykazach: podatników, których naczelnik urzędu skarbowego nie zarejestrował lub którzy zostali wykreśleni z rejestru jako podatnicy VAT oraz podatnicy, których rejestracja została przywrócona. Wykaz został rozszerzony o podmioty zarejestrowane jako podatnicy VAT, czyli o dane dotyczące statusu podatników VAT czynnych i zwolnionych z tego podatku. Baza jest aktualizowana na bieżąco, w każdy dzień roboczy, raz na dobę.

Na razie właściciele firm sprawdzają, jak działa „biała lista”. I już alarmują, że nie znajdują w wykazie wszystkich znanych fiskusowi numerów rachunków bankowych.

- Ku mojemu zdumieniu na liście są numery moich firmowych kont, z których już dawno nie korzystam – mówi sądecki przedsiębiorca. - Zastanawiam się skąd urząd skarbowy to wytrzasnął.  Być może z jakiejś mojej deklaracji podatkowej sprzed lat.  No i teraz mam problem. Jeśli ktoś zrobi mi przelew na te konta, to moje pieniądze trafią gdzieś w kosmos. Zastanawiam się, jak to teraz wszystko wyprostować. Nie wiem, jak zmienić numer konta na właściwy i czy mogę to zrobić drogą elektroniczną - dodaje biznesmen.

Właściciele firm boją się, że jeśli sytuacja szybko się nie poprawi, to stracą kontrahentów. Ci bowiem zrezygnują z prowadzenia biznesu z firmą, której rachunków nie ma w wykazie. Chodzi o to, że z początkiem  stycznia przyszłego roku, kto zapłaci za transakcje o wartości powyżej 15 tysięcy złotych,  na niezarejestrowane konto, nie będzie mógł zaliczyć wydatku do kosztów podatkowych. Na dodatek narazi się na solidarną odpowiedzialność ze sprzedawcą za VAT.

 Czytaj też Przyszły we wrześniu zmiany do kodeksu pracy. Czy to rewolucja czy ewolucja? 

To nie koniec bałaganu w bazie fiskusa. Jak pisze „Dziennik Gazeta Prawna”, problemy mają też przedsiębiorcy, którzy chcą się upewnić, czy ich kontrahent w przeszłości figurował w rejestrze VAT. Informacje, które znajdują na „białej liście”, okazują się nieprawdziwe. Zdarzają się też sporadyczne pomyłki w datach rejestracji własnej firmy jako czynnego podatnika VAT .  

Zapytany przez gazetę o problemy z „białą listą” rzecznik prasowy ministerstwa finansów Paweł Jurek przyznaje, że resort liczył się z trudnościami w pierwszych dniach funkcjonowania nowego wykazu.

– Wprowadzenie tak bezprecedensowej zmiany może się niestety wiązać z przejściowymi trudnościami i dlatego ostatni kwartał tego roku chcieliśmy potraktować testowo. Zrezygnowaliśmy z nakładania sankcji w tym okresie. Robimy wszystko, aby wykaz jak najszybciej był w pełni funkcjonalny, a wszelkie sygnały o problemach tylko nam w tym pomogą – wyjaśnia  rzecznik.

Sądecki biznesmen, choć bałaganem na "białej liście" jest podenerwowany, to ma nadzieję, że resort szybko upora się z niedociągnięciami. Przyznaje przy tym, że obecny rząd wiele zmienił w kwestii polityki informacyjnej dotyczącej przedsiębiorczości i związanych z tym przepisów.  

- Kiedyś nie tylko wszystkich informacji trzeba było szukać na różnych rządowych stronach, ale też przekopać się najpierw przez „najważniejsze” doniesienia o tym, że jeden albo drugi minister brali udział konferencji, byli na Kubie, wręczali ordery, przyjmowali kwiaty… teraz wreszcie jest całkiem niezły serwis gov.pl, gdzie mamy podział na konkretne działy, na przykład podatki i gdzie można załatwić wszystkie sprawy administracyjne. To się chwali – podkreśla sądecki przedsiębiorca. Mamy wreszcie to, co Brytyjczycy mają od kilku lat.

[email protected] fot. Jm




Dziękujemy za przesłanie błędu