Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Niedziela, 18 sierpnia. Imieniny: Bogusława, Bronisława, Ilony
31/01/2019 - 14:15

Rzucają koło ratunkowe frankowiczom. Zadłużonym w złotówkach też pomogą

Kredyt frankowy spędza sen z powiek niejednemu mieszkańcowi Sądecczyzny. Jak na razie z szumnych zapowiedzi o wyciągnięciu z tarapatów tych, którzy zadłużyli się w szwajcarskiej walucie, urodził się prezydencki projekt nowelizacji ustawy o wsparciu kredytobiorców w trudnej sytuacji, który teraz trafił do sejmowej komisji finasów. Na pomoc mogą liczyć także i ci, którzy zaciągnęli bankowy dług w złotówkach.

- Kiedy zdecydowaliśmy się na kredyt walutowy, kurs franka oscylował na poziomie 2,50 zł. Licząc po takim kursie, nasz dług, który jeszcze mam wobec banku wynosi 235 tys- mówiła w rozmowie z Sądeczaninem mieszkanka Nowego Sącza, kiedy trzy lata temu cena za szwajcarską walutę poszybowała w górę. -  Ale kiedy przeliczaliśmy  go po 4,30, bo wokół takiej sumy w krytycznym momencie oscylowała  cena franka, do spłacenia  wychodziło prawie dwa razy tyle, czyli 405 tysięcy złotych. Kiedy z mężem braliśmy pożyczkę w banku nie zdawaliśmy sobie sprawy z ryzyka kursowego, bo przecież to normalne, że cena waluty ulega zmianie, ale nie przypuszczaliśmy, że to będzie różnica aż dwukrotna.

Czytaj też Frankowicze pójdą na wojnę ze Skarbem Państwa? Sądeczanie też zaciągali kredyty we frankach

Dziś nasza rozmówczyni i wielu innych frankowiczów ciągle czekają na pomoc, którą w kampanii wyborczej obiecywał prezydent Andrzej Duda.

Skargi „frankowiczów” irytują tych, którzy zadłużyli się w złotówkach.

- Kiedy frankowicze brali swoje tanie kredyty, my płaciliśmy wtedy o wiele wyższe raty i nikt nad nami nie płakał, choć ponosiliśmy koszty inflacji i rosnących cen. Ci, którzy zadłużyli się we frankach swój zysk już skonsumowali. Mówi się, że gdyby porównać nasze koszty związane ze spłatą kredytów, to i tak walutowcy są w stosunku do nas „złotówkowiczów” do przodu – argumentował inny mieszkaniec Nowego Sącza.  Frankowicze mogli się wykazać zdrowym rozsądkiem. Wpadli w tarapaty, a państwo ma im pomóc. A mnie kto pomoże? Też ledwo dyszę przy spłacie swojego złotówkowego kredytu.

Czy jednych i drugich pogodzi prezydencki projekt nowelizacji ustawy o wsparciu kredytobiorców w trudnej sytuacji, który teraz trafił do sejmowej komisji finansów?

- W ustawie jest mowa o Funduszu Wspierającym, który będzie służył wszystkim kredytobiorcom w trudnej sytuacji, niezależnie czy mają kredyt walutowy czy złotowy. Propozycja prezydenta ma zliberalizować zasady pomocy, zawarte w ustawie z 2015 roku  - przytacza wypowiedź szefa kancelarii prezydenta Pawła  Muchy portal polskieradio24.pl- Z kolei fundusz konwersji ma umożliwić dobrowolne odwalutowania kredytów denominowanych lub indeksowanych do walut obcych, który to proces, mimo apeli Komitetu Stabilności Finansowej, "nie postępuje dynamicznie" – mówił prezydencki minister.

Czytaj też Mówi, że weźmie sznur, żeby się powiesić. Dramat u Romów w Maszkowicach [WIDEO] 

Obecni na posiedzeniu komisji przedstawiciele stowarzyszeń frankowych z takiego rozwiązania nie byli zadowoleni i twierdzą, że ustawa absolutnie nic nie zmieni. 

W sierpniu 2017 roku prezydent złożył w Sejmie projekt nowelizacji ustawy z 2015 roku o wsparciu kredytobiorców, znajdujących się w trudnej sytuacji, którzy zaciągnęli kredyt mieszkaniowy. To jak dotąd jedyny projekt dotyczący frankowiczów, który został uchwalony.

 W  niedawnej głośnej noweli niektórych ustaw w związku ze wzmocnieniem nadzoru (tzw. ustawie o KNF) znalazły się także artykuły, przedłużające funkcjonowanie Funduszu Wsparcia Kredytobiorców (zgodnie z ustawą z 2015 roku miał działać tylko do końca 2018 roku) -  pisze polskieradio24.pl - Prezydencki projekt rozszerza działanie tego funduszu i stwarza nowe, większe możliwości uzyskania wsparcia przez kredytobiorców (wszystkich, nie tylko frankowych).

Kto może liczyć na pomoc? Projekt prezydenckiej ustawy zakłada między innymi  dwukrotne podniesienie minimum dochodowego umożliwiającego wnioskowanie o wsparcie. Zgodnie z propozycją, byłaby to sytuacja, gdy koszty kredytów przekraczają 50 procent dochodów. Do tej pory było to 60 procent. Oprócz tego zwiększona zostałaby wysokość możliwego comiesięcznego wsparcia z 1,5 tys. do 2 tys. złotych i  wydłużony okres możliwego wsparcia z 18 do 36 miesięcy. W sumie dałoby to  kwotę 72 tys. zł.

Projekt  zakłada też wydłużenie spłaty wsparcia z 8 do 12 lat oraz częściowe jego umorzenie, szczególnie w sytuacji regularnego spłacania rat.Pieniądze z Funduszu Wspierającego miałyby służyć wszystkim kredytobiorcom, zarówno złotowym, jak i walutowym.

[email protected] fot. Jm

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu


Sierpniowy miesięcznik "Sądeczanin"