Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Poniedziałek, 29 listopada. Imieniny: Błażeja, Margerity, Saturnina
22/10/2021 - 15:40

Koniec darmowego prądu ze słońca. Fotowoltaiczna branża bije na alarm

Ta wiadomość spadła jak grom z jasnego nieba na tych, którzy zainwestowali w przydomowe instalacje fotowoltaiczne. Rząd zamierza zmienić bardzo korzystne warunki rozliczanie energii, bo takie są unijne wymogi. To oznacza koniec darmowego prądu ze słońca. Na alarm biją producenci paneli, bo ich biznes może okazać się nieopłacalny. Krzyk podnoszą też antysmogowi działacze, którzy ostrzegają, że forsowane zmiany odbiją się również na walce o czyste powietrze. Jedni i drudzy podpisali się pod apelem wystosowanym w tej sprawie do rządu.

Myślisz o instalacji? Przeczytaj koniecznie! Szturm na sądeckie firmy fotowoltaiczne. Z końcem roku koniec darmowego prądu

Przypomnijmy, że jeszcze w czerwcu rząd zapowiedział likwidację obecnego systemu i zastąpienie go mniej korzystną formą rozliczeń. Zamiary te potwierdził w rozmowie z „Dziennikiem Gazeta Prawna” wiceminister resortu klimatu Ireneusz Zyska. Nowe zasady miałyby obowiązywać już w przyszłym roku.

Instalacje fotowoltaiczne zaczną funkcjonować na wolnym rynku producentów energii. Tę wyprodukowaną będą zużywać od razu, nadwyżkę będą odsprzedawać, a brakującą kupować. Problem w tym, że za nadwyżkę wyprodukowaną w słoneczny dzień dostaną mniej, niż będą musieli zapłacić za prąd w nocy i wieczorem, kiedy panele już nie będą produkować energii.

Czytaj też Będą dopłaty do wyższych rachunków za prąd. Już wiadomo kto i ile dostanie  

Wedle nowych zasad jej nadwyżki będą skupowane po średniej cenie energii na rynku z poprzedniego kwartału, którą publikuje Urząd Regulacji Energetyki. Obecnie jest to 256,22 złotych za megawatogodzinę, ale na rynku za energię płaci się obecnie po zachodzie słońca 667 zł za megawatogodzinę. Do tej pory dzięki systemowi wirtualnego magazynowania nadwyżek produkcji, można w ogóle nie płacić za prąd.  - wylicza serwis money.pl wysokienapiecie.pl

Czy ten koniec darmowego prądu ze słońca oznacza też koniec prosperity dla biznesu związanego z fotowoltaiką? Przedsiębiorcy i organizacje społeczne biją na alarm. Jedni i drudzy podpisali się pod apelem wystosowanym w tej sprawie do rządu.

W ocenie przedstawicieli branży fotowoltaicznej, to najgorszy moment do forsowania niekorzystnych zmiany rozliczeń energii z przydomowych instalacji fotowoltaicznych, bo ceny energii w Polsce biją rekordy, a spółki energetyczne zapowiadają wysokie podwyżki rachunków.  Jak argumentują przedsiębiorcy, nowe przepisy nie pozwolą na określenie opłacalności inwestycji w instalację fotowoltaiczną, co może na kilka lat skutecznie zablokować rozwój energetyki obywatelskiej.

- Gwałtowna i nieprzygotowana zmiana już wpływa na rozwój rynku producenckiego w Polsce. To poważne kłopoty dla polskiego społeczeństwa, potrzebującego taniej energii elektrycznej oraz zagrożenie dla tysięcy miejsc pracy w branży - komentuje Grzegorz Burek, wiceprezes Stowarzyszenia Branży Fotowoltaicznej.

Czytaj też Koniec ekogroszku i ekomiału. To katastrofa dla domów z węglowymi piecami

Krzyk podnoszą także aktywiści Polskiego Alarmu Smogowego. Ich zdaniem zmiany dotkną też rozpoczęte samorządowe projekty finansowane z funduszy unijnych. Odbiją się również na walce o czyste powietrze. - Ci, którzy wymieniają przestarzałe piece węglowe, często decydują się na instalację pompy ciepła zasilanej instalacją fotowoltaiczną. Co szósty właściciel fotowoltaiki zainstalował w swoim domu pompę ciepła, czyli najczystsze, bezemisyjne źródło ogrzewania. Kolejne 14 proc. planuje zakup pompy ciepła wraz z fotowoltaiką - wskazuje Andrzej Guła, lider Polskiego Alarmu Smogowego - Teraz ci ludzie zostaną pozbawieni wsparcia, co będzie miało negatywne skutki w walce ze smogiem.  

- Na zmianach szczególnie ucierpią mniej zamożne gospodarstwa domowe, mieszkańcy mniejszych miejscowości i wsi, którzy ze względu na brak dostatecznych funduszy odkładali decyzję o takiej inwestycji na przyszłość. Jak pokazują badania, 59 proc. właścicieli domów jednorodzinnych, którzy nie zainstalowali jeszcze paneli fotowoltaicznych, planuje taką instalację w przyszłości – dodaje Guła.

Ile teraz można zaoszczędzić na panelach słonecznych? Analizowała to sądecka firma Enlab.. Rezultaty są imponujące. - Przykładowo, instalacja  na potrzeby gospodarstwa domowego o mocy 5kWp (kilo watt peak to jednostka mocy, która określa jaką ilość energii czyli kilowatogodzin może wytworzyć instalacja fotowoltaiczna  - przyp. red.) wygenerowała 5 tysięcy kWh przez rok. Dzięki temu właściciele zaoszczędzili 3 tysiące złotych w ciągu roku – mówił w rozmowie z „Sądeczaninem”  prezes firmy Andrzej Zoń.

Z kolei Jan Ruszkowski specjalista do spraw energetyki obywatelskiej z Polskiej Zielonej Sieci argumentuje, że ucierpi nie tylko rynek produktów i usług instalacyjnych, ale w ogóle tempo transformacji energetycznej oraz ceny energii.

- Przyłączanie rosnącej liczby instalacji do przestarzałej sieci energetycznej może stać się problemem. Jak podkreślają sygnatariusze apelu, to do obowiązków spółek energetycznych należy takie planowanie i modernizacja sieci dystrybucyjnych, które umożliwi podłączenie jak najwięcej mocy ze źródeł odnawialnych. Rozwiązania problemu należy upatrywać w modernizacji sieci, a nie blokowaniu rozwoju energetyki obywatelskiej –podkreśla Ruszkowski.  

Sprzeciw strony społecznej budzi też tryb pracy nad proponowanymi zmianami. - Ścieżka legislacyjna projektów poselskich jest znacznie krótsza. Szczególnie niepokoi nas pośpiech towarzyszący pracom legislacyjnym nad tak ważną ustawą oraz bardzo krótki okres przejściowy - podkreśla Anna Frączak, prawniczka z Fundacji ClientEarth Prawnicy Dla Ziemi.

Od nadchodzących zmian w rozliczeniach nie ma już odwrotu? Wiceminister klimatu, na łamach Dziennika Gazety Prawnej przypomniał, że zmiana w opustach jest konsekwencją unijnej dyrektywy rynkowej, która zakłada rozdział rozliczania energii wprowadzanej i pobranej. Na jej wdrożenie Polska ma czas do końca grudnia 2023 roku. Wiceminister zadeklarował, że jeśli będzie taka konieczność,  ponowione zostaną konsultacje społeczne i międzyresortowe projektowanych zmian.

Była minister rozwoju Jadwiga Emilewicz na łamach serwisu wysokienapiecie.pl wyjaśniała, że  w ramach obecnego systemu na produkcji własnej energii elektrycznej korzystać mogą wyłącznie prosumenci indywidualni, którzy mają możliwość zainstalowania instalacji fotowoltaicznej na dachu swojego domu.

Czytaj też Tajemnice wielkiego biznesu. Wieża widokowa i stok narciarski w Krynicy

- W proponowanym przez nas projekcie wprowadzamy dwie dodatkowe kategorie,  prosumenta zbiorowego oraz wirtualnego. Model prosumenta zbiorowego przeznaczony jest dla mieszkańców bloków lub kamienic, którzy współtworzą wspólnoty mieszkaniowe i spółdzielnie. Wprowadza on możliwość udziału mieszkańców w produkcji energii z paneli znajdujących się na dachu budynku lub w jego bezpośrednim sąsiedztwie. Każdy z prosumentów zbiorowych będzie posiadał określony udział w instalacji, a odpowiednia część wyprodukowanej energii będzie przypisana do konkretnego prosumenta.

Taki model pozwoli mieszkańcom wspólnot mieszkaniowych i spółdzielni zredukować indywidualne opłaty za prąd, dlatego zależy nam, aby zaczął obowiązywać już od 1 stycznia 2022 roku – tłumaczyła Emilewicz.(jagienka.michalik@sadeczanin.info) fot. pixaby







Dziękujemy za przesłanie błędu