Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Sobota, 22 czerwca. Imieniny: Pauliny, Sabiny, Tomasza
30/07/2023 - 16:40

To już się dzieje: w tych zawodach już sztuczna inteligencja zabrała etaty. Kto powinien obawiać się utraty pracy

Tłumacze, analitycy, ale i telemarketerzy – a ich już sztuczna inteligencja zwolniła z pracy albo zabrała etaty, które były dla nich przygotowane. A to dopiero początek. Eksperci uważają, że w perspektywie kilku najbliższych lat pracę mogą stracić nawet tak poszukiwani specjaliści jak: radca prawny, księgowa, a nawet szeregowy sprzedawca w sklepie czy robotnik fizyczny na budowie. Dlaczego?

Sztuczna inteligencja (SI) coraz śmielej jest wykorzystywana przez duże i małe firmy - i to praktycznie we wszelkich branżach. Nim się obejrzymy, całkowicie zmieni też rynek pracy. Kto powinien najbardziej bać się utraty zatrudnienia lub konieczności zmiany kwalifikacji.

Zwalniają więc będą zatrudniać?

Jak twierdzi Paweł Uss, ekspert z Centrum Badań i Rozwoju Technologii dla Przemysłu, dla pracowników, których dotkną zmiany bardziej prawdopodobny jest ten drugi wariant – nie bezwzględna utrata pracy, ale konieczność przekwalifikowania się. Czasami będzie to uzupełnienie kompetencji w dotychczasowej branży i specjalności, a innym razem – konieczność pozyskania zawodu, którego w tej chwili może nawet jeszcze nie być na liście.

– Z jednej strony SI na pewno może przynieść redukcję zatrudnienia w pewnych sferach. Z drugiej – otwiera nowe możliwości pracy, typowo związane z jej wykorzystaniem. Będzie coraz większe zapotrzebowanie na informatyków specjalizujących się w tej dziedzinie czy osoby, które będą implementować tę technologię w firmach – uważa Paweł Uss.

– Zapewne pojawi się nowe wymaganie czy kryterium rekrutacyjne wobec części potencjalnych pracowników; kompetencje związane z umiejętnością efektywnej współpracy z AI. Zresztą liczba ofert pracy, w których po stronie pożądanych kompetencji pada hasło „GPT”, już sukcesywnie rośnie. Niewątpliwie sztuczna inteligencja niesie spore zmiany i przeorganizowanie rynku pracy –dodaje ekspert.

Specjaliści kreatywni już mogą się pakować?

Zagrożeni czują się szczególnie ci, których praca wymaga kreatywności: graficy, muzycy, tłumacze, copywriterzy, pisarze, autorzy tekstów, dziennikarze. Ale też pracownicy naukowi, marketerzy, analitycy, doradcy, specjaliści ds. obsługi klienta, lektorzy czy prawnicy.

– Ponadto trzeba brać pod uwagę, że AI może również zastępować ludzi wykonujących proste, rutynowe zadania. W gruncie rzeczy więc niewiele jest tych branż, których to nie dotyczy. Niemal w każdej wymagane są przecież myślenie, analizowanie, wiedza czy też powtarzalne czynności –uważa Paweł Uss.

Oni pracę już stracili

Biorąc pod uwagę fakt, że AI stale się rozwija, za dekadę jej możliwości będą zapewne znacznie większe. Niektórzy obawiają się, że w dłuższej perspektywie algorytmy będą decydować za człowieka o wielu sprawach.

AI już pozbawiała pracy wielu ludzi, zwłaszcza w branży nowych technologii, np. w koncernach Alphabet czy Microsoft.

– Takie firmy inwestują duże pieniądze w OpenAI, które rozwija bota ChatGPT. Pamiętajmy jednak, że działania AI nie są pozbawione błędów. Cyfrowy umysł nie ma zdolności budowania relacji z ludźmi, krytycznego myślenia, inteligencji emocjonalnej, elastyczności czy umiejętności weryfikacji prawdziwości źródeł – wyjaśnia ekspert.

Paweł Uss zwraca też uwagę na fakt, iż OpenAI nie daje też pewności braku naruszenia praw autorskich. Póki co potrzebuje nadzoru człowieka, nie jest samowystarczalna. Z założenia ma ułatwiać pracę – skracać jej czas i automatyzować proste zadania, by człowiek mógł skupić się na tych bardziej wymagających, którym AI nie podoła.

– Ale, podkreślmy to, jej działania mają być weryfikowane i nadzorowane czy też uzupełniane przez ludzi. Takie założenie może nieco uspokajać i życzylibyśmy sobie, by w praktyce tak właśnie było – podsumowuje Paweł Uss. ([email protected]) fot. mat. prasowe COMM PLACE  © Materiał chroniony prawem autorskim







Dziękujemy za przesłanie błędu