Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Niedziela, 15 września. Imieniny: Albina, Lolity, Ronalda
11/12/2018 - 07:00

Jak ukręcić interes na kole gospodyń wiejskich na Sądecczyźnie

Pieką, gotują, organizują różne imprezy i często to wokół nich kręci życie towarzyskie. To, co robią Koła Gospodyń Wiejskich jest spontaniczne i niewymuszone. Teraz, będą mogły prowadzić działalność społeczno -gospodarczą na własny rachunek, zarabiać i pozyskiwać dotacje. Jest jeden warunek. Muszą swoją działalność zarejestrować do końca roku. Idzie nowe, ale czy lepsze?

Na tę nową drogę zrzeszone w koła wiejskie gospodynie mogą wkroczyć dzięki nowej ustawie, ale pod  jednym warunkiem. Muszą się zarejestrować. W ten sposób zyskają osobowość prawną i będą mogły prowadzić działalność społeczno-gospodarczą na własny rachunek. To  otwiera przed nimi  zupełnie nowe możliwości, takie jak przyjmowanie darowizn, spadków, zapisów i społecznych składek.

Czytaj też Prześlij swój obiad ministrowi. Możesz przejść do historii. To nie jest żart! 

Co na takie rozwiązania mówią działaczki Kół Gospodyń Wiejskich na Sądecczyźnie? Nadzieje mieszają się z obawami.

- To dobre rozwiązanie - mówi Genowefa Pilch-Lichoń  z Koła Gospodyń Wiejskich w Rytrze. - Przygotowywane przez nas potrawy regionalne, mogłyby od nas kupować na przykład domy wczasowe. W ten sposób byłyby pieniądze na naszą działalność, która w tej chwili jest społeczna. Ale jak to się mówi, kto robi społecznie, ten ma dziury w kieszeni wiecznie. Teraz nikt nam nie płaci za to, co robimy. Jak coś gotujemy, to robimy to ze swoich pieniędzy.

Genowefa Pilch-Lichoń  przyznaje, że ustawa daje nowe możliwości, ale prowadzenie działalności gospodarczej wiąże się z prowadzeniem księgowości, a ubieganie się o dotację wymaga umiejętności pisania dobrych wniosków.

 - Z tym może być gorzej, bo na tym trzeba się dobrze znać, więc myśli w tej chwili mamy mieszane.    

W Olszanie w gminnie Podegrodzie Koła Gospodyń Wiejskich nie ma, ale sołtys wsi Bożena Pawłowska jest pełna nadziei na to, że nowa ustawa stanie się impulsem dla aktywności kobiet w lokalnej społeczności.

- Od dwunastu lat należę do stowarzyszenia "Sercom", które działa na terenie całego powiatu i myślę, że takie Koło miałoby u nas we wsi racje bytu. Mamy nową remizę, a więc jest się gdzie zbierać, a teraz na działalność  byłyby pieniądze.O  tę cała "papierologię" raczej nie ma co się martwić. Można liczyć na ludzi ze stowarzyszenia, którzy mają doświadczenie w pisaniu wniosków.

Pawłowska mówi, że zamierza po wsi rozpuścić wici i jest przekonana, że chętnych mieszkanek wsi do tej formy działalności nie zabraknie.

Ustawa przewiduje, że w jednej wsi będzie mogło istnieć tylko jedno Koło. Kto się szybciej zarejestruje, ten ma pierwszeństwo.  

Nowe przepisy zakładają prowadzenie uproszczonej ewidencji przychodów i kosztów. Zaproponowany został wzorcowy statut, który mogą przyjąć nowe koła. Natomiast już istniejące będą mogły w ciągu pół roku skorzystać z wzorcowego statutu lub dostosować swoje do wymagań ustawy i zgłosić się do rejestru prowadzonego przez Agencję Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa.

Czytaj też Sądecka skarbówka poluje na weselne zespoły, kamerzystów i"czepkowe" nowożeńców?

Koła gospodyń wiejskich to jedna z najstarszych form organizacji społecznych, jakie funkcjonują w Polsce. Obecnie jest  ponad dwadzieścia tysięcy kół, które  powstały w ramach kółek rolniczych oraz kilka tysięcy działających jako zespoły ludowe i stowarzyszenia. To potężna armia ludzi. Według danych resortu rolnictwa organizacje te skupiają ponad milion osób. W samym powiecie nowosądeckim  działa około sześćdziesięciu Kół Gospodyń Wiejskich.

[email protected] fot. archiwum
 



 

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu