Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Sobota, 16 grudnia. Imieniny: Albiny, Sebastiana, Zdzisławy
przewiń w dół
Data Publikacji: 
05/12/2017 - 13:40

Jajka na stacji benzynowej. Zakazany handel w niedzielę zejdzie do podziemia?

Makaron, ryż jajka i bułki na stacji benzynowej albo wielkie zakupy na dworcu? Handlowcy już kombinują, co zrobić, żeby Polacy nie musieli rezygnować z zakupów w niedziele. Okazuje się, że w przepisach, które mają wejść w życie z początkiem marca przyszłego roku są luki prawne, które można sprytnie zagospodarować.

Najpierw dwie niedziele handlowe w miesiącu - pierwsza i ostatnia. Ten przepis wejdzie w życie z początkiem marca przyszłego roku. W 2019 roku będzie można handlować w ostatnią niedzielę każdego miesiąca, od 2020 zakaz handlu w niedziele. Takie rozwiązania ustawowe ostatecznie przyjął Sejm.

Czytaj też Zakaz handlu w niedzielę coraz bliżej? Sądeccy kupcy są za. Konsumenci niekoniecznie

Pomysł podzielił Polaków. Jedni są za, inni przeciw. I choć sprawa jest już klepnięta, wszyscy na ten temat zawzięcie dyskutują. Jedni uważają, że niedziela to dzień na odpoczynek, inni - szczególnie ci zapracowani, że tylko wtedy mają czas na spokojne zakupy. W sprawie handlu w niedzielę wypowiadali się też w naszej sondzie czytelnicy Sądeczanina.

Rozmyślają też właścicielom sklepów i supermarketów, którzy już kombinują, jak zgodnie z prawem ominąć zakaz. Taką możliwość dają ustawowe wyjątki, w których zakaz nie obowiązuje.

Należą do nich między innymi piekarnie, które będą mogły być otwarte niezależnie od dnia tygodnia. Właśnie tę lukę chcą wykorzystać popularne dyskonty i wielkie supermarkety, które wypiekają chleb i bułki na terenie sklepu, dzięki czemu będą mogły być otwarte również w niedziele.

Czytaj też Cenowy odlot. Masło po 8 złotych. Skąd ta nagła drożyzna, pytają klienci sądeckich sklepów

Jakie jeszcze mogą być możliwości legalnego handlu w ramach ustawowego zakazu handlu?

Być może niedzielne zakupy bez przeszkód będzie można zrobić nie tylko w marketach, ale po prostu w galeriach handlowych, o ile będą działały przy dworcach, tak jak na przykład galeria krakowska.

Jakim cudem? Z powodu nieprecyzyjnych regulacji dotyczących pracy sklepów na dworcach, które - jak mówi ustawowy zapis - mogą być otwarte „w zakresie związanym z bezpośrednią obsługą podróżnych”.

„Gazeta Wyborcza” spekuluje także na temat innych sposobów obejścia prawa. Duże sieci i centra handlowe mogą wydłużyć godziny otwarcia w piątki i soboty. Tak, żeby nawet klienci pracujący do późna w nocy czy w weekend mogli zrobić rano albo wieczorem zakupy. Wabikiem dla tych, którzy mówią, że nie maja czasu będą jeszcze większe i częstsze promocje.

Duże pole do popisu mają też sklepy wielobranżowe, które działają przy większości stacji benzynowych.

- Wystarczy, że Orlen, BP czy Shell ofertę chipsów i alkoholi uzupełnią innymi produktami, na przykład makaronem, ryżem, wędlinami jajkami, warzywami czy świeżym pieczywem. A jeśli uznają, że im się to nie opłaca, wejdą we współpracę sieciami handlowymi.  

Na razie to tylko gdybanie i rozważania, które pokazują, że projekt ma wiele luk i należałoby go poprawić i uściślić - zastrzega „Wyborcza”. Teraz zajmie się nim Senat. Jeśli wejdzie w życie, zacznie obowiązywać już za trzy miesiące. 

[email protected] fot. M.Ś






Komentarze Facebook

Miesięcznik Sądeczanin sierpień 2017