Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Środa, 29 stycznia. Imieniny: Franciszka, Konstancji, Salomei
08/01/2020 - 07:05

Dało się! "Sądeczanin" zagonił do roboty posłów w sprawie budowy „Sądeczanki”?

Kolejny zjazd z autostrady A4 pod Niepołomicami, północna obwodnica Krakowa z trzema tunelami… inwestycje w Małopolsce sypią się jak z rękawa, a „Sądeczanki jak nie było, tak nie ma. Czarę goryczy przelała wiadomość, że właśnie rusza budowa ekspresowej drogi łączącej autostradę A4 z Bochnią. - Gdzie jesteście nasi politycy! – zakrzyknęliśmy kolejny raz z łamów „Sądeczanina”. Czy to wreszcie podziałało?

Grupa parlamentarzystów z klubu PiS powołała zespół parlamentarny do spraw rozwiązań komunikacyjnych w Małopolsce. Posłowie – wedle deklaracji mają trzymać rękę na pulsie w sprawie budowy „Sądeczanki”. Pracami zespołu ma kierować poseł Arkadiusz Mularczyk.

Skąd to nagłe zwieranie szeregów wśród lokalnych parlamentarzystów. Dostaliście panowie posłowie przyspieszenia po publikacjach na łamach „Sądeczanina”? Podziałały na was te artykuły z wiele mówiącymi tytułami o grobowej ciszy nad budową nowej drogi do Brzeska, albo te tytuły w rodzaju ,„gdzie jesteście nasi posłowie”… bo to nasz portal ciągle pisze o inwestycji, która ma być, ale ciągle jej nie ma , choć wszyscy notable mówią, że robią wszystko, żeby była.
- To nie stało się nagle. Jesteśmy w nowej kadencji Sejmu. Były raptem trzy posiedzenia, podczas których poruszano między innymi kwestie organizacyjne związane z ukonstytuowaniem się komisji i uczestnictwa w ich pracach. Utworzenie z mojej inicjatywy zespołu parlamentarnego, który skupia się nad konkretnym zagadnieniem, daje określone możliwości. Do udziału w jego pracach zapraszamy posłów, którzy są zainteresowani daną problematyką. Taki zespół daje nam możliwości monitorowania pewnych prac, nie tylko dotyczących budowy połączenia Nowego Sącza z A4, ale też budowy nowej linii kolejowej Podłęże-Piekiełko.

Mówi pan nowa kadencja, monitorowanie prac, ale przecież sprawa budowy drogi do Brzeska ciągnie się już kolejną kadencję. To jak nudna telenowela, bez żadnych zwrotów akcji.
-
Prace nad tą inwestycją są zaawansowane. One są oczywiście na różnych etapach realizacji, ale cały czas trwają i posuwają się do przodu. Jednak trzeba trzymać rękę na pulsie.

I na pieniądzach…
|-
Ja mam pełne zaufanie do ministra infrastruktury Andrzeja Adamczyka, ale czas płynie. Zasięgamy informacji u ministra i u poszczególnych urzędników, jednak zamiarem tej mojej inicjatywy było powstanie zespołu, który miałby bieżące możliwości wspierania obu tych inwestycji.

Jak to będzie wyglądało w praktyce? Będziecie dzwonić, chodzić do ministra i bez przerwy pytać czy coś się posunęło do przodu?
-
Raz na półtora miesiąca, może raz na kwartał, będziemy się spotykać, czy to w Sejmie czy też w terenie, czy w Nowym Sączu i poszukiwać rozwiązań. Obie te inwestycje są niezwykle ważne, ale procedura jest długotrwała, wymaga wiele wysiłku i zachodu. Chcemy to wspierać ponad poddziałami politycznymi i ponad regionami. Na razie jest nas kilku, ale kolejni parlamentarzyści już zgłosili swój akces. To pokazuje wszystkim decydentom na poziomie Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad czy na poziomie rządu, jak bardzo zależy nam na sfinalizowaniu tych inwestycji.

Ależ nie mówi pan nic nowego. Wy parlamentarzyści w kółko powtarzacie to samo. Mówicie, szczególnie przed wyborami, jak wam bardzo zależy, jak działacie nad podziałami politycznymi, że trzeba sprawy pilnować…  a połączenia Nowego Sącza z autostradą A4 jak nie było, tak  nie ma. Dlaczego taki zespół nie powstał wcześniej, tylko dopiero teraz?
-
Niech pani zapyta o to także innych parlamentarzystów. Ja sam po zakończeniu pracy zespołu zajmującego się stratami wojennymi uznałem, że teraz tą sprawą można się zająć mocniej, intensywniej. Rozmowy z dyrektorami, urzędnikami czy ministrami są bardzo istotne, ja natomiast chciałem, żeby powstał mechanizm wspierania tych inwestycji, także nadzoru i kontroli.

No to porozmawiajmy o załatwieniu konkretnej sprawy. Wreszcie zakończyła się wojna pozycyjna między samorządami, które nie mogły się dogadać w kwestii wyboru jednego wariantu „sądeczanki” . Wybrali najdroższy wariant z dwoma tunelami. Kwota zarezerwowana w programie inwestycyjnym na budowę nowej drogi do Brzeska to blisko 1,5 mld złotych. To za mało. W Generalnej Dyrekcji mówią, że zapis można aneksować, ale potrzebne są kolejne, duże pieniądze? Zespół będzie o nie zabiegać?
-
Bądźmy realistami. Z całym szacunkiem dla samorządowców, dobrze, że jest ten konsensus, co do wariantów i będziemy wspierać tę inwestycje. Są zarezerwowane środki na projekty, na analizy, inwestycja jest zaawansowana na etapach projektowych, są prowadzone konsultacje, ale musimy pamiętać o pewnych możliwościach budżetowych. Chcemy, żeby te warianty były jak najmniej kolizyjne społecznie, żeby nie budziły wielkich emocji. Oczywiście na mapie możemy sobie narysować każdą kreskę, ale to jeszcze musi być zrealizowane, wykonane i na to trzeba znaleźć środki. Architekci, geodeci czy projektanci, muszą mieć też możliwości finansowe. Każdy z wariantów musi być przeanalizowany pod kątem plusów i minusów.

Czytaj dalej na następnej stronie




Dziękujemy za przesłanie błędu