Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Poniedziałek, 27 maja. Imieniny: Amandy, Jana, Juliana
15/03/2019 - 13:40

Coraz lepiej kręci się Słowakowi piwny biznes koło Grybowa

Kiedy dwanaście lat temu Andrej Chovanec kupował podupadający browar w Siołkowej nie miał pojęcia, że produkowane tam podłe piwo, którym można było się nieźle zatruć, zyskało prześmiewczą nazwę „zemsta Grybowa”. Zrujnowany zakład podniósł z upadku, spółka, która teraz funkcjonuje pod marką Pilsweizer, nie tylko wyszła na prostą, ale także z roku na rok poprawia swoje wyniki finansowe. Rok 2018 przyniósł rekordową produkcję i przychody.


O tym jak trudno się było uwolnić od niechlubnej marki Andrej Chovanec zdradzał w wywiadzie na łamach „Sądeczanina”

Irytuje to pana, kiedy jeszcze słyszy pan o „zemście Grybowa ?
- Okropnie, choć słyszę to coraz rzadziej. Ale pamiętam, jak pięć lat temu, w Nowym Sączu, stawiłem się u jednego handlowca, który miał sieć sklepów, a on mi zadał pytanie, gdzie jest ten mój browar. Nie mogłem się nadziwić, że on tego nie wie. Mówię mu, że to browar z dziewiętnastego wieku, piętnaście kilometrów za Sączem i zaczynam mu dokładnie tłumaczyć, a on wreszcie mówi….

Aaaa, ….zemsta Grybowa!
- Żeby pani wiedziała, że tak powiedział. A mnie jakby ktoś oblał gorącą wodą.

Długo to panu ciążyło?
- Nawet mnie wyrzucali z hurtowni i ze sklepów, bo z „zemstą Grybowa” nie chcieli mieć niż wspólnego.

Ale wygląda na to, że zemsta przestała działać, biznes się rozwija, zdradzi pan ile trzeba było zainwestować, żeby zdjąć z grybowskiego browaru to ciążące na nim przez lata odium podłego piwa?
- Powiem, że włożyłem w to dużo zdrowia i czasu - mówił w wywiadzie Chovanec. „Zemsta Grybowa to już przeszłość,  spółka, która teraz funkcjonuje pod marką Pilsweizer, nie tylko wyszła na prostą, ale także z roku na rok poprawia swoje wyniki finansowe. Rok 2018  przyniósł rekordową produkcję i przychody.

Skąd to rozwojowe przyspieszenie? To przede wszystkim efekt dalszej rozbudowy sieci sprzedaży oraz wprowadzenia na rynek szeregu piwnych nowości, znacznie urozmaicających ofertę browaru, który rozpoczął współpracę z największymi sieciami handlowymi. Wszystko to sprawiło, że spółka znacząco poprawilła wyniki sprzedażowe w 2018 roku.   

Roczna produkcja browaru wzrosła o 11 procent i osiągnęła rekordowy poziom 19 tys. hektolitrów. Poprzedni rekord, z 2017 r., wynosił nieco ponad 17 tys. hektolitrów – informuje spółka. - W ślad za produkcją rosła także sprzedaż, która w 2018 roku osiągnęła również rekordowy poziom, przekraczając 15 tys. hektolitrów, wobec nieco ponad 14 tys. hektolitrów w 2017 roku. Przychody browaru wzrosły do 7,5 mln zł netto wobec 6,99 mln zł w 2017 r.

Browar Pilsweizer jest kontynuatorem tradycji założonego w 1804 r. w Siołkowej browaru, który dynamicznie zaczął się rozwijać po przejęciu go w 1887 r. przez czeskiego piwowara Franciszka Paschka. 

W 2005 r. Browar Grybów w Siołkowej został kupiony przez Ivana i Andreja Chovanców, którzy, podobnie jak ponad 100 lat temu Paschek, zajęli się jego rozwojem po latach problemów finansowych - w 2007 r. doprowadzili do ustabilizowania jego sytuacji i rozpoczęli produkcję piwa.

[email protected] Fot. Jm

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji

Masz ciekawe zdjęcia lub wideo? Przyślij do nas!







Dziękujemy za przesłanie błędu


Majowy miesięcznik "Sądeczanin" już w kioskach