Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Wtorek, 27 lutego. Imieniny: Gabrieli, Liwii, Leonarda
27/10/2022 - 18:50

Bolt. Oto historia estońskiego jednorożca

W Estonii na milion mieszkańców przypada 1384 start-upów (w Polsce – 90, na Łotwie – 315, a na Litwie – 523). Spośród nich 10 – to jednorożce, czyli te których wycena przekroczyła granicę miliarda dolarów.

Estonia ma obecnie 10 jednorożców czyli 7,7 jednorożca na milion mieszkańców, sprawia to, że to bałtyckie państwo zyskało pozycję europejskiego lidera pod względem liczby jednorożców na jednego mieszkańca.

W 2005 roku Skype był pierwszym estońskim start-upem, któremu udało się osiągnąć taki sukces, a w 2022 roku dołączyły do tego grona dwie firmy – Veriff (oferujący technologię weryfikacji tożsamości opartą na wykorzystaniu sztucznej inteligencji) i Galia (dostawca cyfrowej obsługi klienta). Spośród jednorożców największe generowane obroty osiągnął Bolt (I połowa 2021 r.) – 467mln euro czyli 49 proc. całego sektora. Bolt jest też obecnie najbardziej rozpoznawalną marką wśród estońskich jednorożców.

Bolt to firma oferująca usługi wynajmu hulajnóg, car-sharingu i dostawy jedzenia, została założona w 2013 roku przez Markusa Villiga - dziewiętnastoletniego studenta Uniwersytetu w Tartu. Villig wpadł na pomysł stworzenia aplikacji służącej do zamawiania taksówek w Tallinie, łączącej pasażera z najbliższym kierowcą. Początkowo aplikacja nosiła nazwę Taxify, a Villing zaczynał z pięcioma tysiącami euro, które dostał od rodziców i samodzielnego zachęcania taksówkarzy na postojach do instalowania jego aplikacji. Usługę udało się Markusowi uruchomić już w sierpniu 2013 roku, a w kolejnym roku wyszła poza granice Estonii. Aplikacja szybko zyskała zainteresowanie takich dużych firm jak Skype czy Transferwise, a jej pomysłodawca zyskał 1,5 miliona euro dofinansowania na rozwój swojej firmy.

W 2017 roku Taxify kupił jedną z londyńskich korporacji taksówkarskich wraz z licencją jednak Transport of London nakłonił go do zamknięcia swoich usług, Boltowi udało się powrócić na rynek brytyjski w 2019 roku. Następnie przyszła kolej na Paryż i Lizbonę gdzie usługa przyjęła się z powodzeniem.

Do Warszawy Taxify, trafił pod koniec 2016 roku, a dwa lata później nasz kraj stał się trzecim największym rynkiem tej firmy. W ostatnim kwartale 2018 roku firma po raz pierwszy rozszerzyła swoją działalność – wprowadzono do użytku klientów elektryczne hulajnogi, które nie posiadały stacji dokującej. Początkowo hulajnogi pojawiły się w Paryżu, następnie w innych miastach europejskich i australijskich. W marcu 2019 roku Villing zdecydował o totalnym rebrandingu swojej firmy – i tak Taxify stał się Boltem.

- Poczyniliśmy ogromny postęp we wprowadzaniu naszej wizji, jednak zaczęliśmy również wychodzić poza nazwę naszej marki. Biorąc pod uwagę ambicję do rozwiązywania problemów transportowych na szerszą skalę, chcemy, aby nazwa naszej marki odzwierciedlała jej przyszłość, a nie przeszłość. Nowa nazwa, Bolt, oznacza szybkość i łatwe przemieszczanie się – dokładnie takie powinno być poruszanie się po mieście, czy to samochodem, czy hulajnogą, czy podczas korzystania z transportu publicznego – tak Markus Villing tłumaczył zmianę.

Kilka miesięcy później firma wprowadziła nową usługę dostarczania jedzenia (Bolt Food), która była dostępna początkowo w Tallinie, a następnie została rozszerzona na inne miasta europejskie. Dostawcy jedzenia działają na takiej samej zasadzie jak kierowcy samochodów – aplikacja kojarzy klientów z lokalami gastronomicznymi, a transportem żywności do klienta zajmuje się prywatny kierowca lub rowerzysta korzystający z własnego pojazdu. Taka osoba jest związana z Boltem jedynie wewnętrznym regulaminem ponieważ formalnie Bolt jest jedynie usługą informatyczną – aplikacją pobierającą prowizję od klienta za skojarzenie go z kierowcą lub dostawcą jedzenia. Transfery finansowe mogą odbywać się jedynie za pośrednictwem aplikacji – w celu wykluczenia nadużyć w naliczaniu opłaty

Wprowadzenie nowej usługi okazało się ogromnym sukcesem i strzałem w dziesiątkę w czasie pandemii w 2020 i 2021 roku. Gdy inne firmy z różnych obszarów gospodarki doświadczały wywołanych pandemią problemów finansowych, Bolt – wręcz przeciwnie – osiągnął wzrost o ponad 200% w porównaniu do wielkości swojego biznesu przed 2020 rokiem. Villing od początku pandemii wprowadził dwa nowe produkty i rozszerzył działalność swojej firmy do 500 miast Europy i Afryki.

- Pandemia była największym szokiem ekonomicznym, więc osiągnięcie takich kamieni milowych jak 100 milionów klientów i rozwinięcie działalności w ponad 500 miastach to osiągnięcia, z których jesteśmy naprawdę dumni. Musimy jednak stąpać twardo po ziemi – rosnące poziomy inflacji i stóp procentowych będą miały wpływ na wszystkie przedsiębiorstwa, ale naszą mocną stroną jako firmy zawsze była dyscyplina w tym, jak i gdzie inwestujemy nasze zasoby. Nasza kultura rozważnych wydatków pomogła nam wyjść z pandemii na mocnej pozycji i jesteśmy przekonani, że to samo nastawienie pomoże nam przezwyciężyć obecne wyzwania gospodarcze – powiedział Villing.

W Polsce usługi Bolt są rozwijane bardzo intensywnie – są dostępne w 60 miastach, tylko w 2022 roku zostały wprowadzone hulajnogi do 20 nowych miast, a także rowery elektryczne w czterech miastach, w tym poza stolicą w Olsztynie czy Bydgoszczy.

W tym roku również Bolt otworzył w Warszawie hub - drugi co do wielkości, zaraz po Tallinie. W hubie w Warszawie powstają narzędzia i rozwiązania, z których korzystają użytkownicy na całym świecie. Polscy specjaliści i programiści pracują m.in. nad utrzymaniem i rozwijaniem globalnej infrastruktury danych, czy rozwiązań związanych z produktem Bolt Market (dowóz zakupów do klienta) działającym w ramach aplikacji Bolt Food.

W Warszawie rozwijany test też centralny system do obsługi zgłoszeń pochodzących od użytkowników aplikacji oraz innowacyjne metody ich klasyfikowania i automatycznego procesowania oparte na uczeniu maszynowym. (Alina Anisimowicz, fot. archiwum Sądeczanina)







Dziękujemy za przesłanie błędu