Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Niedziela, 8 grudnia. Imieniny: Delfiny, Marii, Wirginiusza
22/07/2017 - 06:35

Bakterie coli, bobry, osad z rur i plotki. Czy wodociąg w Tropiu jest już czysty?

Najpierw były bakterie coli, potem o zanieczyszczenie sieci były podejrzewane bobry, teraz z rur gminnego wodociągu płynie mętna woda. Mieszkańcy Tropia znowu zostali skazani na krążący po wsi beczkowóz, bo sieć została wyłączona i poddana płukaniu oraz dezynfekcji.

- Mamy już dość tego chloru. Woda aż jest od niego biała, a w wodociągowej spółce mówią, że tak ma być. A w ogóle to podejrzane, bo  badają tę wodę w laboratorium Sadeckich Wodociągów, gdzie wcześniej pracował prezes.

Od czwartku mieszkańcy Tropia w Gminie Gródek na Dunajcem skazani są na beczkowozy i butelkowaną wodę. Lejąca się z kranów mętna ciecz, nie nadaje się do picia. To już kolejna awaria gminnego wodociągu. Co stało się tym razem?

Czytaj też Kto tu kręci?Otwieranie i zamykanie kurka wodociągu w Tropiu

Prezes zarządzającej siecią spółki Dunajec Rafał Iwański tłumaczy, że zmieniona barwa wody i jej zmętnienie świadczą o tak zwanym "zanieczyszczeniu wtórnym" wodociągu.

- To wynika z uwalniania się związków żelaza i manganu wchodzących w skład osadów rurociągów sieciowych lub instalacji wewnętrznych użytkowników - mówi Iwański.  - Najczęstszą przyczyną tego okresowego zjawiska są awarie w sieciach wodociągowych, skoki ciśnień czy prowadzone remonty, na przykład praca sprzętu ciężkiego w czasie odbudowy drogi, co wywołuje wstrząsy, jak również nieprawidłowo eksploatowane sieci wewnętrzne użytkowników. W Tropiu przyczyną zanieczyszczenia wody była zmiana kierunku przepływu wody oraz ciśnienia w rurociągu - mówi prezes spółki.

Po raz kolejny sieć została poddana płukaniu, chlorowaniu i dezynfekcji. Ale mieszkańcy Tropia chlorowania mają już dość.

- Ta woda od tego chloru czasami jest aż biała. W spółce mówią, że tak ma być. Informacje o badaniach wody są na stronie internetowej i wszystko w świetle przepisów gra  - pisze w e-mailu do redakcji Sądeczanina mieszkaniec Tropia.-Jednak te badania budzą nasze obawy, bo wykonuje je laboratorium Sądeckich Wodociągów, a przecież wiemy, że prezes Dunajca wcześniej tam pracował.

Czytaj też Czy gminny wodociąg w Gródku zatruły bobry?

Rafał Iwański tłumaczy, że woda z ujęcia w Tropiu jest systematycznie kontrolowana i mieszkańcy nie mają powodu do obaw.

- W sposób ciągły poddawana jest dezynfekcji lampą UV i podchlorynem sodu. Parametr jest na bieżąco sprawdzany i monitorowany przez pracowników spółki - mówi szef Dunajca.

Iwański jest oburzony sugestiami, że z wodą w Tropiu, jest „coś nie tak”, bo spółka korzysta z usług laboratorium Sądeckich Wodociągów.

- To absurdalne, żeby czynić z tego zarzuty. Stałą obsługę laboratoryjną wykonuje nam spółka SGS Polska z siedzibą w Pszczynie. Ponieważ była pilna konieczność, zwróciliśmy się do Sądeckich Wodociągów o pobranie próbek i wykonanie badań.

Ostatnio po wsi gruchnęła wieś, że gminna sieć Gródka na Dunajcem zostanie podłączona do Sądeckich Wodociągów.

- Coraz częściej mówi się o tym na sesjach rady gminy. Mówi się też, że w ujęciach jest za mało wody. To dziwne. Tyle lat jej wystarczało, a teraz nagle brakuje? Czy chodzi o to, żeby inna firma przejęła majątek gminnej spółki? - stawia pytania mieszkaniec Tropia.

Czy gminną sieć Gródka nad Dunajcem przejmą Sądeckie Wodociągi? Pytany o to szef Dunajca tłumaczy, że chodzi po prostu o alternatywne zaopatrzeniu w wodę mieszkańców gminy, o czym mówi się już od 2011 roku.

- Ta kwestia została podniesiona  podczas jednej z ostatnich sesji. W związku z dynamicznym rozwojem turystyki w gminie Gródek nad Dunajcem jest konieczność dokonania rozpoznania dodatkowych źródeł zaopatrzenia w wodę z gmin ościennych. Decyzje o tego typu rozwiązaniach są uzależnione od władz samorządowych miasta Nowego Sącza oraz Gminy Gródek nad Dunajcem - tłumaczy Iwański.

Plotki o ty, że gminny rurociąg ma być przejęty przez inna spółkę krążą po wsiach nie po raz pierwszy. Dementował je niedawno na łamach Sądeczanina wójt Gródka nad Dunajcem Józef Tobiasz.

Czytaj też Fałszywe plotki, czy coś jest na rzeczy. Kto „kopie doły” pod prezesem wodociągowej spółki w Grodku nad Dunajcem?

- Naprawdę nie wiem, kto opowiada takie bzdury. Spółka w stu procentach należy do gminy i nikt poza samorządem nie ma w niej żadnych udziałów. Jej sprzedaż z formalnego punktu widzenia jest po prostu niemożliwa, ponieważ na budowę sieci wodno-kanalizacyjnej  otrzymaliśmy unijną dotacje. Gdybyśmy pozbyli się udziałów musielibyśmy oddać 70 mln złotych - mówi Józef Tobiasz.

Przypomnijmy, że gminny wodociąg od lat jest zarzewiem konfliktu między mieszkańcami Tropia i władzami samorządu.

Czytaj też Wodociąg niezgody, czyli kto komu odwrócił kota ogonem...

Mieszkańcy wsi twierdzą , że ich własność zagarnęła należąca do gminy Gródek nad Dunajcem spółka ”Dunajec”. Innego zadania jest wójt gminy Józef Tobiasz, który utrzymuje, że wodociąg był jedynie przekazany w użyczenie . Spór trafił na sądowa wokandę, ale rozstrzygnięcie tlącego się od trzech lat konfliktu raczej szybko nie nastąpi, bo sprawa jest skomplikowana.

Agnieszka Michalik fot. UG Gródek Nad Dunajcem [email protected] 
Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu