Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Piątek, 1 marca. Imieniny: Albina, Antoniny, Radosławy
10/01/2024 - 15:55

Mróz daje się we znaki również zwierzętom w schroniskach. Jak radzą sobie w Nowym Sączu i Wielogłowach?

Ostra zima naprawdę pokazała pazury. Kilkanaście stopni mrozu. Jak w takich warunkach funkcjonują w regionie schroniska dla bezdomnych zwierząt? Jak radzą sobie przede wszystkim zwierzęta, czekające w takich placówkach na adopcję, jak radzą sobie opiekujący się nimi pracownicy i wolontariusze?

Silne mrozy sprawiły, że ze Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Krakowie, w ramach akcji „Mrozy” zorganizowanej przez tę placówkę, do adopcji tymczasowej trafiło w ostatni weekend 120 psów.

Tymczasowa adopcja to adopcja na kilka dni, by zwierzęta mogły przetrwać najgorsze mrozy w warunkach domowych, w cieple. Organizatorzy tej akcji mają nadzieję, że część psów nie wróci już do krakowskiego schroniska, że znajdzie na stałe swój wymarzony dom.

Takie nadzieje mają też i inne podmioty, prowadzące schroniska dla bezdomnych zwierząt, że tymczasowa adopcja przerodzi się w pełną adopcję.

Śladem krakowskiego Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt poszły, jeśli chodzi o adopcję tymczasową, inne schroniska.

A jak jest w naszym regionie?

Nowy Sącz

Joanna Otto, kierownik Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Nowym Sączu postawiła na pełną promocję adopcji psów oraz kotów trafiających do schroniska.

- Taka adopcja jest najlepsza mniej stresująca dla zwierząt – mówi Joanna Otto – W okresie między świętami przyjęliśmy do schroniska dużo psów. Większość została. To fajne psiaki, ułożone, grzeczne, utrzymujące czystość. Po nowym roku przyjęłam dwanaście psów, ale po dziesięć zgłosili się właściciele i je odebrali.

W Schronisku dla Bezdomnych Zwierząt jest obecnie 70 psów, są także koty. Jak zwierzęta przetrzymują tak niskie temperatury?

- Nasze schronisko jest nowoczesne – dodaje Joanna Otto. – Dysponujemy nowymi budami bardzo dobrze ocieplonymi. Mieszkańcy dostarczają nam regularnie używane koce, pościel, ręczniki. Wyłożyliśmy nimi budy w środku, również je nimi przykryliśmy. Psiaki zagrzebują się w kocykach i mróz jest mniej dotkliwy.

W ubiegłym roku na terenie schroniska stanęły dwie Chatki Psiego Dziadka. Chatki są ogrzewane i korzystają z nich przede wszystkim psie staruszki, ale w ostatnich dniach przybyło tam lokatorów. W ogrzewanych izolatkach miejsca znalazły schroniskowe koty.

- W te mrozy do adopcji zostały zabrane dwa psy – dodaje kierowniczka sądeckiego schroniska. – Mamy nadzieję na to, że te pieski u pań, które się na to zdecydowały już zostaną. Nasze pieski są przyzwyczajone czy to do chłodu czy upału, bo ich kojce i budy znajdują się przecież pod gołym niebem. Teraz najgorszy jest chłód i to, że zamarza woda w miskach. Ile można im dodawać oleju do wody? Wymieniamy wodę bardzo często.

Jeśli ktoś chciałby się pozbyć używanych koców, ręczników, pościeli może je dostarczyć do sądeckiego schroniska, mieszczącego się na ul. Tłoki. Można również dostarczyć do schroniska karmę dla kotów.

Wielogłowy

W Gminnym Schronisku dla Psów w Wielogłowach (gmina Chełmiec) obecnie jest siedem psów w kojcach. Pozostałe zostały umieszczone w ciepłym domku, który również posiada to schronisko. Część psów – staruszków przebywa obecnie w domach tymczasowych.

- Psy, które znajdują się teraz w schronisku nie nadają się na razie nawet do adopcji tymczasowej. To psy, które żyły przy budach – mówi Beata Kożuch, kierownik Gminnego Schroniska dla Psów w Wielogłowach. – Mamy ocieplone budy, osłonięte kojce. Wymieniamy koce dwa razy dziennie, często zmieniamy wodę. Budy są nowe. Nie jest źle, myśleliśmy, że będzie gorzej.

Wczoraj do schroniska w Wielogłowach przyjechała rodzina, która zabrała dwa pieski do domu tymczasowego. Jeden piesek był schorowany, a drugi z krótką sierścią.

- W ostatnim czasie trochę psów poszło do adopcji – dodaje pani Beata.

[email protected], fot. Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt w Nowym Sączu i Gminne Schronisko dla Psów w Wielogłowach.







Dziękujemy za przesłanie błędu