Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Niedziela, 23 czerwca. Imieniny: Albina, Wandy, Zenona
01/03/2023 - 15:20

Zwyczajne rzeczy nabierają nowego znaczenia

Książka zawiera listy z pierwszych stu dni wojny, które pisali mieszkający i pracujący w Ukrainie dominikanie: Jakub Gonciarz OP i Jarosław Krawiec OP.

Wolałbym, żeby ta książka nigdy nie powstała. Wiem, że to bardzo słaby początek wstępu do książki napisanej przez moich współbraci, ale to święta prawda. Przez kilka lat byłem dyrektorem wydawnictwa Kairos i miałem zaszczyt przygotowywać do druku książki dominikanów z Wikariatu Ukrainy. Były wśród nich publikacje opowiadające o naszej tradycji, rozważania duchowe, rozprawy filozoficzne i teologiczne. Nie sądziłem jednak, że będę pisał wstęp do książki, która jest relacją z pierwszych stu dni wojny w Ukrainie. Dobrze się jednak stało, że listy naszych braci zostały zebrane w jednym miejscu. Dzięki tej książce możemy przypomnieć sobie, że wojna to nie tylko rzeczywistość wielkiej polityki, ale codzienność ludzi, którzy, okrutnie doświadczani, starają się zachować wiarę w Chrystusa. [...]

Książka, którą trzymają Państwo w ręce, nie jest poświęcona geopolityce, lecz jest zapisem ludzkich głosów. Może się wydawać, że są to głosy zbyt ciche, aby zagłuszyć wybuchy rakiet i rozpacz spowodowaną utratą bliskich. W chrześcijaństwie wszystko zaczyna się jednak od rzeczy małych. Od zwykłego ludzkiego głosu. - WOJCIECH SURÓWKA OP, fragment wstępu

trzeci dzień wojny - 26 lutego 2022

W sobotę 26 lutego nadal trwały ostrzeliwania Kijowa. Media światowe udostępniły zdjęcia i nagrania zniszczonego rakietą manewrującą cywilnego wieżowca mieszkalnego. Władze miejskie Kijowa ogłosiły, że godzina policyjna zacznie się w sobotę 26 lutego o 17:00 i trwać będzie aż do poniedziałku 28 lutego do 8:00 (tj. także przez całą niedzielę, łącznie 39 godzin).

Poranek – #czyżby_w_Kijowie?

Wczoraj wieczorem wspólne nieszpory, msza i różaniec razem z nowymi mieszkańcami naszego klasztoru. Potem odprawa: informacje techniczne, zasady życia, wymiana kontaktów. W sąsiednim bloku w oknach zgasły niemal wszystkie światła. Mieszkańcy pewnie wyjechali. Zasypiałem przy dźwięku syren. Zrezygnowałem więc z przebierania się w pidżamę, by móc sprawniej dostać się do piwnicy, gdyby była taka potrzeba. Niektórzy bracia spędzili noc w piwnicy. Po 5 rano zbudziły mnie pojedyncze strzały z broni ręcznej. Potem wszystko ucichło. Jest prąd, gaz, woda, internet. O 7:30 zaczynamy wspólnie dzień jutrznią. Niech Pan nam błogosławi!

Zwyczajne rzeczy nabierają nowego znaczenia: odkurzenie kaplicy staje się znakiem nadziei, a wspólny obiad ma rangę święta. Wyznaczenie obowiązków liturgicznych na cały tydzień do przodu jest czymś odważnym. Okoliczności się zmieniają. Właśnie ogłoszono godzinę policyjną od 17:00 do 8:00. Związane to jest z realnym zagrożeniem ze strony grup dywersyjnych, które – w takim czy innym przebraniu – przenikają do miasta. Teraz język, jakim się ktoś posługuje, ma szczególne znaczenie. Przed południem pięcioro z naszej ekipy (w tym dwóch OP) pojechało oddać krew. Inni rozeszli się w poszukiwaniu chleba, by zrobić zapas na najbliższe dni. Dziś większość sklepów jest już zamknięta, pewnie bardziej z powodu braku personelu niż towarów. Od rana nie jeździ metro, a więc poruszanie się po mieście zostało radykalnie ograniczone. Stacje cały czas służą jako schrony. Na mieście sporo posterunków pospolitego ruszenia, dla utrzymania porządku. W związku z godziną policyjną niedzielną mszę przenosimy na 12:00. [...] 

Krótko: Sporo osób, w porównaniu z dniem wczorajszym, wyszło dziś na ulice. Wyciągnęła ich z domu pewnie nie tylko słoneczna pogoda, ale też perspektywa godziny policyjnej. Jak się okazało, trwa ona od sobotniego popołudnia do poniedziałku rano, ale bez przerwy. Zatem nasz pomysł przeniesienia niedzielnej mszy na środek dnia, by umożliwić innym uczestnictwo, spalił na panewce. Pewnie skończy się na transmisji w internecie mszy o 19:00. Na razie możemy poczuć się jak w klasztorze klauzurowym.

Każdy, kto w czasie godziny policyjnej wyjdzie bez pozwolenia, ma być traktowany jako dywersant lub zwiadowca. Zatem może już nie wrócić do domu. Niektóre skrzyżowania obsadzone są przez „pospolite ruszenie”. Ochotnicy z karabinami, w cywilnym ubraniu, w różnym wieku i płci. Znakiem rozpoznawczym jest żółta opaska na ramieniu. Kontrolują ludzi i samochody. [...]
JAKUB GONCIARZ OP 
 

Listy z Ukrainy, Jakub Gonciarz OP i Jarosław Krawiec OP, wydawnictwo W drodze, 2022







Dziękujemy za przesłanie błędu