Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Niedziela, 21 kwietnia. Imieniny: Jarosława, Konrada, Selmy
04/04/2024 - 08:15

Stanisław Pasoń: tego sposobu na rdzę od pokoleń używają niemieccy rolnicy

Jak zakonserwować maszyny rolnicze, żeby przez lata rdza się ich nie imała? Sposób jest prosty i Stanisław Pasoń podpatrzył go u niemieckich rolników. Stosuje z powodzeniem także na swej ulubionej, starej Toyocie, którą przejechał już prawie pół miliona kilometrów.

Osiemdziesiąt procent oleju rzepakowego i dwadzieścia procent wieprzowego smalcu - to receptura na miksturę, którą - najlepiej w gorący, letni dzień - trzeba lekko podgrzać, dobrze wymieszać i natrysnąć w zakamarki podwozia lub części maszyn, które najbardziej narażone są na korozję. A potem, gdy już tłusta maź wniknie w najmniejsze kąty i lekko stężeje, na drugi dzień przejechać się po gruntowej drodze, żeby wszystko dobrze pokrył kurz.

- Robię tak od lat i niech mi pan pokaże chociaż jedno ognisko rdzy - mówi Stanisław Pasoń i otwiera maskę swego diesla, po czym obchodzimy go wokoło. Fakt, Hilux nie ma nigdzie śladu rdzawej nadżerki. Z tyłu pikapa jest paka, na którą można załadować i pół tony, więc do gospodarstwa nadaje się idealnie. I pracuje w nim, ciężko jak koń, od osiemnastu lat, przez które zrobił 445 tysięcy kilometrów. Nie tylko po polach, bo wygodne auto z 2,5-litrowym silnikiem woziło rodzinę po całej Polsce.

- Nowe auto? A po co - śmieje się Stanisław Pasoń. - Nie ten ma pieniądze, co dużo zarabia, ale ten, co mało wydaje. Zresztą wszyscy już je dobrze znają, z daleka widać, że jadę.

A jak jeździ? Rozsądnie. - Pewnie, nie jestem bez grzechu, ale staram się, żeby głupota u mnie nie dominowała. Znam cenę życia - mówi gorzko, spoglądając na zdjęcie zmarłego syna, Romana. A ostatnio, gdy wieczorem widział jak przez Moszczenicę prują dwa ścigające się auta, złapał za telefon i zadzwonił... Nie, nie na policję. Do księdza; z prośbą, by wybił młodym z głowy takie szaleńcze zabawy w centrum wsi.

Zobacz też:Barana potrafię ostrzyc, sad obrobić, a i chorego cielaka podleczyć

Prawo jazdy radny Sejmiku Województwa Małopolskiego zrobił już w czwartej klasie technikum, jeszcze w Tarnowie. Pierwszy samochód? Rzecz jasna, fiat 126p, kupiony nie bez pomocy rodziców. Jeździ autem od dziesięcioleci, więc ma swoje zdanie także w sprawie pierwszeństwa pieszych przed i na "zebrze". - Nawet jak masz pierwszeństwo, stań, człowieku, rozejrzyj się, bo jak trafisz na wariata, to cię po prostu zabije - mówi.

Stanisław Pasoń przepisy respektuje i nie wścieka się za kółkiem. - Ja jestem do życia pozytywnie nastawiony, szukam plusów, nie minusów. Pewnie, do czegoś tam można się przyczepić, pewnie do tego co mówię, czy robię też, bo we wszystkim i wszystkich są jakieś wady. Dlatego, w szczególnym czasie Świąt Wielkanocnych, życzę nam wszystkim odnowy wewnętrznej, pojednania i pełnego przebaczenia, abyśmy - dzięki spokojnemu sumieniu - w pełni mogli cieszyć się z wzajemnego szacunku, życzliwości i jedności. (TK) fot tk

(Materiał sfinansowany przez KWW Trzecia Droga PSL - PL2050 Szymona Hołowni)

Artykuł sponsorowany







Dziękujemy za przesłanie błędu