Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Wtorek, 27 lutego. Imieniny: Gabrieli, Liwii, Leonarda
26/09/2023 - 07:15

Prof. Ryszard Terlecki: okazja do złodziejstwa, na które oni znowu mają ochotę

O referendum, jakie będzie towarzyszyć wyborom do Sejmu i Senatu 15 października, o listach wyborczych i wynikach przedwyborczej sondy 'Sądeczanina" z wicemarszałkiem Sejmu, prof. Ryszardem Terleckim rozmawia Tomasz Kowalski.

Panie marszałku, właściwie skąd wziął się pomysł na referendum, które będzie towarzyszyło wyborom do Sejmu i Senatu?
- Pomysł zrodził się wtedy, gdy zastanawialiśmy się jak dotrzeć do naszych wyborców z przekazem o tym, co dla nas jest najważniejsze - kwestiami bezpieczeństwa zarówno zewnętrznego, wewnętrznego, jak i gospodarczego i energetycznego. Powstał pomysł, by te pytania zadać wyborcom. Na początku myśleliśmy o jednym pytaniu, ale akurat w tym czasie w Unii Europejskiej wróciła koncepcja tzw. relokacji nielegalnych imigrantów, czyli przymusowego rozmieszczenia ich po całej Europie, więc to pytanie również się pojawiło. Ostatecznie uznaliśmy, że właściwe będą cztery pytania, które finalnie znajdą się w arkuszu referendum, jaki wyborcy dostaną podczas głosowania 15 października w siedzibach komisji wyborczych.

Które z pytań w referendum jest dla rządzących najważniejsze, a które - w pana ocenie - najtrudniejsze dla opozycji?
- Wszystkie pytania są dla nas ważne. Kwestia wieku emerytalnego jest zaś dla opozycji najbardziej bolesna. Podnosili już wiek emerytalny i zapewne po objęciu władzy znów by to zrobili. Natomiast dla interesów ludzi stojących za Platformą Obywatelską i za Lewicą bardzo ważne jest pytanie, blokujące wyprzedaż majątku narodowego, bo to jest okazja do złodziejstwa, na które znowu mają ochotę.


Czy referendum może wspomóc frekwencję wyborczą przy głosowaniu w wyborach?
- To jest właśnie pytanie, które sobie zadajemy. Czy referendum przyciągnie więcej osób, czy odstraszy, zwłaszcza zwolenników opozycji, którzy są wzywani do bojkotu referendum, a przy okazji mogą w ogóle nie pójść na wybory. To byłaby strata dla opozycji. Dotychczasowe referenda, poza tym, które zdecydowało o przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej, nie spełniły oczekiwań organizatorów, dlatego ważne jest, że obecne referendum odbywa się wraz z wyborami. To motywacja by wziąć w nim udział. W okresie kampanii będziemy bardzo intensywnie namawiać obywateli, by jednak wzięli udział w referendum, głosując po prostu tak, jak podpowiada im sumienie.


A może kwestie poruszone w pytaniach referendalnych mogą się wydać wyborcom nawet bliższe, bardziej ich dotyczące niż wybieranie polityków?
- To, oczywiście zależy od wyborcy, czy bardziej interesuje się wpływem na przyszłość kraju przez wybranie właściwych ludzi, czy poprzez zablokowanie ewentualnych decyzji przyszłego rządu jeśli referendum będzie ważne. Jedni pewnie będą myśleć tak, inni inaczej.

Jaką gwarancję trwałości takich rozstrzygnięć daje ważne referendum?
- Jeżeli referendum będzie ważne, a jego wynik pozytywny, czyli padną odpowiedzi na „nie” w pytaniach referendalnych, to rozstrzygnięcia takie będą obowiązywały przyszły rząd.

Aż do czasu, gdy ktoś zorganizuje kolejne referendum, w którym zapadną inne decyzje?
- Na przykład. Albo do czasu zmian ustawowych, które pozwolą ograniczyć bądź osłabić decyzje podjęte w referendum. To nie jest tak trwałe jak zmiana Konstytucji, ale jest czymś bardzo ważnym - wyrażeniem woli narodu w sposób jak najbardziej demokratyczny, czyli przez powszechne, ogólnokrajowe referendum.

Kiedy ogłosicie państwo listy kandydatów w wyborach?
- Prawdopodobnie około 30 sierpnia pokażemy listy do Sejmu, nazwiska senatorów zostały już podane, bo zaczęliśmy zbierać podpisy pod ich kandydaturami. (Wszystko wskazuje, że w okręgu 36 i 37 z list Zjednoczonej Prawicy będą startowali dotychczasowi senatorowie: Jan Hamerski i Wiktor Durlak - przyp. red).

Co pan sądzi o już ogłoszonych, konkurencyjnych listach?
- Widzę, że wywołują zainteresowanie i liczne komentarze, bo sporo dziwnych rzeczy dzieje się na tych listach, zwłaszcza listach Platformy. Przekonamy się jaki efekt przyniesie próba zmobilizowania przez Tuska do walki z Prawem i Sprawiedliwością wszystkich tych sił, którymi do tej pory pogardzał, czy też ostro krytykował i które ostro krytykowały również jego. Moim zdaniem to się nie sprawdzi, ale on ma inny pogląd. 15 października zobaczymy kto miał rację.

„Sądeczanin.info” przeprowadził pierwszą w Nowym Sączu przedwyborczą sondę. Zapytaliśmy na ulicach miasta 126 osób na kogo chcą głosować. Najliczniej padały głosy na PiS, ale dalej byli ci, którzy, kolejno, nie wiedzieli jeszcze na kogo oddadzą głos i ci, którzy tej odpowiedzi nie chcieli udzielić. To oznacza, że jest o kogo walczyć podczas kampanii?
- Sondaż przeprowadziliście na obszarze, gdzie mamy duże poparcie i mam nadzieję, nadal będziemy mogli na nie liczyć. Pewnie w innych miejscowościach efekty mogłyby być odmienne, ale wynik jest bardzo optymistyczny. Podobnie jak to, że równie liczną grupą jak chcący na nas głosować są niezdecydowani, których będziemy się starali jeszcze przekonać w trakcie kampanii. ([email protected]) Fot, tk







Dziękujemy za przesłanie błędu