Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Środa, 21 sierpnia. Imieniny: Franciszka, Kazimiery, Ruty
12/07/2019 - 12:05

To była podhalańska chluba Nowego Sącza

Utworzony w 1918 r. 1 Pułk Strzelców Podhalańskich był wojskową jednostką rozpoznawalną w całym kraju. Barwne stroje owiane bohaterstwem walki o granice Rzeczypospolitej wpisały się na zawsze w historię Nowego Sącza i całego regionu. Podhalańczycy byli niemal znakiem rozpoznawczym Sądecczyzny.

powitanie_generala_tadeusza_kasprzyckiego._widoczni_zolnierze_w_mundurach_strzelcow_podhalanskichWielkie boje i zmagania wojenne zostały wielokrotnie już opisane przez historyków, jak chociażby w książce Pana Jacka Palucha (wydana w 2018 r.). 1 PSP wpisywał się jednak w życie codzienne miasta, a charakterystycznie ubranych żołnierzy można było spotkać w czasie najważniejszych wydarzeń w międzywojennym mieście.

Towarzyszyli uroczystościom religijnym i państwowym, wzbudzali podziw i zachwyt bez względu na pochodzenie i religię. Markus Lustig, jeden z ostatnich sądeckich Żydów wspominał wagary, kiedy uciekał ze szkoły, aby oglądać defilujących Podhalańczyków. W niejednym młodym sercu rodziła się pokusa wstąpienia do tej niemal mitycznej jednostki.

Żołnierze jednak zajmowali się wieloma może mniej typowymi dla wojska czynnościami. W 1929 r. przy 1 PSP powstał teatr żołnierski, przedstawiający swoje inscenizacje w kinie „Wiedza”. Podhalańczycy mieli w tym doświadczenie, bowiem w 1927 r. żołnierze pułku wystawili na zamku królewskim sztukę z okazji przyjazdu weteranów z Ameryki. Widowisko historyczne przedstawiało walkę ze Szwedami.

Cieszyło się taką popularnością, że powtórzono je aż dwa razy, a zebrane pieniądze przekazano na odbudowę zamku. W tym samym roku pierwszym kierownikiem teatru został Rudolf Radmacher. W celu zdobycia umiejętności scenicznych wojskowi współpracowali z Teatrem Robotniczym. 3 stycznia 1928 r. w sali Kongregacji Mariańskiej odbyło się ich pierwsze przedstawienie ("Żyd swatem" Edwarda Błotnickiego i "Aby handel szedł" Jana Golasiewicza).

W 1928 r. odegrano pierwszy wodewil Cyryla Danielewskiego "Gołe panny - karnawał w Warszawie", cieszący się dużym zainteresowaniem, co zainspirowało do wystawienia kolejnych sztuk. Po przejściu Radmachera w stan spoczynku nastąpiło załamanie działalności teatru żołnierskiego. Aktorzy w późniejszych latach wystawiali sztuki o tematyce wojskowej, aktywnie uczestniczyli w akademiach i występach patriotycznych. Wiemy, że w koszarach działało także kino. Żołnierze byli także aktywni sportowo, prowadzili swój klub piłkarski.

1 PSP najbardziej widoczny był jednak dzięki wspaniałej orkiestrze wojskowej. Zespół do dziś jest rozpoznawalny w całym kraju. Swoimi korzeniami sięga XIX w., gdy orkiestra występowała przy 20 Pułku Piechoty. Muzycy grali w czasie defilad, marszów i świąt. W okresie międzywojennym, co niedzielę, cały zespół w mundurach z podhalańskimi emblematami, udawał się na Mszę do kościoła garnizonowego św. Kazimierza.

Ów pochód z koszar prowadził zawsze kapelan (w latach 30. XX w. ks. Jakub Stec), również ubrany „na górala”. Kapelmistrzami zespołu byli m.in. Józef Stiasny, czy Mieczysław Mordarski. Ten ostatni poprowadził orkiestrę podczas uroczystej defilady w Kijowie, 8 maja 1920 r. Następnym dyrygentem został Antoni Wroński. Był to jedyny zespół w mieście, którego członkowie byli zatrudnieni na etatach. W jego repertuarze znajdowały się utwory patriotyczne, hymny i melodie wojskowe oraz wiele melodii inspirowanych Podhalem, a występował on nie tylko na oficjalnych imprezach, ale również w niedzielę, dla rozrywki grywał na Plantach.

Bez orkiestry nie mogły się obchodzić święta jak 11 listopada, 3 maja, 15 sierpnia czy imieniny Marszałka. Najbardziej znanym wydarzeniem kulturalnym międzywojnia był Zjazd Górski w 1938 r. Także on nie mógłby się odbyć bez udziału wspaniałej orkiestry 1 PSP. Centralnym punktem Zjazdu było otwarcie Muzeum Ziemi Sądeckiej w odbudowanym zamku królewskim. Wstęgę uroczyście przeciął minister Tadeusz Kasprzycki.

Pułk był obecny także w smutnych i tragicznych chwilach. Taką niewątpliwie była wielka powódź z 1934 r. Niemal cały Nowy Sącz znalazł się wówczas po wodą. Wielu żołnierzy rzuciło się na pomoc potrzebującym. Znana jest historia Izydora Templera, który z narażeniem własnego życia ratował ludzi w czasie powodzi. W uznaniu męstwa otrzymał Srebrny Krzyż Zasługi. 1 PSP niósł nadzieję sądeczanom w obliczu nadciągającej wojny w 1939 r., kiedy miał za zadanie bronić Nowego Sącza.

Życie codzienne pułku toczyło się jednak za bramą koszar. Tam, setki rekrutowanych przez lata żołnierzy tworzyło historię tej jednostki wojskowej. Każdy z nich wpisał się w tę piękną historię „Podhalańskiej chluby Nowego Sącza”. (Łukasz Połomski)

„Projekt realizowany przy wsparciu finansowym Województwa Małopolskiego"

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu