Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Wtorek, 17 września. Imieniny: Franciszka, Lamberty, Narcyza
03/07/2019 - 14:50

Zmarł dr n. med. Andrzej Kohmann, lekarz bez reszty oddany pacjentom

Smutna wiadomość dotarła do naszej redakcji. Dzisiaj rano w sądeckim szpitalu zmarł wspaniały lekarz dr n. med. Andrzej Kohmann, wieloletni ordynator oddziału Chirurgii Dziecięcej sądeckiego szpitala. Miał 70 lat.

Nie żyje dr Kohman

W kwietniu 2014 roku dr Andrzej Kohmann przechodził na emeryturę. Na ten krok zdecydował się po 42 latach pracy w sądeckim szpitalu. Był wspaniałym lekarzem, bez reszty oddanym pacjentom. Lekarzem o ogromnej wiedzy, którą dzielił się ze swoimi koleżankami i kolegami po fachu.

Doktor Andrzej Kohmann związał większość swojego zawodowego życia z sądeckim szpitalem. Pracę w nim zaczął w 1972 roku po skończonych studiach w Śląskiej Akademii Medycznej im. Ludwika Waryńskiego w Zabrzu-Rokitnicy. Po odbyciu wymaganego stażu i zdaniu egzaminów uzyskał I stopień specjalizacji w zakresie chirurgii ogólnej (1976 rok). Pierwszy stopień specjalizacji w zakresie chirurgii dziecięcej uzyskał trzy lata później, natomiast II stopień - w 1984 roku.

Przychodząc do pracy w sądeckim szpitalu został zatrudniony na stanowisku młodszego asystenta, następnie był asystentem, potem starszym asystentem Oddziału Chirurgii Ogólnej. Dodatkowo w okresie od 1976 do 1977 roku pełnił obowiązki kierownika Działu Pomocy Doraźnej. W latach 1984 - 1985 kierował Pododdziałem Chirurgii Dziecięcej, a od sierpnia 1986 do 31 grudnia 2000 roku pracował na stanowisku zastępcy ordynatora Oddziału Chirurgii Dziecięcej. Od 1 stycznia 2001 do 14 października 2002 roku pełnił obowiązki ordynatora Oddziału Chirurgii Dziecięcej. Od 15 października 2002 roku do kwietnia 2014 roku był szefem wspomnianego oddziału. Swoje obowiązki przekazał wówczas swojemu następcy - doktorowi Andrzejowi Krupie.

W 1995 roku, na podstawie przedstawionej rozprawy doktorskiej oraz po złożeniu egzaminów, uzyskał stopień naukowy doktora nauk medycznych.

- Ordynator Kohmann to wspaniały, otwarty człowiek, wybitny lekarz bez reszty oddany swoim małym pacjentom – tak mówił w 2014 roku o swoim koledze po fachu nieżyjący już też Artur Puszko, ówczesny dyrektor sądeckiego szpitala. – Jako fachowiec zapisał się w historii szpitala, można powiedzieć złotymi zgłoskami. Tymi zgłoskami jest zdrowie i życie wielu dzieci, którym pomógł. Przez życzliwy stosunek, ofiarność i troskliwość tak do małych pacjentów, ich rodziców jak i współpracowników zyskał sobie powszechną sympatię i szacunek.

Mimo, że przeszedł na emeryturę pracował zawodowo niemal do ostatnich dni. Również w sądeckim szpitalu.

- Pamiętam, że odkąd zacząłem pracę w sądeckim szpitalu doktor Kohmann już pracował w tej placówce - wspomina zmarłego kolegę po fachu Bogusław Latacz, po. zastępcy dyrektora ds. medycznych w sądeckim szpitalu. - To był wspaniały człowiek i wspaniały lekarz o ogromnej wiedzy medycznej. Bez reszty oddany pacjentom.

Doktor Latacz przyznaje, że całkiem niedawno, jeszcze w tym roku doktor Kohmann pełnił dyżury w sądeckim szpitalu.

- Spotkaliśmy się niedawno w szpitalnej windzie - mówi doktor Latacz. - Zapytałem kolegę, czy idzie do domu. Uśmiechnął się i odparł, że właśnie idzie na swój dyżur. Taki był doktor Kohmann. Zawsze życzliwy, pogodny. On znał chyba wszystkie osoby, które pracowały i pracują w tym szpitalu. W ostatnim czasie cierpliwie znosił swoją chorobę. Mieliśmy nadzieję, że uda mu się ją pokonać. Niestety. Niech spoczywa w pokoju. Składamy kondolencje rodzinie zmarłego.

Warto też wspomnieć, że doktor Andrzej Kohmann był też wykładowcą w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej w Nowym Sączu. Studentom – przyszłym ratownikom medycznych i pielęgniarkom przekazywał wiedzę z zakresu anatomii i chirurgii dziecięcej.

Był również współautorem wielu publikacji naukowych, członkiem Polskiego Towarzystwa Lekarskiego od 1972 roku i Polskiego Towarzystwa Chirurgów Dziecięcych od 1979 roku.

[email protected], fot. arch. sądeckiego szpitala.

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu