Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Niedziela, 16 czerwca. Imieniny: Aliny, Anety, Benona
27/11/2018 - 15:20

Zamiast osady w Maszkowicach, Cyganie i mieszkańcy Łącka razem w nowym bloku

Wszyscy łamią sobie głowy, co zrobić z wybudowanymi na dziko domami Romów w Maszkowicach, które (dwa lata temu!) kazał rozebrać powiatowy inspektor nadzoru budowlanego w Nowym Sączu. A domy jak stały, tak stoją. Łamie sobie głowę wójt Łącka, wojewoda, pełnomocnik do spraw Romów sądeckiego urzędu miasta i parlamentarzyści z sejmowej komisji. Ostatnio wrócił pomysł, żeby w Maszkowicach postawić blok socjalny. Czy to się może udać?

Mijają prawie dwa lata od czasu, kiedy powiatowy inspektor nadzoru budowlanego w Nowym Sączu wydał decyzję o rozbiórce ponad trzydziestu domów znajdujących się na osiedlu romskim w Maszkowicach. I co? I nic. Na razie sprawa utknęła w sądzie. Trwa sprawy spór o to, kto tak naprawdę winny jest budowlanej samowoli.

Czytaj też Rozpętała się sądowa wojna o Romów w Maszkowicach [ZDJĘCIA]

Nad rozwiązaniem problemu łamie sobie głowę nie tylko wójt Łącka Jan Dziedzina, także wojewoda Piotr Ćwik, który rok temu powołał specjalny zespół składający się z policjantów, strażaków, nadzoru budowlanego, ochrony środowiska i sanepidu. Do tego gremium należy też Krzysztof Popiela, pełnomocnik do spraw Romów w sądeckim urzędzie miasta. To właśnie jemu i kilku socjologom wojewoda zlecił opracowanie dokumentu, który zawierałby ocenę sytuacji mieszkaniowej Cyganów na terenie Małopolski. Część gotowego już opracowania dotyczy osady w Maszkowicach i nielegalnie postawionych domów.

- Z naszej diagnozy wynika, że koszty legalizacji domów, które zostały postawione niezgodnie z prawem, przewyższałyby wartość samych budynków - mówi Krzysztof Popiela. Musiałby  być projekt każdego z budynków, a to kosztuje przecież kilka tysięcy. Do tego dochodzi konieczność spełnienia wszelkich wymogów przeciwpożarowych, a to są kolejne wydatki, no i jeszcze opłata legalizacyjna, która wynosi blisko  50 tys. złotych. To daje kwotę ponad 60 tysięcy złotych od nielegalnie postawionego domu. To oczywiste, że Romowie nie są w stanie  takiej sumy zapłacić.

Autorzy opracowania sugerują, że najlepszym rozwiązaniem byłoby postawienie w Maszkowicach budynku wielorodzinnego, takiego jak w Ochotnicy Dolnej. Byłby to blok socjalny, który zasiedliliby nie tylko Romowie, ale także ci mieszkańcy gminy Łącko, których nie stać na własne lokum. 

- To byłby dla samorządu taki rodzaj rekompensaty - tłumaczy Popiela.- W ten sposób gmina zyskałaby dodatkowe mieszkania. Tego rodzaju doświadczenia mamy już w Nowym Sączu.  Romowie, którzy mieszkali na osiedlu Zawiszy Czarnego trafili do mieszkań socjalnych przy ulicy  Nawojowskiej, Zygmuntowskiej, Długosza i Jana Pawła II, gdzie obok siebie mieszkają i Romowie i Polacy.

Kto miałby nowe mieszkania wybudować i wyasygnować na ten cel pieniądze?
- To oczywiste, że gmina Łącko i ze względów finansowych i logistycznych  nie jest w stanie udźwignąć takiej inwestycji - odpowiada pełnomocnik. - W Maszkowicach mieszka około dwustu sześćdziesięciu Romów, mówi się nawet o trzystu. Pieniądze na takie przedsięwzięcie musiałyby pochodzić z rządowego programu na rzecz integracji społeczności romskiej.
Taka właśnie koncepcja została przedstawiona komisji sejmowej mniejszości narodowych. Jeden z posłów zauważył, że teraz należałoby przygotować harmonogram działań.

Kto taki harmonogram miałaby przygotować?
- Sądzę, że pewnie gmina i służby wojewody z poparciem służb ministra spraw wewnętrznych - mówi Krzysztof Popiela. Do takich pomysłów sceptycznie odnosi się wójt Łącka Jan Dziedzina, który podkreśla, że pomysł budowania przez gminę bloku na osiedlu romskim w Maszkowicach wraca co jakiś czas.

Czytaj też Wojewoda z Rzecznikiem Praw Obywatelskich obiecali zbudować blok Cyganom w Maszkowicach? Wójt Łącka informacją jest zaskoczony

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu


Czerwcowy miesięcznik "Sądeczanin" już w kioskach