Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Wtorek, 1 grudnia. Imieniny: Blanki, Edmunda, Eligiusza
10/02/2014 - 14:58

Wyrok za pszczoły. Zginęły dwa miliony owadów!

W Sądzie Rejonowym w Gorlicach zapadł nieprawomocny wyrok w głośnej sprawie masowego wyginięcia w Bieczu i okolicach prawie dwóch milionów pszczół po dokonanych opryskach przeciwko komarom. Joanna S., szefowa firmy, której zlecono wykonanie oprysków została skazana na cztery miesiące pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem wykonania kary na dwuletni okres próby.
Latem 2010 roku Biecz i okoliczne miejscowości dotknięte zostały powodzią. Po ustąpieniu wody z zalanych terenów pojawiła się tam plaga komarów. Władze gminy wydały wtedy wojnę insektom i zarządziły opryskiwanie podmokłego terenu specjalnym preparatem. Oprysków dokonano z powietrza. Władze gminy, jak już pisaliśmy, zawarły umowę ze specjalistyczną firmą i w stosownych komunikatach poinformowały o akcji odkomarzania. Po przeprowadzonej akcji kilkunastu bartników odnajdywało martwe pszczoły. W Bieczu i okolicach padło wówczas prawie dwa miliony owadów.
Wkrótce Związek Pszczelarzy w Bieczu złożył do Prokuratury Rejonowej w Gorlicach zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez gminę oraz firmę wykonującą opryski. Prokuratura dwukrotnie umorzyła postępowanie nie dopatrując się znamion przestępstwa. W tej sytuacji czternastu pszczelarzy zdecydowało się wystąpić przeciwko zastępcy burmistrza Biecza i firmie, która wykonała zlecenie, z prywatnym aktem oskarżenia, składając w sądzie zbiorowy pozew. Pszczelarze, działający w Kole Pszczelarzy w Bieczu złożyli zbiorowy akt oskarżenia w lipcu 2011 roku.
Według pszczelarzy, którzy wystąpili do sądu wiceburmistrz Biecza, jako funkcjonariusz publiczny, organizator i zleceniodawca wykonania oprysków przeciwko komarom miał nie dopełnić obowiązku powiadomienia pszczelarzy o terminie planowanego oprysku, a także miał nie uwzględnić ich sprzeciwu. W czternastu pasiekach wymarło około 2 mln pszczół, a straty wyniosły 262 tys. zł. Pszczelarze wystosowali także subsydialny akt oskarżenia przeciwko Joannie S., szefowej firmy, która przeprowadziła opryski na podstawie umowy zawartej z wiceburmistrzem Biecza. Zdaniem pszczelarzy miano je wykonać niewłaściwie.
Pszczelarze wysłali do ekspertyzy próbki martwych pszczół. Badania były wykonane w specjalistycznym laboratorium w Białymstoku. Tam stwierdzono - jak mówił naszemu portalowi latem 2012 roku Lucjan Furmanek, prezes Koła Pszczelarzy w Bieczu, iż do oprysków użyto, oprócz standardowego środka, jeszcze jeden, bardziej toksyczny dla pszczół i to w dawkach przekraczających śmiertelną. Furmanek twierdzi, że informacja o planowanych opryskach przyszła zbyt późno, a to uniemożliwiło właściwie zabezpieczenie pszczół.
W czerwcu 2012 roku Sąd Rejonowy w Gorlicach umorzył postępowanie w stosunku do wiceburmistrza Biecza z powodu „braków formalnych uniemożliwiających prowadzenie postępowania karnego”. We wrześniu tego samego roku Sąd Okręgowy w Nowym Sączu utrzymał w mocy to postanowienie. Było to już rozstrzygnięcie prawomocne.
Przed Sądem Rejonowym w Grybowie toczył się natomiast proces z prywatnego powództwa pszczelarzy przeciwko Joannie S., szefowej firmy, która przeprowadzała opryski przeciwko komarom. Joanna S. została obwiniona o to, iż 30 czerwca 2010 r. odpowiadała za niewłaściwe przeprowadzenie oprysków komarów wykonanych na podstawie umowy zawartej z zastępcą burmistrza Biecza, w wyniku czego nastąpiło masowe wyginięcie około dwóch milionów pszczół co wywołało straty w wysokości 262 tys. zł.
- Wyrok w tej sprawie zapadł 3 lutego br. – powiedział naszemu portalowi sędzia Bogdan Kijak, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Nowym Sączu. – Joanna S. uznana została za winną doprowadzenia do wyginięcia pszczół przez zastosowanie niewłaściwego preparatu i użycie go w sposób niezgodny z instrukcją. Za to sąd skazał ją na 4 miesiące pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem wykonania kary na dwuletni okres próby. Wyrok w tej sprawie jest nieprawomocny.
- W tej sprawie jest wyrok skazujący - powiedział naszemu portalowi Lucjan Furmanek, prezes Koła Pszczelarzy w Bieczu. – O to nam chodziło. Po opryskach na komary wyginęły pszczoły. Poszkodowanych zostało 14 pszczelarzy. Niektórzy z nich stracili prawie 30 rodzin pszczelich, inni nawet 50.
Mimo, iż od oprysku przeciwko komarom upłynęło już tyle czasu poszkodowani pszczelarze nadal odbudowują swoje pasieki. Jak nam powiedział Lucjan Furmanek, organizacja, którą on reprezentuje złożyła także do Sądu Rejonowego w Gorlicach, w imieniu poszkodowanych pszczelarzy 14 pozwów cywilnych z żądaniem naprawienia poszkodowanym wyrządzonej szkody.
Na razie nie wiadomo, czy Joanna S. będzie odwoływać się od wyroku. Jej pełnomocnik nie udzielał w tej sprawie żadnych informacji.
(MACH)
Fot. sxc.hu







Dziękujemy za przesłanie błędu