Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Niedziela, 14 lipca. Imieniny: Kamili, Kamila, Marcelego
22/05/2023 - 19:00

Włosi robią nieoczeliwany zwrot na Wschód. Rozmawiają z Ukrainą o odbudowie

26 kwietnia odbyła się w Rzymie bilateralna konferencja włosko-ukraińska na temat odbudowy Ukrainy. Wydarzenie będące wyraźnym przejawem kompletnej zmiany kierunku we wschodniej polityce zagranicznej Włoch jest kolejnym potwierdzeniem, że premier Meloni swoimi działaniami stara odciąć się od prorosyjskich sympatii swoich koalicjantów.

Nieoczekiwany zwrot

Włochy przez lata kojarzone były z wyraźnie prorosyjską polityką, wymiana handlowa kwitła, przedstawiciele największych włoskich spółek regularnie jeździli do Moskwy zawierać wielomilionowe (lub wielomiliardowe) kontrakty, a dzięki bliskiej przyjaźni na linii Silvio Berlusconi - Władimir Putin, ten drugi swego czasu uratował nawet Alitalię przed (odciąganym cudem niemal w nieskończoność) bankructwem.

Bezpośrednim następcą realizatora idei bliskiego bratania się z Rosją, forsowaną głównie przez Il Cavaliere, był oczywiście Matteo Salvini. Jego uwielbienie dla Putina jest niemal legendarne (a może bardziej komiczne, biorąc pod uwagę choćby paradowanie w koszulce z jego podobizną), kontynuował on wysyłanie pokaźnych misji gospodarczy do rosyjskiej stolicy, a w zamian miał nawet rzekomo otrzymać potężne finansowanie swojej partii.

Dlatego, gdy ostatnie wybory parlamentarne wygrała koalicja centroprawicowa, złożona z Fratelli d’Italia, Forza Italia i Lega, wszystko wskazywało na to, że ten kierunek wschodniej polityki zagranicznej Włoch zostanie utrzymany, a może nawet wzmocniony. Prawdopodobnie tak by się stało, gdyby nie wybuch wojny w Ukrainie.

Pierwsze dni wojny nie wskazywały na gwałtowny zwrot, Berlusconi w idiotyczny sposób próbował bronić Putina i napaści na Ukrainę, Salvini nagle nabrał wody w usta, Meloni namyślała się co dalej zrobić w międzyczasie oficjalnie potępiając każde działania wojenne, w sukurs szedł włoskiej prorosyjskiej prawicy nawet Papież Franciszek ze swoimi szokująco zagmatwanymi i mgliście określającymi agresora słowami.

Jednak wraz z wprowadzanymi sukcesywnie sankcjami na Rosję i jej oligarchów szybko stało się jasne, że Włochy stracą zbyt wiele. To właśnie rosyjscy bogacze stanowili bowiem główną grupę klienteli włoskich towarów luksusowych (tutaj Chińczycy jednak pewnie i tak zaraz by ich przegonili, więc Italia nie będzie stratna), posiadali najwięcej nieruchomości i jachtów zacumowanych u włoskich wybrzeży, nie wspominając już o bardzo bliskiej współpracy energetycznej obu państw.

Włochy, chcąc nie chcąc, musiały zatem zmienić front i zacząć odsuwać się od Rosji. Z początku były to działania nieco chaotyczne i zabawne, jak choćby wizyta Salviniego na granicy polsko-ukraińskiej, której nie będzie raczej miło wspominał ze względu na wydarzenia w Przemyślu. Z czasem działania włoskiego rządu stały się jednak bardziej konkretne i dobrze skoordynowane, dzięki czemu Italia wydaje się być dzisiaj w czołówce europejskich państw chcących odbudować Ukrainę po wojnie, a czego wyrazem jest konferencja, która odbyła się w środę w Rzymie.

Odbudować Ukrainę (włoskimi rękami)

Bilateralna konferencja ukraińsko-włoska dotycząca odbudowy Ukrainy jest pokłosiem wizyty premier Giorgii Meloni w Kijowie pod koniec lutego. Sama wizyta była już niemałym zaskoczeniem nie tylko dla zagranicznych obserwatorów, ale i dla krajowych ekspertów. Jak wynika ze słów osób z bliskiego środowiska włoskiego rządu, decyzja o zbliżeniu z Ukrainą i zdecydowanym odejściu od Rosji jest autorskim pomysłem Meloni.

Potwierdzają to jej słowa wypowiedziane w środę w towarzystwie premiera Ukrainy Denysa Szmyhala i członków ukraińskiej delegacji: “Włochy nie mogły dokonać innego wyboru niż stanąć po stronie narodu ukraińskiego w tej walce o jego wolność, integralność i suwerenność, nie tylko dlatego, że tak należało postąpić, ale także dlatego, że - chcę przy tej okazji jeszcze raz powtórzyć - to, co dzieje się dziś na Ukrainie, dotyczy nas wszystkich. Naród ukraiński walczy również za nas.

A zatem wsparcie, którego udzielamy, jest wsparciem należnym, koniecznym i przeprowadzonym przez nas we wszystkich obszarach, które były konieczne, a zorganizowana przez nas dzisiaj konferencja w sprawie odbudowy wpisuje się w te ramy. Jest to zobowiązanie, które osobiście podjęłam w imieniu Włoch, kiedy udałam się do Kijowa w lutym, jedno z wielu zobowiązań, których Włochy dotrzymały, pokazując swoją powagę, swoją zdolność do bycia konsekwentnym i wiarygodnym w dokonywanych wyborach.”

Obserwatorów może jednak nadal dziwić skąd wzięła się nagle aż tak daleko idąca determinacja włoskich władz we wspieraniu Ukrainy i zorganizowanie specjalnego wydarzenia poświęconemu pomocy naszym wschodnich sąsiadom. Na odpowiedni trop na włoskie motywy mogą naprowadzić nas inne słowa wypowiedziane na konferencji przez premier Włoch:

“Intencją tego spotkania jest przede wszystkim spojrzenie w przyszłość, rozmowa o odbudowie poprzez zapewnienie nadzwyczajnego know-how naszego systemu przedsiębiorczości i produkcji w centrum tej odbudowy. Tak więc dzisiaj mamy zaszczyt powitać tutaj - i naprawdę dziękuję im - najwyższe kierownictwo 600 najlepszych włoskich firm, najwyższe kierownictwo 150 najlepszych ukraińskich firm oraz oczywiście odpowiednich ministrów i przedstawicieli głównych międzynarodowych instytucji finansowych.”

Czytając tę wypowiedź szybko staje się jasne, że oprócz wspierania Ukrainy na jej drodze do wolności i członkostwa w Unii Europejskiej Włochy liczą na otrzymanie sporego kawałku tortu, jak postrzegana jest dziś przez wielu przyszła odbudowa kraju dotkniętego wojną. Kolejka już się ustawiła, a Włosi nie chcą zostać w tyle, tym bardziej, że mają kogo wysłać do Ukrainy, warto tu wymienić chociażby takie firmy jak: Astaldi, Salini Impregilo, Pizzarotti lub energetyczni giganci jak Enel, czy Eni.

Kolejnym krokiem jest ogłoszenie włoskiej kandydatury do organizacji Ukraine Recovery Conference 2025, która miałaby być potwierdzeniem ambicji Italii do bycia jednym z czołowych państw zaangażowanych w odbudowę Ukrainy. Już 26 kwietnia w Rzymie podpisane zostały pierwsze porozumienia o współpracy pomiędzy włoskimi i ukraińskimi firmami oraz organizacjami.

Jednak plany są o wiele większe i zakładane w perspektywie długofalowej, a ich celem jest nie tylko wyrównanie strat poniesionych z związku odrzuceniem Rosji, ale i przywrócenie Włochom prestiżu i mocnej pozycji na arenie międzynarodowej. (Jakub Romaniuk/ISW) Fot. Pixabay/lolsanchez







Dziękujemy za przesłanie błędu