Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Czwartek, 20 czerwca. Imieniny: Bogny, Rafaeli, Rafała
23/11/2021 - 08:20

Tragiczny wypadek na stoku narciarskim w Krynicy. 24-latek stanie przed sądem

Do sądu trafił akt oskarżenia w sprawie tragicznego wypadku, który w lutym tego roku wydarzył się na stoku narciarskim w Krynicy-Zdroju. 24-letni narciarz odpowie za nieumyślne spowodowanie śmierci 53-latka, w którego wjechał z dużą prędkością.

Zobacz też Tragiczny wypadek na stoku w Krynicy-Zdroju. Nie żyje 53-letni narciarz

Dramat rozegrał się 23 lutego na terenie stacji narciarskiej Słotwiny Arena w Krynicy-Zdroju. Podczas zjazdu ze stoku zderzyło się dwóch narciarzy. Niestety wypadek okazał się tragiczny w skutkach. 53-letni mieszkaniec powiatu nowosądeckiego zginął na miejscu. Mimo reanimacji podjętej przez goprowców, jego życia nie udało się uratować. 24-latek, który w niego wjechał z wielką prędkością, trafił do krynickiego szpitala. Młody mężczyzna usłyszał zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci.

-  Zjeżdżając z nadmierną prędkością, nagle zaczął zjazd w skos stoku, torem kolidującym z torem jazdy innego narciarza, który jechał wolniej. Oskarżony nie obserwował stoku przed sobą i nie zauważył tego narciarza. Nie zmniejszył prędkości, nie zmienił toru jazdy. Doprowadził do uderzenia w niego, co spowodowało, że narciarz doznał wielonarządowych obrażeń ciała, które doprowadziły do jego zgonu – powiedział dla Radia Kraków prokurator Leszek Karp, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Nowym Sączu.

Na tragiczne skutki wypadku miała też wpływ masa ciała 24-latka, który wtedy ważył około 120 kilogramów. Oskarżony nie przyznał się do winy.

Do wypadku doszło w miejscu, w którym znajduje się monitoring i całe zdarzenie zostało zarejestrowane na kamerze. Nagranie jest ważnym dowodem w tej sprawie. Sprawca już wkrótce będzie tłumaczył się przed sądem. Grozi mu nawet pięć lat więzienia.

To już kolejny wypadek na stacji narciarskiej Słotwiny Arena w Krynicy w ostatnich latach. Przypomnijmy. 25 stycznia 2019 roku w wypadku zginął 65-letni pracownik stacji narciarskiej. Rolka taśmy na wyciągu dla dzieci wciągnęła jego rękę aż po bark. Niestety obrażenia były tak poważne, że mimo szybkiej pomocy ratowników Grupy Krynickiej GOPR, a także załogi pogotowia ratunkowego i strażaków, życia 65-latka nie udało się uratować.

Do kolejnej tragedii doszło w marcu 2020 roku na stoku narciarskim na Magurze Małastowskiej. To tam, ze Słowacji, przyjechał na narty z ojcem szesnastoletni chłopak. Podczas kolejnego ze zjazdów nastolatek wypadł z trasy. Upadek był bardzo gwałtowny. Chłopiec doznał uszkodzenia narządów wewnętrznych. 

Kiedy przyjechało pogotowie, chłopiec był przytomny, ale potem z minuty na minutę jego stan się pogarszał. Kiedy nastolatek trafił do szpitala, był w stanie agonii. Mimo wysiłków lekarzy, zmarł. ([email protected] Fot. Grupa Krynicka GOPR)







Dziękujemy za przesłanie błędu