Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Czwartek, 17 czerwca. Imieniny: Laury, Leszka, Marcjana
21/02/2021 - 10:10

Ten korytarz wietrzy Nowy Sącz – „Kocie Planty” - komentarz

Po naszym artykule „Ten korytarz wietrzy Nowy Sącz. Co ma wspólnego z odnową „Kocich Plant”, komentarz do naszej redakcji przesłał przywołany w nim sądecki architekt Marek Jasiewicz.

Czytaj także: Ten korytarz wietrzy Nowy Sącz. Co ma wspólnego z odnową „Kocich Plant”?

Redakcja „Sądeczanina”

„Ponieważ zostałem „wywołany do tablicy” przez Waszą Gazetę z dnia 18. 02 2021 r. w artykule dotyczącym zagospodarowania Kocich Plant – pozwalam sobie na kilka słów komentarza.

Istotnie – wobec „upublicznienia” informacji o zamiarze rewitalizacji tego fragmentu miasta zamieściłem onegdaj w mediach społecznościowych na Forum Mieszkańców…. swoje spostrzeżenia i uwagi dotyczące szeregu uwarunkowań, jakie – moim zdaniem – winny być uwzględnione przy ustalaniu programu tej inwestycji. Wiedzę o roli tego miejsca w strukturze przestrzennej miasta opieram na pozostających w mojej pamięci założeniach planistycznych dziś już nieobowiązujących miejscowych planów ogólnych zagospodarowania przestrzennego Miasta Nowego Sącza. Wszystkie kolejne edycje tych planów ustalając warunki zagospodarowania przestrzennego Miasta zawierały – między innymi – ustalenia dotyczące ochrony środowiska, w tym – dotyczące ochrony powietrza.

Nie było wówczas tak wielu – jak obecnie – źródeł energii, niemniej jednak w okresie zimowym centrum miasta spowijał gesty dym. Mimo, że pochodził wyłącznie ze spalania węgla i drewna w domowych paleniskach – ilość kominów sprawiała, że spacer ulicami w centrum był wyzwaniem. Jedynym sposobem na poprawę jakości powietrza w rejonie miasta o dużej intensywności zabudowy (czyt. zadymienia) było wówczas zapewnienie możliwości przewietrzenia ulic. I temu właśnie celowi służyły pozostawianie w ciągłej zabudowie pierzejowej ul. Jagiellońskiej i ul. Kunegundy przerwy. Ich zadaniem było zapewnienie możliwości dopływu na te ulice świeżego powietrza z doliny Dunajca. Ochrona tych tzw. „korytarzy przewietrzających” przed ich zabudową była szczególnie ważna dla tych części miasta, które nie posiadały „otwarć” komunikacyjnych z Wólek (ul. Kościuszki, ul. Mickiewicza).

Obecnie, miejsce dymu w centrum Miasta, zajął smog. Jego zastoiny – w powiązaniu z wtórną emisją spowodowaną ogromnym natężeniem ruchu kołowego – powodują, że kwestie przewietrzania tych ulic pozostają nadal aktualne. Kiedyś te problemy znajdowały swoje formalne umocowanie w postaci zapisów prawa miejscowego. Wobec braku obecnie takich przepisów (brak konieczności opracowania miejscowego planu ogólnego zagospodarowania przestrzennego Miasta) myślę, że zwrócenie uwagi na te aspekty gospodarki przestrzennej przysłużą się dalszej ochronie tych terenów przed ich jakąkolwiek zabudową kubaturową czy zadrzewieniem. Kwestie te nie mogą być oceniane w aspektach ekonomicznych czy estetycznych. To sprawa zdrowia nas wszystkich – mieszkańców Miasta.

Wobec wynikającej z treści Waszego tekstu braku powszechnej świadomości w „tym temacie” pragnę zauważyć, że bynajmniej, kwestia przewietrzania miast i ochrona tzw. „korytarzy ekologicznych” – to nie wymysł lokalnych urbanistów czy architektów, ale dla wielu miast problem szczególnej wagi. Nie szukając daleko, z tym problemem i to w znacznie większej skali niż u nas, borykają się Władze Krakowa. Może nawet bardziej borykają się z deweloperami dążącymi do ich zabudowy, ale na szczęście dla Krakowa, czynią to, jak dotąd, skutecznie.







Dziękujemy za przesłanie błędu