Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Czwartek, 17 października. Imieniny: Antonii, Ignacego, Wiktora
09/10/2019 - 12:00

Szczerze z Jakubem Bocheńskim, liderem Lewicy w Nowym Sączu

Sądeczanin, działacz społeczny, absolwent Gospodarki i Administracji Publicznej Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie. W 2017 roku wyjechał do Australii, by pracować i podróżować. Wrócił do Nowego Sącza na początku 2019 roku, bo kocha to miejsce i chce je zmieniać na lepsze. W ostatnich wyborach kandydował do Europarlamentu, a jak sam mówi - powiedział A, więc musi powiedzieć B, dlatego kandyduje teraz na posła. Dlaczego? “Pora na zmianę pokoleniową w polskiej polityce, pora na młodych!”

Panie Jakubie, skąd w ogóle pomysł na politykę?
- Od zawsze chciałem pracować z ludźmi i dla ludzi. Zgodnie z tym hasłem tworzyłem zresztą swoją kampanię. Startowałem na przewodniczącego klasy, potem szkoły, następnie przyszedł czas na akcje społeczne a teraz na politykę - to też forma pracy na rzecz ludzi. Bardzo odpowiedzialna, ale także dająca wielkie możliwości zmian i pomocy dla wyborców.

Postawił Pan wszystko na jedną kartę i prowadzi bardzo intensywną kampanię wyborczą.
- Nie ma innego, lepszego sposobu na pokazanie ludziom, kim jestem i dlaczego warto mi zaufać. Na to potrzeba czasu i poświęcenia uwagi mieszkańcom, zagłębienia się w ich problemy i to właśnie robimy codziennie przemierzając kilometry po całym regionie i pozostawiając wyborcom to, co mamy najcenniejsze, czyli swój czas.

O co ludzie pytają Pana najczęściej?
- Opowiadają mi o swoich problemach. Najbardziej za serce chwytają mnie osoby starsze. Są nieocenioną kopalnią mądrości i ciepła a niestety ostatnie rządy nie poświęciły im tyle uwagi i troski, na ile zasługują. Co więcej, zasługują na o wiele więcej, niż potrzebują a nie jesteśmy im w stanie zagwarantować nawet podstaw do godnego życia. Czy musi być tak, że polski emeryt zastanawia się , czy kupić lekarstwa czy jedzenie? Tak dalej być nie może.

Ale Pana program to nie tylko jeden postulat
- Wyróżniłem 5 głównych postulatów, o które chce walczyć w Sejmie. Wiem, że to najważniejsze sprawy nie tylko dla mnie, ale i wszystkich mieszkańców regionu. Będę walczył z wykluczeniem komunikacyjnym całej południowej Małopolski, podobnie jak tysiące mieszkańców chcę wybudowania Sądeczanki jak najszybciej się da. Młodzi ludzie nie mogą dłużej mieszkać kątem u rodziców lub wydawać większość swoich zarobków na mieszkanie czy kredyty. Chcę tanich mieszkań na raty. Mówię stop dalszemu oddychaniu zatrutym powietrzem, czas skończyć z węglem. Postaram się zrobić wszystko, by Sądecczyzna przestała być miejscem, skąd młodzi ludzie uciekają.

Czym Jakub Bocheński zajmuje się po godzinach?
- W trakcie kampanii chyba tylko snem (śmiech). Uwielbiam podróże i koncerty, ale jedną z moich największych pasji jest boks. Nauczył mnie systematyczności, pokory, dbania o siebie i kolegów z zespołu. Boks ukształtował mój charakter a także mnie jako polityka. Zawsze pamiętam o tych cechach, niezależnie od tego co i gdzie robię. Uważam boks za ogromną część mojego życia, dlatego na potrzeby kampanii postanowiłem nakręcić krótki filmik z treningu, który krąży już po moich mediach społecznościowych.

Artykuł sponsorowany

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu