Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Poniedziałek, 11 listopada. Imieniny: Bartłomieja, Gertrudy, Marcina
28/11/2014 - 14:30

Storch pozazdrościł władzy nagród. Jeden telefon: dostał nominację...i cennik

Moja fikcyjna gmina dostała nominację do „prestiżowej” nagrody. Z tej samej firmy, która nagradzała m.in prezydenta Nowego Sącza. Nominację przesłano razem z pełnym cennikiem. Niby wszystko zgodnie z prawem, ale tak naprawdę w zakamuflowany sposób zasugerowano deal: nagroda za kasę. Uwaga! Chodzi o samorząd, więc za waszą kasę! Firma, która stoi za jedną z nagród (chwalił się nią m.in prezydent Nowego Sącza) tak się reklamuje: "Nie wygrywaj wyborów samorządowych. Tylko rozgrom konkurentów. Zero teorii sama praktyka. Zaawansowanym doradzamy na wyższym poziomie kreowania kampanii wyborczej."
Czy zastanawialiście się kiedyś - widząc włodarzy gmin lub miast obwieszonych zdobytymi godłami, tytułami, nagrodami, pozujących do zdjęć z pucharami - na ile są one wynikiem rzeczywistego uznania ekspertów dla ich dokonań i działalności, a na ile tylko kwestią pieniędzy? Postanowiliśmy sprawdzić co tak naprawdę się za tym kryje.

„Przecież to powszechna praktyka. Śmieszą mnie już te wszystkie firmy, reklamujące się certyfikatami "rzetelna firma" i dziesiątkami innych "tytułów", które zdobywa się po uregulowaniu stosownej wpłaty na konto bankowe firm które je przyznają. Co z tego wynika? Nic” – komentują internauci.

Inni, na forach, podają nawet cenniki i przykłady takich wyróżnień, które wystarczy sobie kupić:
”Laur Konsumenta/ Klienta koszt ok. 11 tysięcy złotych,Lider Rynku/ Eurolider koszt ok. 10 tysięcy złotych, EUROPRODUKT organizowany pod patronatem MG i PARP, Najlepsze w Polsce , Teraz Polska , Program Najwyższa Jakość Quality International to realizuje Redakcja Forum Biznesu, nie ma nigdzie oficjalnego regulaminu, należy się zgłosić i wtedy otrzyma się niezbędne informacje (czyt. Ile zapłacić) , certyfikat Polish Produkt z tysiącem mutacji dla wszystkich możliwych kategorii tutaj się niby płaci tylko za statuetkę, Oprócz powyższych, jeszcze jest Godło Rekomendacyjne "Lider Jakości" lub "Quality Leader koszt: 1. Opłata rejestracyjno-weryfikacyjna 1000 zł. 2. Opłata licencyjna Godła Lider Jakości 6000 zł. 3. Opłata licencyjna Godła Quality Leader 4000 zł” – można przeczytać w internecie.

To jednak tylko niezweryfikowane informacje z sieci. Bardziej wiarygodny przykład to nagroda Orła Polskiego Samorządu. Jak czytamy w regulaminie organizatorami tego plebiscytu były/są Mazowieckie Zrzeszenie Handlu, Przemysłu i Usług oraz firma Europa 2000 Consulting Sp. z o.o.

Na stronie internetowej Europa 2000 Consulting można było sobie sprawdzić jakie inne plebiscyty organizuje ta firma. Wśród nich jest plebiscyt Rzetelni i Perły Medycyny o którym szeroko rozpisywała się prasa ogólnopolska.

Aby przystąpić do plebiscytu należny wypełnić deklarację zgłoszenia. Już samo zgłoszenie to koszt 300 zł netto, dodatkowo należny pokryć koszty rocznego pakietu promocyjnego. W tym przypadku nie ma już podanej ceny, jednak jak czytamy w Tygodniku Powszechnym pakiet promocyjny w programie Rzetelni na poziomie ogólnopolskim to koszt 8700 zł.

Perła Medycyny, którą szczycił się także Szpital Specjalistyczny w Nowym Sączu, jak ustaliłem, też to jednym wielkim szwindlem, bo nagrodę kupuje się w ramach „pakietu promocyjnego". W podobnej sytuacji są samorządy, które nagradzano w konkursach: „Samorząd Przyjazny Przedsiębiorczości” oraz „Gmina Atrakcyjna Turystycznie”.

Warunkiem udziału w tych konkursach był zapis, że uczestnik pokryje koszty "pakietu promocyjnego" w wysokości 8,6 tys. zł netto, czyli 10 578 zł brutto. Jak wyliczył "Tygodnik Powszechny", nagroda Perły Medycyny to nie takie znowu wyjątkowe wyróżnienie, jak by się mogło wydawać, bo tylko w ubiegłym roku odebrało je 65 placówek medycznych z całego kraju. Niektóre zgarniały wyróżnienia w kilku kategoriach. A takie konkursy prowadzone są od lat.

Szpital Specjalistyczny im. J. Śniadeckiego w Nowym Sączu zapłacił 10 tysięcy złotych. „To było konieczne, bo warunkowało możliwość przystąpienia do konkursu” – tłumaczono a dyrektor Artur Puszko choć potwierdzi, że wpisowe wpłacił, to nie zgodził się z tezą, że przyznana mu nagroda też została kupiona.: Jeśli tak było, a organizatorowi gali chodziło tylko i wyłącznie o te pieniądze, to dla mnie ta nagroda nie jest wiele warta i mam prawo czuć się oszukany” – komentował.
O tej sprawie pisaliśmy rok temu. Najwyraźniej przeszła bez echa, bo w Nowym Sączu nie wyciągnięto z niej żadnych wniosków. Miało być „ ku przestrodze”, ale nic z tego nie wyszło, bo nasi włodarze nadal wpadają w podobne pułapki.

Kapituła konkursu Najwyższa Jakość Quality International 2013 wraz z organizatorem Forum Biznesu przyznała latem tego roku Starostwu Powiatowemu w Nowym Sączu tytuł laureata oraz Złote Godło w kategorii QI SERVICES – usługi najwyższej jakości.
„Nagroda została przyznana w ogólnopolskim, największym programie jakościowym realizowanym pod patronatem Ministerstwa Rozwoju Regionalnego, Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości i Klubu Polskie Forum ISO 9000 a realizowanym przez Gazetę Prawną” – można było przeczytać.

Z kolei 23 czerwca na stronie Urzędu Miasta ukazała się informacja, że: „Urząd Miasta Nowego Sącza otrzymał nominację w II Edycji prestiżowego Plebiscytu „Urząd Przyjazny Mediom i Społeczeństwu”, który odbywa się pod patronatem największego medium dla samorządów - Regioportal.pl. i największego producenta trofeów - firmy Tryumf. Plebiscyt ma charakter ogólnopolski i uprawnionych do startu było ponad 15 000 instytucji publicznych z 2479 gmin. Nominacji mogli urzędom udzielić dziennikarze lokalni oraz mieszkańcy."

Tak naprawdę „prestiżowa” nagroda, którą pochwalił się wtedy ratusz przyznana została w konkursie z ledwie 2 letnią historią. a wspomniany „Regiportal.pl” należy do właściciela firmy doradczej i raczej nie uchodzi w branży za zbyt prestiżowy.
Jak odkryła na łamach tygodnika DTS Bernadetta Waszkielewicz firma Tryumf do tej pory produkowała statuetki sportowe i dopiero teraz wzięła się za samorządy, a plebiscyt organizuje bliżej nieznana „Warszawska Grupa Doradców Public Relations”.

Zajrzeliśmy na ich stronę www. "Nie wygrywaj wyborów samorządowych. Tylko rozgrom konkurentów: - kuszą hasłem. A potem czytamy m.in:
"Narzędzia marketingu politycznego. Szkolenie jest „szyte na miarę” co oznacza, że dopasowujemy program do Klienta. Początkujących uczymy wszystkiego co jest związane z wyborami od momentu podjęcia decyzji o starcie lub wystawieniu listy do złożenia przysięgi. Pomagamy również wykreować wizerunek przed wyborami po dokładnej analizie informacji dostępnych w sieci. Zaawansowanym doradzamy na wyższym poziomie kreowania kampanii wyborczej".

Dziennikarka  DTS sprawdziła, że jest to firma założona w 2010 roku z inicjatywy Maurycego S., który reklamuje właśnie w wielu regionach swoje szkolenie: „Jak wygrać wybory samorządowe w 2014 roku” i który został aresztowany i w 2012 roku skazany za łapówki i wyłudzanie dotacji publicznych .S.. Dostał cztery lata w zawieszeniu na siedem.
„Przez osiem lat nie może pełnić publicznych funkcji. Kazano mu też zwrócić 48 tysięcy złotych (część dotacji) uzyskanych z Ministerstwa Pracy oraz 15 tys. zł z urzędu miasta” – napisała nasza była naczelna.

Sporo kontrowersji wzbudziła też cała seria nagród i wyróżnień, którymi sądecki ratusz chwalił się na swojej stronę internetowej w ostatnich tygodniach przed wyborami samorządowymi. Nie muszę chyba pisać w jakim celu?

Prezydent Nowego Sącza Ryszard Nowak odebrał m.in. Godło i Certyfikat Najwyższa Jakość 2014 przyznane w kategorii zarządzanie najwyższej jakości. Za trzykrotne zdobycie tej nagrody na przestrzeni ostatnich pięciu lat(2010, 2012, 2014) odebrał również specjalne wyróżnienie w postaci Statuetki Perła Zarządzania Najwyższej Jakości 2014. Konkurs zorganizowała firma Media PRess, zajmująca się m.in promocją marek i firm.
„To znakomity efekt promocyjny dla Nowego Sącza, postrzeganego w Polsce jako miasto sukcesu i rozwoju” - cieszył się prezydent Ryszard Nowak. Było to już po tym, gdy zadeklarował, że będzie chciał wystartować w wyborach i powalczyć o kolejną kadencję.

Jak wtedy ustaliliśmy, nabór do kolejnej edycji konkursu miał wkrótce ruszyć. Dane (np. czy i jak działa strona internetowa Urzędu Gminy lub Miasta) na podstawie których samorządy są oceniane, pochodzą przede wszystkim z ankiet wypełnianych przez uczestników, którzy zgłosili się do konkursu. Na wynik w konkursie wpływ mają także m.in inne, już wcześniej zdobyte nagrody i wyróżnienia, o których może wspomnieć w zgłoszeniu kandydat do nagrody. Organizatorzy zapewniają, że gwarantem weryfikacji i prestiżu nagrody są instytucje patronujące programowi.

Urząd Miasta tłumaczył się, że program- konkurs NAJWYŻSZA JAKOŚĆ QUALITY INTERNATIONAL realizowany jest pod patronatem Ministerstwa Gospodarki, Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju, Klubu Polskie Forum ISO 9000 i Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości .
Poszliśmy tym tropem. Najpierw do ministra.

„Patronaty Ministra Infrastruktury i Rozwoju przyznawane są zgodnie z obowiązującymi w MIiR zasadami.Udzielenie patronatu nie oznacza deklaracji wsparcia finansowego, organizacyjnego, ani też osobistego udziału ministra (lub przedstawiciela ministerstwa) w wydarzeniu. (...) Na etapie realizacji inicjatywy objętej patronatem ministerstwo nie jest zobligowane do podejmowania współpracy z organizatorem, chyba że wynika ona z odrębnych, indywidualnych ustaleń. Jednakże we wskazanym przypadku przedstawiciele MIiR nie uczestniczyli w pracach Kapituły Konkursu „Najwyższa Jakość QI” i w żaden inny sposób nie byli zaangażowani w proces wyłaniania laureatów” – poinformował Piotr Popa, rzecznik prasowy MiiR.

Potem sprawdzaliśmy w PARP.
”PARP nie współpracuje z wydawcą a jedynie udzielił patronatu nad wydarzeniem jakim w tym wypadku jest VIII edycja konkursu Najwyższa Jakość Quality International 2014.(...) VII edycja Konkursu została już zakończona, PARP nie angażował środków finansowych jak również nie współpracował w zakresie merytorycznym przy tworzeniu konkursu. (...). PARP z racji udzielonego patronatu nie jest zaangażowana w proces wyłaniania laureatów. (...) nie uczestniczyła w procesie oceny merytorycznej aplikacji. Zadanie oceny merytorycznej należy do Organizatora i jury konkursu. (...) PARP nie uczestniczyła w procesie weryfikacji informacji zawartych w aplikacji. Zadanie weryfikacji należy do Organizatora.(...) PARP nie jest właścicielem bazy danych dotyczącej konkursu, nie posiada uprawnień do przetwarzania danych osobowych znajdujących się w zgłoszeniach do konkursu. Wszystkie dane znajdują się u Organizatora konkursu. (...)Dane zbiorcze posiada Organizator konkursu” - wyjaśnił w emailu Miłosz Marczuk, rzecznik prasowy PARP Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości

Jak więc widać, patroni konkursu, zapewne w dobrej woli, po prostu wspierają rozmaite inicjatywy i trudno ich obarczać winą za ewentualne błędy w ocenie „ konkursowej”.
Nawet jednak jeśli rzetelność oceny leży po stronie organizatora, który musi też dbać o to by na konkursie zarobić, to można chyba mieć nadzieję, że przynajmniej nie trzeba płacić za udział i wygraną.

To też podkreśla Urząd Miasta Nowego Sącza, który na swojej stronie internetowej zamieścił bogatą listę pod tytułem „Osiągnięcia, wyróżnienia, certyfikaty Udział Miasta Nowego Sącza w konkursach i rankingach w latach 2010-2014 Stan na 28.10.2014 r.”.
To ważna data, bo dotyczy stanu już po naszych pierwszych publikacjach o wątpliwościach, jakie mieliśmy co do zasad przyznawania, niektórych z nich.
„UWAGA: Udział Nowego Sącza we wszystkich powyżej podanych konkursach i rankingach był BEZPŁATNY!” - czytamy w bogatym opracowaniu –wyliczance otrzymanych nagród, którą przygotował Wojciech Piech, pełnomocnik prezydenta Nowego Sącza ds. systemów zarządzania jakością. Link: www.nowysacz.pl/urzad-miasta-osiagniecia-wyroznienia-certyfikaty

I w zasadzie to jest prawda. W zasadzie, bo diabeł tkwi w szczegółach.
Zadzwoniłem do organizatorów, firmy Media Press. Przedstawiłem się jako pracownik urzędu gminy w „ Łososinie Nawojowskiej” czy jakoś tak podobnie. Sympatyczna pani po drugiej stronie słuchawki, zanim przedstawiła swoją ofertę, wykazała zrozumienie dla fikcyjnego wójta, który potrzebuje sukcesów przed drugą turą wyborów samorządowych( dałą się nabrać, bo dzwoniłem przed pierwszą turą). Na szczęście nie sprawdzała na mapie gdzie leży wymyślona na poczekaniu gmina, która mnie zatrudnia jako doradcę wójta.
Dziewczyna o miłym głosie obiecała natomiast, że jak to ujęła „ofertę” dostaniemy na adres email. Tu musiałem się trochę nagimnastykować, bo „fejkowy” adres z interii nawet jej mógłby dać do myślenia. A to by mi zrujnowało cały misterny, jak mawiał gangster Wąski z Kilera, plan.
W końcu jednak z pomocą nazwijmy to „anonimowych samorządowców”  z drugiego końca Polski coś udało się zaimprowizować. Efektem jest poniższy email.

Oto fragment bardzo rozbudowanej  o wątki ofertowe propozycji wzięcia udziału w konkursie .

„SZANOWNI PAŃSTWO, W imieniu redakcji FORUM BIZNESU w DZIENNIKU GAZECIE PRAWNEJ ,mam zaszczyt poinformować o nominacji URZĘDU GMINY (...) do KLUBU LIDERÓW JAKOŚCI w rozpoczynającej się IX EDYCJI największego w
Polsce programu jakościowego NAJWYŻSZA JAKOŚĆ QUALITY INTERNATIONAL 2015 realizowanego pod patronatem MINISTERSTWA INFRASTRUKTURY I ROZWOJU, POLSKIEJ AGENCJI ROZWOJU PRZEDSIĘBIORCZOŚCI ORAZ KLUBU
POLSKIE FORUM ISO 9000. W KATEGORII QI ORDER - SYSTEM ZARZĄDZANIA Istotną wartością dla uczestnika Programu jest możliwość pozyskania opinii odbiorców nt. produktów czy usług i ich promocja w ogólnopolskich mediach, poprzez poddanie się pod bezpośrednią weryfikację rynku”


Czyli na początku klient - gmina, miasto, powiat otrzymuje informację o „nominacji” a potem mamy już typowo biznesową ofertę. Co jak co, ale nagród Nobla chyba tak się nie przyznaje.

„(...)Obecnie nasza redakcja przygotowuje specjalny cykl publikacji, którego celem jest promowanie w samorządach, firmach i instytucjach skutecznych metod zarządzania jakością w odniesieniu do produktów i usług. Ważnym elementem jest także zaakcentowanie roli jakości w działaniach biznesowych, przedstawienie dotychczasowych dokonań i podkreślenie zaangażowania Podmiotów w przedsięwzięcia mające na celu stałe podnoszenie standardów jakościowych. Artykuł umożliwia promocję i kreowanie pozytywnego wizerunku na ogólnopolskim rynku, a także nadaje medialny rozgłos komunikatom ważnym z punktu widzenia funkcjonowania firmy czy instytucji. (...) To największy dziennik gospodarczy, docierający do przedsiębiorców, kadry zarządzającej, specjalistów - czyli bardzo atrakcyjnej grupy docelowej. Koszt związany jest jedynie z powierzchnią zadruku, który ustalamy indywidualnie po wybraniu Przez Państwa odpowiedniej wielkości.”

Czyli płaci się za artykuł, nie za nagrodę. Sprytne. Nikt się nie przyczepi. Potem pojawia się jednak dość dość istotna dla sprawy część oferty, która sprawia, że zaczynam się zastanawiać, czy nie lepiej wykupić choćby pół strony i sprawić organizatorowi choćby trochę radości zanim będzie oceniał dokonania mojej gminy:


Tutaj kontakt się urwał. Nie miałem do dyspozycji budżetu gminy...

Wśród samorządowców bardzo prestiżową nagrodą jest też podobno tytuł „Gminy Fair Play.”Na przykład „Gminy Fair Play – Certyfikowana Lokalizacja Inwestycji” By ją zdobyć, w pierwszym etapie konkursu w 2012 r. wszyscy chętni musieli wnieść tzw. pierwszą opłatę:
- Gminy o liczbie mieszkańców do 6 tyś muszą zapłacić 1950 zł netto
- Gminy o licznie mieszkańców od 6 tyś do 15 tyś muszą zapłacić 2850 zł netto
- Gminy o liczbie mieszkańców od 15 tyś do 30 tyś muszą zapłacić 3300 zł netto
- Gminy o liczbie mieszkańców od 30 tyś do 60 tyś muszą zapłacić 3630 zł netto
- Gminy o liczbie mieszkańców od 60 tyś do 100 tyś muszą zapłacić 3960 zł netto
- Gminy o liczbie mieszkańców powyżej 100 tyś muszą zapłacić 4450 zł netto

Co ciekawe gminy, które uczestniczyły w wcześniejszej edycji konkursu mogły liczyć na zniżkę wynoszącą 10 procent. 
Jednak to nie koniec wydatków związanych z tą nagrodą. Oczywiście po pierwszym etapie konkursu trwa weryfikacja gmin i nie wszystkie przystępują już do drugiego etapu. Wyróżnienia i dalsze zakwalifikowanie gminy do kolejnego etapu wiąże się z dalszymi kosztami dla gminy, która stara się o wyróżnienie i laur „Gminy Fair Play”. W tym etapie cennik szybuje oczywiście w górę:

- Gminy o liczbie mieszkańców do 6 tyś muszą zapłacić 3615 zł netto
- Gminy o licznie mieszkańców od 6 tyś do 15 tyś muszą zapłacić 4500 zł netto
- Gminy o liczbie mieszkańców od 15 tyś do 30 tyś muszą zapłacić 6100 zł netto
- Gminy o liczbie mieszkańców od 30 tyś do 60 tyś muszą zapłacić 6300 zł netto
- Gminy o liczbie mieszkańców od 60 tyś do 100 tyś muszą zapłacić 6460 zł netto
- Gminy o liczbie mieszkańców powyżej 100 tyś muszą zapłacić 9900 zł netto

Podczas tego etapu konkursu dokonuje się „audytu certyfikacyjnego” i zapewne wnikliwie bada konkurujące ze sobą,o ten prestiżowy tytuł, gminy. 

***
Komentarz:
Oczywiście, nie wszystkie prestiżowe konkursy mają charakter czysto komercyjny, ale takich też nie brakuje. Droga na skróty po nagrodę, o którą nie trzeba zabiegać latami urzędowych, inwestycyjnych sukcesów tylko po prostu ją sobie kupić, na przykład tuż przed wyborami i to na dodatek z kieszeni podatników, jest dla wielu burmistrzów, wójtów i prezydentów bardzo kusząca.

Nic więc dziwnego, że gminy, powiaty i miasta zaczęły na potęgę kupować nagrody i wyróżnienia. Wszystko po to, aby mieszkaniec nie interesujący się na co dzień sprawami lokalnymi, miał wrażenie w jakiej to świetniej gminie mieszka. Często ta krótkowzroczna polityka jest niestety kosztowna dla nadszarpniętych budżetów gminnych. Firmy, które zbijają na tym kokosy dobrze o tym wiedzą i bez skrupułów wykorzystują narcyzm, próżność czy też desperację włodarzy.

Do przedsiębiorców nic nie mam. Do tej firmy- organizatora i marketingowców też nie. Ot, taki biznes. Jest tego całe mnóstwo. Można na przykład startować w konkursie na najbardziej rzetelną firmę. Rzetelność na poziomie regionalnym wyceniono na 4700 zł netto, na poziomie ogólnopolskim 8700 zł netto, a na poziomie europejskim 12 700. zł netto. Nic mi do tego: rzetelność i tak ostatecznie weryfikują klienci.

Problem w tym, że ten biznes kręci się w najlepsze od wielu lat, także dzięki instytucjom finansowanym z pieniędzy podatników, w tym instytucjom samorządowym. Podejrzewam, że podobne oferty od lat trafiają do rąk niemal wszystkich włodarzy Sądecczyzny. Zapewne tylko niewielu nich ma jaja i wyrzuca takie oferty do kosza. A reszta?

Niejeden wójt, burmistrz lub prezydent skuszony wizją zdobycia puchary i „prestiżu: dla świętego spokoju dokupi oferowany w emailu pakiet promocyjny. „Wpisowego” w takim przypadku nikt nie żałuje, tym bardziej, że za galę, statuetki, dyplomy, wycieczkę do stolicy i lans z celebrytami w blasku fleszy płaci się często ze środków publicznych. Tylko po co? I tu wracamy do aktualnego tematu wyborów.



Bogumił Storch
Współpraca: TWG
Źrodła: własne, dzienniki, tygodniki, media lokalne, strony internetowe firm - zrzuty ekranu, UM Nowy Sącz
 
Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu