Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Sobota, 19 października. Imieniny: Michaliny, Michała, Piotra
16/10/2018 - 11:55

Stary Sącz: Trakt św. Kingi i Papieska do sprawdzenia?

W ślad za naszą publikacją podsumowującą spotkanie mieszkańców Starego Sącza z władzami gminy a dotyczącymi kontrowersji odnośnie przebudowy ulic Trakt św. Kingi i Papieskiej swoje stanowisko w sprawie przedstawia Krzysztof Mróz. To dzięki jego inicjatywie doszło do konfrontacji starosądeczan z burmistrzem Jackiem Lelkiem, projektantem i wykonawcami inwestycji.

Szanowni Państwo, 

Na przestrzeni ostatnich dni odbyły się dwa spotkania dotyczące kończącego się właśnie remontu ulic Trakt św. Kingi i Papieskiej w Starym Sączu. Następnie w mediach społecznościowych znalazło się kilka artykułów i dziesiątki komentarzy odnoszących się do poruszanych kwestii.

Czując się niejako wywołany „do tablicy” odniosę się do tych najistotniejszych dla okolicznych mieszkańców i dla mnie samego.

Wątpliwości odnośnie sposobu prowadzenia tej wyjątkowo ważnej dla Starego Sącza inwestycji pojawiły się już niemal w chwili, gdy wbito przysłowiową łopatę. Presja czasu związana z październikowym terminem zakończenia inwestycji stała się chyba kluczowa w stosunku do jakości wykonania robót i zadbania o podstawowe interesy mieszkańców, tj. dojazd, plan organizacji ruchu uwzględniający postęp prac, brakowało także sensownego harmonogramu. O terminie rozpoczęcia inwestycji nikt z mieszkańców nie został nawet poinformowany.

Uważam, że aby uniknąć zaistniałej sytuacji wystarczyło odpowiednio wcześnie zorganizować spotkanie z mieszkańcami już w chwili gdy pojawiły się pierwsze poważniejsze uwagi. Siąść przy stole i przegadać co można, a czego nie da się zrobić lepiej. Tak zwyczajnie i po gospodarsku.

Czas mijał, reakcji na nasze coraz głośniej wyrażane obawy nie było, podjęliśmy zatem decyzję, że przemówimy jednym głosem.

Ideałem natomiast byłaby sytuacja, gdyby przygotowawcze spotkanie zorganizowano już na etapie projektowania inwestycji. A najlepszym dowodem na to, że było ono potrzebne jest to, co dziś burmistrz i projektant sami podkreślają – projekt był kilkukrotnie modyfikowany właśnie w ślad za wnioskami i uwagami mieszkańców.

Pójdę o krok dalej i odważę się na postawienie tezy, że gdyby obok procedur administracyjnych: listów i obwieszczeń na pewnym etapie przygotowywania inwestycji użyto po prostu języka, dziś w ogóle nie miałbym o czym tutaj pisać.

Wielce niefortunnym jest fakt, że finał budowy zbiega się z okresem wyborczym. Cała sprawa nabiera zupełnie niepotrzebnego wymiaru. I w tym miejscu muszę podkreślić dwie rzeczy.

Z burmistrzem Jackiem Lelkiem w żadnych wyborczych szrankach nie stoję i o żadnej wyborczej konfrontacji nie ma mowy. Cenię burmistrza za umiejętność pozyskiwania środków na inwestycje w naszej gminie, ale wcale nie odbiera mi to prawa do krytykowania inwestycji gminnych tam, gdzie uważam to za uzasadnione.

Inna rzecz, że gdybym po podjęciu decyzji o kandydowaniu do sejmiku wojewódzkiego od tej krytyki odstąpił, okazałbym się zwykłym koniunkturalistą. Zbyt duży mam szacunek do moich starosądeckich sąsiadów, by udawać, że zaniedbań, kontrowersji wokół budowy Traktu św. Kingi i ulicy Papieskiej nie ma i nie było.

Dlaczego zatem na płocie mojej szkółki wisi tylko baner kontrkandydata burmistrza, czyli Roberta Ramsa? Bo tylko on zwrócił się do mnie o udostępnienie miejsca. Jeśli ktoś jeszcze o nie poprosi, nie odmówię.

Każda zrealizowana inwestycja drogowa to świetny wyborczy kapitał. Mimo to mam nadzieję, że burmistrz Jacek Lelek okaże się człowiekiem zapobiegliwym i zamiast opierać się jedynie na oświadczeniach wykonawcy pochyli się nad obawami, którymi podzielili się z nim mieszkańcy i raz jeszcze przyjrzy się jakości prac wykonanych przy przebudowie Traktu św. Kingi i Papieskiej. Zwłaszcza przyjrzy się podbudowie, która ujęta była w projekcie, a nie została wykonana.

Przede wszystkim, mam nadzieję, że burmistrz zrobi to zanim drogowcy na dobre opuszczą plac budowy. Jestem jednocześnie przekonany, że w tym wypadku ani mieszkańcy, ani ja nie będziemy ubolewać, jeśli okaże się, że nasze obawy były nieuzasadnione.

Krzysztof Mróz

O zamieszaniu związanym z modernizacją obu ulic pisaliśmy w artykułach: 

Stary Sącz: Trakt św. Kingi i Popowicka - jest się czego wstydzić? [WIDEO] 

Stary Sącz: bubel czy wizytówka? Papieska i Trakt św. Kingi pod ostrzałem 

Stary Sącz: Dlaczego ta ścieżka tak krzywo biegnie? Z oszczędności

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu