Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Czwartek, 30 maja. Imieniny: Ferdynanda, Gryzeldy, Zyndrama
02/12/2022 - 15:25

Stary Sącz: na noże o "stracone" pieniądze. Zastępca burmistrza odsyła radnych do prokuratury

To chyba była najgorętsza dyskusja na sesji na przestrzeni ostatnich Lat. Radny Grzegorz Faron domagał się twardego stanowiska gminy w sprawie odzyskania pieniędzy za naprawianie felernych projektów i wyciągnięcia konsekwencji od urzędnika, który zawalił sprawę wadium za OW KRAM w Myślcu. Szczegóły?

Radny PiS Grzegorz Faron przypuścił swój szturm w kontekście dużych podwyżek opłat za wywóz śmieci i podatków od nieruchomości. Radny stoi na stanowisku, że zamiast sięgać do kieszeni mieszkańców, gmina powinna się skupić na między innymi wspomnianych 800 tysiącach dołożonych do Leśnego Mola. Co to za pieniądze?

Przypomnijmy – po przetargu w sierpniu 2019 roku okazało się, że choć gmina ma na budowę Leśnego Mola zabezpieczone ponad 4 miliony złotych, to jedyna oferta, która wpłynęła była wyższa o milion. Jak rozwiązano problem? Samorząd zdecydował się na sięgnięcie do rezerwy budżetowej przeznaczonej na realizację inwestycji kanalizacyjnych na lata 2020 i 2021.

Prace dalej ruszyły bez przeszkód a po małym poślizgu związanym z epidemią COVID-19 ta unikana konstrukcja miała być oddana do użytku już na koniec września. A tu raptem kolejna niemiła niespodzianka. Okazało się bowiem, że ze względów bezpieczeństwa związanego z obciążeniem mola przez większą ilość osób, trzeba zainstalować dodatkowe zabezpieczenia, których wcześniej projektanci nie przewidzieli. Gmina znalazła się pod ścianą – na tym etapie prac trzeba zrobić wszystko, by zamknąć i rozliczyć projekt. Sprawa stanęła na ostrzu noża i chcąc nie chcąc Stary Sącz dołożył kolejne 800 tysięcy.

Zobacz też: Kasować nie od głowy, a od worka i wystawiać rachunki prognozowane. O śmieciach w Starym Sączu

Ale Faron wytknął też inną, podobną sytuację. Tym razem chodzi o budowę nowej siedziby Centrum Kultury i Sztuki im. Ady Sari przy ul. Rynek 5. I tu – ze względu na konieczność modyfikacji już realizowanego projektu. W tym wypadku chodziło m.in. o potrzebę zmian pod kątem bezpieczeństwa pożarowego. Znów trzeba było dołożyć.

I sprawa ostatnia. Stary Sącz chciał sprzedać Ośrodek wypoczynkowy KRAM w Myślcu. Był już nawet chętny, ale w ostatniej chwili odstąpił od zawarcia umowy i zażądał zwrotu wadium.

– Wyłożyliśmy z gminnej kasy blisko 800 tysięcy, żeby poprawić projektanta! Za błędy projektantów mieszkańcy nie będą płacić i te pieniądze powinny trafić od ubezpieczyciela do urzędu, a teraz szukacie tych pieniędzy w kieszeniach mieszkańców podnosząc podatki – grzmiał na sesji Grzegorz Faron, by za chwilę przejść do sedna sprawy.

Dalsza część artykułu na następnej stronie.







Dziękujemy za przesłanie błędu