Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Czwartek, 21 listopada. Imieniny: Janusza, Marii, Reginy
16/10/2019 - 12:55

Spotkanie za zamkniętymi drzwiami. Być, albo nie być inwestycji

W kuluarach wczorajszej sesji RM Nowego Sącza można było usłyszeć na to, co działo się wieczorem podczas obrad słowa: horror, dreszczowiec. Nigdy dotąd ani radni zgromadzeni w reprezentacyjnej sali sądeckiego ratusza, ani mieszkańcy Nowego Sącza, którzy oglądali transmitowane obrady na żywo nie byli świadkami czegoś podobnego. Emocje sięgnęły zenitu, gdy okazało się, że część radnych nie zagłosowała za przyjęciem uchwały wprowadzającej zmiany do wieloletniej prognozy finansowej.

Dosłownie „na włosku” stanęły kluczowe, wielomilionowe inwestycje, jakie zaplanowano do realizacji w najbliższym czasie. Kilka minut później po tym głosowaniu została ogłoszona piętnastominutowa przerwa w obradach na zebranie się radnych klubu „PiS – Wybieram Nowy Sącz”, ale okazało się, że trwała ona aż dwie godziny.

Za zamkniętymi drzwiami odbywało się w tym czasie spotkanie radnych połączonego klubu z prezydentem Ludomirem Handzlem i jego zastępcą Arturem Bochenkiem. Po jego zakończeniu i powrocie radnych do sali reprezentacyjnej rada przyjęła uchwałę dotyczącą zmian w Uchwale Budżetowej miasta na 2019 rok, a potem jeszcze raz radni wrócili do uchwały dotyczącej wieloletniej prognozy finansowej, ale była ona już rozpatrywana pod nowym numerem i z pewnymi uzgodnionymi zmianami. Tym razem radni ten projekt przegłosowali.

Co o wczorajszej sytuacji, która zaistniała na sesji mówili radny Michał Kądziołka, przewodniczący klubu radnych „PiS – Wybieram Nowy Sącz” oraz wiceprezydent Artur Bochenek, który wraz z prezydentem uczestniczył w spotkaniu klubowym.

- Początkowo, kiedy zagłosowaliśmy przeciwko uchwale dotyczącej zmian w wieloletniej prognozie finansowej daliśmy wyraz dezaprobaty dla działań prezydenta Ludomira Handzla dotyczących zniesienia dopłat miasta do wody i ścieków i uporczywego trwania przy swoim na szkodę bezpieczeństwa socjalnego mieszkańców, którzy w związku z tym zmuszeni są płacić więcej niż dotychczas za wodę i ścieki. Nigdy intencją radnych naszego klubu nie było i nie będzie wstrzymywanie jakiejkolwiek inwestycji, które są przez mieszkańców oczekiwane. W związku z tym zwróciliśmy się do prezydenta, że jeżeli zależy mu na tym, aby te projekty uchwał szybko przegłosować, bo usłyszeliśmy tłumaczenie, że planowane inwestycje mogą być zagrożone, wtedy zwróciłem się z wnioskiem o ogłoszenie przerwy w obradach.

Radny Michał Kądziołka tłumaczy, że była ona ogłoszona po to, aby prezydent mógł się zastanowić, jakich zmian może dokonać w tej uchwale.

- Chcieliśmy z nim o niej porozmawiać. Było to podyktowane tym, aby można było tę uchwałę przyjąć - stwierdza. - Radny przyznaje, że cieszy się, że na spotkanie klubowe przyszli zaproszeni prezydent Nowego Sącza i jego zastępca, jak również skarbnik miasta.

- W takim gronie rozmawialiśmy bardzo długo – dodał radny Kądziołka. – Była to długa, merytoryczna dyskusja. Wspólnie analizowaliśmy projekty uchwał. Nigdy nie zagłosujemy przeciwko jakiejkolwiek inwestycji w Nowym Sączu. Umówiliśmy się, że zostanie zorganizowane kolejne spotkanie, na którym będziemy poruszali ważne kwestie dotyczące mieszkańców Nowego Sącza. Przerwa wydała pozytywny owoc. Po przerwie został złożony nowy projekt uchwały z korektami pod innym już numerem i my poparliśmy go.

Przewodniczący klubu „PiS – Wybieram Nowy Sącz” podkreślił, że bardzo ważne, aby się spotykać, rozmawiać, wyjaśniać merytorycznie kwestie.

Artur Bochenek, wiceprezydent Nowego Sącza

- Podczas tego dwugodzinnego spotkania dyskutowaliśmy między innymi o tym, jakie są konsekwencje nie przyjęcia wieloletniej prognozy finansowej i nie przyjęcia zmian w budżecie. Na szczęście kluczowe inwestycje będą realizowane, dzięki dojściu do konsensusu. Mam tu na myśli rewitalizację Parku Strzeleckiego, gdzie jest 30 mln złotych dofinansowania ze środków zewnętrznych. Było naprawdę realne zagrożenie, że jeśli nie uda się przyjąć zmian w wieloletniej prognozie finansowej, to moglibyśmy nie zmieć się w terminie realizacji tego zadania, a przez to być narażeni na zapłatę części, czy całej kary związanej z niedotrzymaniem terminu tej inwestycji i na zwrot części środków.

Pod znakiem zapytania stała też inwestycja związana z modernizacją basenu otwartego nad Łubinką. Dzisiaj ma zacząć się procedura przetargowa.

- Kolejne odsuwanie tej inwestycji o kolejne tygodnie, czy miesiące spowodowałoby, że w 2020 roku o basenie moglibyśmy zapomnieć. Te i inne planowane inwestycje są bardzo ważne dla sądeczan. Nie wyobrażam sobie, jakie byłoby napięcie społeczne, gdyby decyzja radnych została utrzymana. Sądeczanie nie zrozumieliby kompletnie, dlaczego radni nie chcą realizować basenu nad Łubinką, na który tyle lat czekają.

Wiceprezydent Bochenek przyznał, że to, co działo się wczoraj na sesji rady miasta było sytuacją kuriozalną, nie spotykaną w życiu samorządowym miasta.

- Ani prezydent, ani ja nie odżegnujemy się od tego, aby spotykać się z radnymi, w tym także opozycyjnymi i rozmawiać o tym, co możemy wspólnie zrobić dla miasta. Spory na sesji nie są interesujące dla sądeczan. Mieszkańcy chcą wiedzieć, czy powstanie basen nad Łubinką – dodaje Bochenek.

[email protected], fot. IM.

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu