Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Niedziela, 17 stycznia. Imieniny: Antoniego, Henryki, Mariana
01/12/2020 - 13:35

Skandal! Po co informować o zdjęciu kursów? Niech ludziska kwitną na mrozie!

To przekracza ludzkie pojęcie. Sposób, w jaki firma MARPOL obsługuje pasażerów z Piwniczej-Zdroju urąga wszelkim zasadom. Wczoraj, w poniedziałek przekonaliśmy się o tym na własnej skórze czekając na mrozie godzinę i prawie trzydzieści minut na dwa kolejne autobusy, które widnieją w rozkładzie na przystanku a po prostu nie jeżdżą. Burmistrz Dariusz Chorużyk ostro interweniuje.

Stary Sącz. Jako dziennikarz przyjechałam tu w poniedziałek zrobić zdjęcia na realizowanych właśnie przez gminę inwestycjach. Kolejne spotkanie miałam umówione w Piwnicznej-Zdroju – grafik napięty, bo mam robić zdjęcia plenerowe a do tego potrzebne jest odpowiednie światło. No i burmistrz Dariusz Chorużyk zastrzegł, że ma dla mnie ściśle wyliczony czas. W Starym Sączu wyrobiłam się ze wszystkim kwadrans przed 14. Zgodnie z rozkładem, który wisi na przystanku na rynku autobus do Piwnicznej-Zdroju miał być o godzinie 14. Idealnie.

Na przystanku stało już kilka osób z tej miejscowości. Czekamy. Zimno jak diabli. Autobusu nie ma. Zaczynamy komentować, że pewnie jakieś korki są i stąd opóźnienie. Nic bardziej mylnego. Nadchodzi godzina 14.25, czyli czas następnego kursu. Znowu nic. Robi się niemiło, atmosfera nerwowa – padają pierwsze komentarze w stylu: no jaja sobie robią, zaraz tu zamarzniemy, pewnie znowu zmienili rozkład.

Sprawdzam. Wchodzę na rozkład internetowy. Rzeczywiście jest nowy, zupełnie nieadekwatny do tego, który wisi na przystanku, obowiązuje od 12 listopada. Dzwonię do zastępcy burmistrza Kazimierza Gizickiego – zgodnie z jednoznacznymi przepisami przy zmianie rozkładu przewoźnik ma dostarczyć do administratora przystanku stosowną informację zawczasu a administrator ma natychmiast ją wywiesić. – Panie burmistrzu, czy Marpol dostarczył Wam nowy rozkład jazdy? Bo ten na przystanku jest od dawna nieważny – pytamy. Gizicki od ręki sprawdza u odpowiedzialnego pracownika. – Nie, żadnego nowego rozkładu z Marpolu nie dostaliśmy…

Informuję zgromadzonych o sytuacji i wybieram numer bezpośrednio do Marpolu. Linia zajęta. Po chwili okazuje się, że to inny pasażer już tu dzwonił z żądaniem informacji: kiedy będzie najbliższy autobus. Mówi nam, że o 14.40. Wskazana godzina minęła. Ludzie już nawet nie kryją wściekłości. Dzwonię znów do Marpolu. Pani, z którą rozmawiam zaczyna tłumaczyć, że pewnie to przez korki. Serio? Obrazuję jej nastroje klientów jej firmy.

Zobacz też: Szklany most. To może być „gwiazda Nakła” w Piwnicznej-Zdroju [ZDJĘCIA]

Jakoś nie czuję skruchy chociaż to właśnie na tych marznących ludziskach firma zarabia. Pytam o rozkład jazdy na przystanku. – Stary jest? Ale jest nowy w Internecie, bo zawiesiliśmy ostatnio kilka kursów – słyszę w słuchawce. Mówię, że zgodnie z przepisami aktualny rozkład musi wisieć przede wszystkim na przystanku.

- Dostarczymy go do gminy jutro. Dzisiaj już piętnasta przecież dochodzi – słyszę rozbrajająco niefrasobliwą puentę.

Czekamy dalej.







Dziękujemy za przesłanie błędu