Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Poniedziałek, 29 listopada. Imieniny: Błażeja, Margerity, Saturnina
02/09/2021 - 10:55

„Sikającego rycerzyka” nie ma pod zamkiem. Kto mógłby zająć jego miejsce?

Pod Basztą Kowalską w Nowym Sączu nie ma już rzeźby „Sikającego rycerzyka”. Pozostał po nim jednak niewielki postument. Kogo w tym miejscu można byłoby upamiętnić? Co sądzą o tym sądeccy historycy?

Przypomnijmy, że rzeźba „Sikającego rycerzyka” wpisywała się w pejzaż tej części miasta od 2008 roku. W ubiegłym tygodniu w nocy została przeniesiona na maleńki skwer przy ul. Matejki, nieopodal domu byłego wiceprezydenta Nowego Sącza Jerzego Gwiżdża. To on był przed dwunastoma laty inicjatorem ulokowania „Sikającego rycerzyka” pod ruinami sądeckiego zamku.

Lokalizacja ta miała swoich zwolenników, jak i przeciwników. Faktem jest, że wielu sądeczan będąc chociażby na spacerze w tej części miasta zatrzymywało się przy rzeźbie rycerzyka. Była ona też stałym punktem zbierania fotograficznych pamiątek z naszego miasta przez turystów.

 „Sikającego rycerzyka” nie ma już pod zamkiem. Może jednak warto pomyśleć o tym, kogo w tym miejscu można byłoby upamiętnić? Co sądzą o tym sądeccy historycy?

Zapytaliśmy jednego z nich - Jakuba Bulzaka, nauczyciela w I LO z Oddziałami Dwujęzycznymi im. Jana Długosza w Nowym Sączu.

- Powiem szczerze nigdy nie byłem zwolennikiem tej rzeźby i jej lokalizacji – mówi Jakub Bulzak. – Kwestia gustu. Uważam, że nie miała ona nic wspólnego z legendą o źródełku przy murach miejskich.

Nasz rozmówca jest zdania, że jeśli rozpatrywać miejsce pod Basztą Kowalską jako reprezentacyjne, jako miejsce wyeksponowane, które powinno znaleźć się na trasie zwiedzania, to należałoby szukać hierarchii postaci.

- Niestety Nowy Sącz do tej pory nie wypracował lokalnej polityki historycznej – uważa historyk. – Nie potrafimy się historią pochwalić, nie potrafimy jej atrakcyjnie „sprzedać”. Służę przykładem. Tarnów na 100-lecie odzyskania niepodległości zrobił sobie fenomenalną promocję hasłem „pierwsze niepodległe”. Nowy Sącz, który w tym samym dniu odzyskał niepodległość nie potrafił się, niestety wypromować.

Zapytaliśmy Jakuba Bulzaka, która z postaci, która zapisała się w historii miasta mogłaby zająć miejsce „Sikającego rycerzyka” pod Basztą Kowalską?

- Tych postaci jest przynajmniej kilka – dodaje nasz rozmówca. – Chociażby Michał Sędziwój. Jest to postać, która w lokalnej polityce historycznej nadaje się do tego, by ją promować. To postać europejskiego formatu, udokumentowana historycznie. Łączy aspekt historyczny, kulturowy i gospodarczy, ale ma również aspekt legendarny Michał Sędziwój był prekursorem fizyki, chemii na skalę nowożytną. Publikował prace, na tamte czasy naukowe.

Przypomnijmy, że Michał Sędziwój (łac. Sendivogius Polonus, 1566–1636) uważany jest za najwybitniejszego polskiego alchemika. Urodził się w Łukowicy koło Nowego Sącza w rodzinie szlacheckiej. 







Dziękujemy za przesłanie błędu