Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Sobota, 4 kwietnia. Imieniny: Benedykta, Izodory, Wacławy
07/07/2015 - 11:48

Sądeckie gołębie lecą z Barcelony. Wysłano je na śmierć?

W miniony piątek, o godz. 7.40 w Barcelonie wypuszczono do lotu długodystansowego 19 083 gołębi pocztowych, pochodzących z siedmiu krajów. W tym towarzystwie było 1276 polskich gołębi od 524 hodowców. Nasze gołębiei mają do pokonanie dystans ponad 1800 km. Niektórzy uważają, że w takie upały, jak teraz, jest to wysyłanie ptaków na pewną śmierć.
Dlatego Okręg Nowy Sącz (13 oddziałów) wycofał się z udziału w locie, natomiast pojedynczy sądeccy hodowcy postanowili zaryzykować "wkładając" gołębie do lotu z Barcelony w innych okręgach Polskiego Związku Hodowców Gołebi Pocztowych.

- Ja posłałem na lot  z Barcelony pięć gołębi i czekam na ich powrót - mówi pan Paweł, hodowca z 30-letnim doświadczeniem z Niskowej, gm. Chełmiec.

Na stronie znanego działacza PZHGP  Krzysztofa Łepucha można obejrzeć filmik z koszowania gołębi do transportu w Łęknicy i moment wypuszczenia ptaków do lotu w Barcelonie, co jest pięknym widokiem. W wypowiedzi Łepucha pada informacja , że w w minionych latach z Barcelony wróciło ok. 10 procent polskich gołębi, reszta zginęła bez wieści.

http://lepuch.cba.pl/

Na forum członków Polskiego Związku Hodowców Gołębi Pocztowych


http://www.pzhgp.pl/forum/viewtopic.php?t=14993

toczy się ostra dyskusja na temat celowości udziału polskich hodowców z locie z Barcelony. Oto parę przykładowych postów:

* Wypuszczenie gołębi przy fali upałów w Europie to porażka organizatorów. Oczywiście Polacy nie mieli nic do gadania przy wypuszczeniu bo to jest lot komercyjny - organizowany dla zysku - los gołębi jest tutaj bez znaczenia. Każdy hodowca dając swoje gołębie na lot z Barcelony zdaje sobie sprawę z tego faktu.


*Nie wiem komu bardziej współczuć: bezrozumnym ludziom czy tym gołębiom, to jest jakaś masakra. (...) Średnio półtora tysiąca kilometrów: skwar, żar, wiatr w gębę. To jest CHORE! Ludzie bez serca, większość z nim z maratonami sobie nie radzi a wkładają na lot gdzie Polska nie ma żadnych szans. Katują te gołębie, a Belgowie, Niemcy w wywiadach powtarzają, że Polacy mają nierówno pod sufitem. Męczą tak gołębie, a wraca jakieś parę procent w ciągu pół roku. Sami wsiądźcie w kabinę, czekajcie tydzień, lećcie przez Alpy w skwar żar, toż to głupota kiedy ta Polska zmądrzeje???

* Ja myślę, że w końcu jakaś organizacja zajmująca się ochroną zwierząt zabroni tych morderczych zawodów pseudosportowych. Taki kilometraż przy tej temperaturze?!

* Gdzie tu sens i logika... W kraju na lotach nawet krótkich 300 km ginie komuś dobry ptak to zaraz wyzwiska na czym świat stoi że łapacze, kłusownicy itd. a na Barcelonę nie wierzę, że hodowcy dają pierwszego lepszego z brzegu ptaka i liczą na wynik, tylko takiego, którego znają i są pewni jego wartości i później to bardziej niż pewne, że taki ptak ginie i wtedy jest cacy i ok i nikt do nikogo nie ma pretensji, śmiechu warte. Nie lepiej takiego "lotnika" na grilla postawić i mieć później co wspominać, jaki smaczny był, niż pchać go świadomie w męki, głód, skwar z nieba i Bóg wie co jeszcze po drodze (może i śmierć)...

**
- To jest morderczy lot - przyznaje Mieczysław Gwiżdż (radny miejski z Nowego Sącza), były wiceprezes Zarządu Głównego PZHGP, prezes Okręgu Nowy Sącz przez trzy kadencje i wieloletni szef redakcji branżowego miesięcznika "Hodowca Gołębi Pocztowych".

Gwiżdż uważa, że w szeregi hodowców gołębi pocztowych wkradło się zawodowstwo i niezdrowe ambicje, ze szkodą dla ptaków.
- W grę wchodzą nagrody i pieniądze - tłumaczy. - Do takiego lotu, jak z Barcelony nadają się tylko stare, bardzo doświadczone wygi, gołębie dziesięcio-, dwunastoletnie, które potrafią sobie znaleźć bezpieczne miejsce noclegowe, gdzieś na kościołach, wieżowcach, z dala od kotów i innych drapieżników.

Pan Mieczysław wspomina, jak przed laty zorganizowano lot polskich gołębi z Watykanu, dla uczczenia pontyfikatu Jana Pawła II:

- Część gołębi poleciała przez Adriatyk, wpadła w burzę z gradem i wszystkie się potopiły. Marynarze odesłali nam potem trochę obrączek. Pozostałe gołębie poleciały przez Alpy i większość z nich dotarła do domu, no ale z Watykanu jest bliżej niż z Barcelony.

Nowosądecki okręg Polskiego Związku Hodowców Gołębi Pocztowych jest jednym z prężniejszych w kraju, choć wiadomo, że w tym środowisku prym wiodą Ślązacy. W 15 oddziałach Okręgu Nowy Sącz PZHG jest zarejestrowanych ponad 1000 hodowców. Funkcję prezesa pełni Jan Węgrzyn z Poręby Małej.
(HSZ)
fot. pzhgp.chelm.pl







Dziękujemy za przesłanie błędu