Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Czwartek, 26 listopada. Imieniny: Leona, Leonarda, Lesławy
31/08/2020 - 14:35

Sądecka młodzież jest trudna? A może to dorośli mają problem...

Trzeba pozwolić, aby to młodzież prowadziła nas przez swój świat. Przyjmowanie, że wiemy więcej od nich, jest niesłuszne. O współpracy z młodymi ludźmi i o tym, jak do nich dotrzeć rozmawiamy z dyrektorem programowym krakowskiego Teatru Nowego Proxima, Tomaszem Kireńczukiem, który pracuje z sądecką młodzieżą.

Warsztaty Be Brave. Archiwum teatralne

Jak dowiedzieć się, co ich tak naprawdę martwi?

Na jednym z początkowych szkoleń diagnozujemy najistotniejsze dla nich problemy. Nie pytamy o nie wprost, ale staramy się małymi krokami zbliżać do tego, co dla młodych ludzi istotne. Nie zadajemy im pytania „No dobra, to o czym byście chcieli zrobić film?” albo „Jakie problemy chcecie poruszyć?”, bo takie pytania są bardzo zamykające. Kiedy pracujemy z młodzieżą, musimy pamiętać, żeby nie bazować na naszych wyobrażeniach o ich świecie. Młodych ludzi trzeba potraktować jako przewodników po ich rzeczywistości, od których możemy się wiele dowiedzieć i wiele nauczyć. Ta zmiana perspektywy jest bardzo istotna i pozwala zbudować autentyczny dialog.

Mówi się, że młodzież jest trudna. A może to właśnie dorośli mają problem w podejściu do nich.

Za każdym problemem stoi jakaś przyczyna. Warto też pamiętać o tym, żeby młodych ludzi nie szufladkować, nie stygmatyzować. Wszyscy mamy jakieś swoje wyobrażenia o tym, jakie problemy mają młodzi ludzie. Ale przecież tak naprawdę to, co my możemy wiedzieć o ich świecie? Na pewno mniej niż oni sami. Dlatego zamiast wtłaczać młodych ludzi w nasze narracje o ich świecie lepiej po prostu zacznijmy ich słuchać. Jeśli wzbudzimy ich zaufanie na pewno pozwolą nam zrozumieć swój świat. Nie możemy im narzucać tego, co nam się wydaje istotne, ale musimy się dać poprowadzić.

Co jeszcze stanowi problem w pracy z młodymi?

Myślę, że podstawą współpracy z młodzieżą jest zaufanie. Na tym opiera się ten projekt, który nie jest jednorazowym spotkaniem ale pogłębioną pracą w grupie, której celem jest między innymi wypracowanie wzajemnego zaufania. Realizując projekt koncentrujemy się też na tym, żeby pokazać jego uczestnikom, że każdy człowiek ma w sobie coś wartościowego, że każdy ma coś, co może poprowadzić grupę do przodu. Postawy włączające i zachowania wspólnotowe, których uczymy się na szkoleniach ułatwiają późniejszą pracę przy produkcji filmu.

Ilu uczniów bierze udział w takim projekcie?

Co roku pracujemy na terenie trzech gmin w Małopolsce. W każdej gminie wybieramy jedną szkołę partnerską i tworzymy w niej dwudziestoosobową grupę młodzieży. W tym roku, poza pracą w  Nowej Wsi (Gmina Łabowa), pracujemy również w Turzy (gmina Rzepiennik Strzyżewski) i Frydmanie (gmina Łapsze Niżne). Każda z grup trzykrotnie uczestniczy w trzydniowych szkoleniach, które odbywają się w dworze w Odonowie. Pierwsze szkolenia są już za nami.

Z młodzieżą tworzycie film, a zawodowo jest pan związany z teatrem. Zdradza pan deski teatralne dla kamery?

Każda dziedzina sztuki ma swoje zalety. Mnie najbliższy jest bez wątpienia teatr, który ma w sobie ulotność bezpośredniego spotkania. Realizując projekt „Be brave – młodzi w kulturze” staramy się jednak tworzyć młodym ludziom szansę na zdobycie nowych doświadczeń, i w tym sensie film wydaje mi się być dla uczestników projektu po prostu bardziej ekscytujący.

Rozmawiała: Sylwia Siwulska.

Czytaj także: Co dla naszych dzieci oznacza cyfrowa rewolucja?

Warsztaty Be Brave. Archiwum teatralne

Kolejne spotkanie młodzieży z Nowej Wsi w ramach projektu Be Brave – młodzi w kulturze odbędzie się we wrześniu. Efekty pracy, czyli krótkometrażowy film zobaczymy pod koniec roku. Projekt jest finansowany ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Funduszu Inicjatyw Obywatelskich i realizowany w partnerstwie z Urzędem Gminy Łabowa. Fot. Archiwum teatralne.







Dziękujemy za przesłanie błędu