Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Czwartek, 18 kwietnia. Imieniny: Apoloniusza, Bogusławy, Goœcisławy
18/06/2020 - 16:55

Riposta instruktora: kierowców drażni, że "elki" jeżdżą zgodnie z prawem!

Ledwo wczoraj jeden z naszych Czytelników poskarżył się na to, że "elki" blokują i spowalniają ruch na trasie Gorlice Nowy Sącz, a dziś właściciel ośrodka szkolenia kierowców z Gorlic ripostuje: kierowców drażni, że "elki" jeżdżą zgodnie z prawem.

Riposta instruktora: kierowców drażni, że "elki" jeżdżą zgodnie z prawem!

Nasz Czytelnik, który codziennie dojeżdża z Gorlic do pracy z Nowego Sącza skarży się, że pojazdy nauki jazdy jeżdżąc w tym samym kierunku w godzinach szczytu znacznie utrudniają pozostałym dotarcie do celu na czas. Ba, mężczyzna postawił nawet tezę, że kiedyś dojdzie z tego powodu do wypadku. Wicedyrektor MORD Artur Czernecki studził emocje podkreślając, że pojazdy nauki jazdy, to tacy sami użytkownicy ruchu jak wszystkie inne pojazdy i nie można narzucać im choćby jakiś ram czasowych, w jakich miałaby się odbywać nauka kursantów. Szczegóły w publikacji "Elki" korkują trasę Gorlice – Nowy Sącz. Da się coś z tym zrobić?

Artykuł natychmiast spotkał się z odzewem samych instruktorów. Jak odpowiadają na zarzuty postawione przez innych kierowców? Riposta jest bezpardonowa. - Powiem tak, jeżdżę do Nowego Sącza i do Krosna. Na trasie do Sącza jest wieczna gonitwa. Kierowców drażni, że pojazdy nauki jazdy jadą zgodnie z przepisami. Nie jest prawdą że toczymy się powolutku. Jeździmy zgodnie z limitami prędkości. Inni kierowcy kompletnie nie szanują ograniczeń prędkości i zapewne to jest przyczyną ich frustracji. Myślę, że Czytelnik który wysłał zdjęcia też tak ma – mówi Grzegorz Zieliński.

- Co do niebezpiecznego wyprzedzania, to choćbyśmy jechali 90 na drodze, gdzie obowiązuje ograniczenie do 50 kilometrów, to inni kierowcy i tak będą wyprzedzali, bo przecież dla nich to jest ujma jechać za "elką". Kolejna sprawa to czas naszej jazdy. Jeżeli jechalibyśmy o godzinie 7 komuś będzie to przeszkadzało tak samo o 9, 11 czy 17. Na szczęście nikt nie może nam narzucać kiedy mamy jeździć – mierzy się z kolejnym zarzutem instruktor.

- A jeżeli chodzi o nieuczciwość, która została nam zarzucona. Ustawa o szkoleniu ZOBOWIĄZUJE nas do jazdy na drogach poza miastem w wymiarze co najmniej 4 godzin. I to zapisy ustawy właśnie wykonujemy dojeżdżając do miasta, gdzie prowadzone są egzaminy. Dlatego myślę, że takie stwierdzenie jest bardzo krzywdzące. Osobiście wolałbym w ciągu godziny przejechać 10 kilometrów a nie 50, ale niestety takie są realia, że musimy jeździć do miast gdzie prowadzone są egzaminy…

ES [email protected] Fot.: ilustracyjne archiwum sądeczanin.info







Dziękujemy za przesłanie błędu