Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Wtorek, 18 czerwca. Imieniny: Elżbiety, Marka, Pauli
02/03/2019 - 11:50

Razili prądem, wbijali igły pod paznokcie. Tak ich katowali sądeccy ubecy

Rażenie prądem, miażdżenie palców drzwiami, bicie pałką, wbijanie igieł pod paznokcie - tak bandyci w mundurach, sądeccy ubecy, wymuszali zeznania na mieszkańcach wsi Barnowiec, którzy w 1949 roku pomagali Polskiej Podziemnej Armii Niepodległościowej "Żandarmeria". Odział został rozbity, a część żołnierzy zakatowano. Rocznica tych tragicznych wydarzeń została dziś upamiętniona podczas uroczystości w Czaczowie.

W Czaczowie została uczczona  dziś  siedemdziesiąta rocznicę pacyfikacji przez funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa, Milicji i wojsk KBW sąsiedniej wsi Barnowiec .

Końcem lutego 1949 r. organy bezpieczeństwa komunistycznego państwa urządziły obławę na operujący w rejonie Hali Łabowskiej oddział Polskiej Podziemnej Armii Niepodległościowej "Żandarmeria". Dowodził nim Stanisław Pióro ps. "Emir", a kapelanem oddziału był ks. Władysław Gurgacz ps. "Sem". Mimo zaangażowania 200 funkcjonariuszy, akcja rozbicia niepodległościowej partyzantki zakończyła się niepowodzeniem.

Rozwścieczeni klęską ubecy zakatowali na śmierć 18-letniego mieszkańca Barnowca Adama Klimczaka, który dostarczał partyzantom mąkę. Aresztowano 37 mieszkańców wsi i popędzono ich pieszo do Maciejowej. Stamtąd zostali przewiezieni do siedziby UB w Nowym Sączu, gdzie przez wiele dni byli torturowani. Zeznania dotyczące miejsca ukrywania się partyzantów wymuszano m.in. rażeniem prądem, miażdżeniem palców drzwiami, biciem pałką, wbijaniem igieł pod paznokcie.

Oddział PPAN "Żandarmeria" został rozbity w pobliżu Niżnych Rużbachów na terenie Słowacji w sierpniu 1949 r. , podczas próby przedostania się na Zachód. Fikcyjny plan ucieczki przygotował wprowadzony do oddziału agent bezpieki. Akcją, w której wzięło udział kilkudziesięciu czechosłowackich i polskich milicjantów i żołnierzy dowodził ubek Stanisław Wałach. Miesiąc później, po politycznym procesie, katyńskim strzałem w tył głowy zabito skazanego na śmierć ks. Gurgacza.

Uroczystość odbyła się w Czaczowie w kaplicy, gdzie o godzinie 11 została odprawiona msza połączona z apelem podległych. Po zakończeniu nabożeństwa odbyło się spotkanie w miejscowej szkole podstawowej.

Jm fot, Starostwo powiatowe w Nowym Sączu

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu


Czerwcowy miesięcznik "Sądeczanin" już w kioskach