Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Sobota, 8 sierpnia. Imieniny: Izy, Rajmunda, Seweryna
09/07/2020 - 07:30

Rajd enduro w Olszanie? Mieszkańcy wściekli: motory rozjeżdżały ich działki

Jeszcze się kolejny już rajd enduro w Olszanie w gminie Podegrodzie nie skończył a nasze telefony rozdzwoniły się za sprawą mieszkańców, którzy twierdzą, że uczestnicy wjeżdżali notorycznie na prywatne tereny bez zgody właścicieli. Wójt Podegrodzia Stanisław Banach ma nie lada orzech do zgryzienia: taki rajd to dla wielu do atrakcja, ale taka organizacja to katastrofa. Organizator uważa z kolei, że winni są... uczestnicy.

5 lipca nasze redakcyjne telefony rozdzwoniły się na dobre. Dzwonili do nas mieszkańcy gminy Podegrodzie wściekli jak diabli. Nie wiadomo na kogo bardziej: na wójta Stanisława Banacha, na organizatorów kolejnego zorganizowanego w Olszanie rajdu enduro a dokładnie 2 rundy Cyklu Challenge Hard Enduro czy na jego uczestników. O co chodzi? Już od dłuższego czasu Olszana stała się areną imprez spod szyldu enduro. Ekstremalne zwody mają tyle samo zwolenników jak i przeciwników. Tyle, że w tym roku miarka według tych drugich się przelała…

– Miejscami mam tak zrytą ziemię, że tam przez lata nic nie wyrośnie. A ja nikomu przez swój grunt jeździć nie pozwoliłam. A tu w niedzielę dzwoni do mnie członek rady sołeckiej i pyta, czy ja się zgodziłam na rajd w swoim lesie. Ciśnienie mi skoczyło, natychmiast pojechałam na miejsce. Ręce mi opadły, co mi tymi motorami porobili. Ruszyłam szukać organizatorów i okazało się, że to syn naszej byłej sołtys te zwody organizuje – grzmi Małgorzata Waligóra jedna z poszkodowanych.

Zobacz też: Ludzie byli odcięci od świata! Woda niemal zniosła most w Naszacowicach!

- Usłyszałam, że oni niby byli w gminie pytać o dane właścicieli działek, ale urzędnicy odmówili im udzielenia informacji, bo powołali się na RODO, na ustawę o ochronie danych osobowych. A nawet jeśli? To taki problem ludzi zapytać? Tym bardziej, że tych ludzi z okolicy zna się osobiście. Inna rzecz – auta uczestników zablokowały cały jeden pas drogi powiatowej. Co tam się działo, trudno aż opisać. Trzeba tylko się cieszyć, że żadna karetka ani straż pożarna nie musiała akurat tędy jechać – nie kryje wściekłości nasza Czytelniczka, która złożyła już stosowne doniesienie na policję.

Szef rady sołeckiej Maciej Błaszyk w pełni podziela to zdenerwowanie. Ba, jest nawet bardziej poirytowany, bo sam jest strażakiem miejscowej OSP a to, co zobaczył w zeszłą niedzielę według niego „przechodzi ludzkie pojęcie”.

– Jeszcze o 9 rano rozmawiałem z organizatorem, prosiłem, żeby pilnowali, żeby wszyscy trzymali się wyznaczonego toru. A pojechałem tam około godziny 15 i okazało się, że policja zdążyła już wystawić 27 skierowań do kolegium, bo uczestnicy rajdu wyjeżdżali na drogę powiatową. Byłem nawet świadkiem jak policjant mówił jednemu chłopakowi: masz nieoświetlony, nieubezpieczony pojazd a na publiczną drogę wyjeżdżasz? Chłopak się tłumaczył, że zapłacił 150 złotych wpisowego i za te pieniądze organizator miał wszystko zorganizować jak należy. A policjant mu na to: a jak organizator kazałby ci na płocie się powiesić, to byś się powiesił?

Nasz rozmówca zaznacza, że osobiście wcale nie jest przeciwnikiem takich imprez. Problem tkwi tylko w tym, - według Błaszczyka - że po raz kolejny organizator pokazał, że nie ma pojęcia jak się za organizację takiego przedsięwzięcia po ludzku zabrać…

Zobacz też: COVID-19 u pracownika Urzędu Gminy w Podegrodziu! Jak tu teraz coś załatwić?

Dzwonimy do wójta Stanisława Banacha i nawet nie musimy mu wyjaśniać w jakiej sprawie się kontaktujemy. I co się okazuje? Wójt wyjaśnia, że jakiś czas temu oddał kilkanaście arów należących do gminy w użyczenie organizatorom imprezy. Na potrzebę jej organizacji właśnie. W umowie czarno na białym jest napisane, jakie obowiązki na organizatorze spoczywają. Przepisy są jasne i nie zostawiają żadnego pola do jakiś wątpliwości.

Banach nie zamierza tu stosować żadnych taryf ulgowych. – Jeśli się potwierdzi - a będę miał informacje z pierwszej ręki, bo od policji - że organizatorzy złamali zasady i jeździli bezprawnie po prywatnym gruncie umowa użyczenia natychmiast zostanie z naszej strony zerwana.

Wójt chce też sprawdzić, czy organizatorzy rajdu mieli zgodę od Wód Polskich na przejazd przez miejscowy strumień i tereny przez RZGW administrowane. Sprawdzi też, czy jego urzędnicy rzeczywiście odmówili organizatorom podania informacji o tym, kto jest właścicielem prywatnych działek po których uczestnicy rajdu szarżowali.

Rajd enduro w Olszanie? Mieszkańcy wściekli: motory rozjeżdżały ich działki

Sam organizator rajdu Szymon Pawłowski w pierwszej chwili ostro ripostował zarzutom. Ale po naszych wyjaśnieniach, że ludzie nie dadzą się tak zagłuszyć i wszyscy twardo obstają przy tym, że gdyby chciał, to z właścicielami gruntów mógł się bez problemu skontaktować komentuje.

– Mandaty za wyjeżdżanie na drogę powiatową rzeczywiście były. Ta sprawa była załatwiona od ręki. I zawinili tu uczestnicy. Jeśli chodzi o przejazd przez prywatne grunty, to nie ma prawie nigdzie ustawionych punktów granicznych i często właściciele sami nie wiedzą, gdzie jest granica ich działki. My wytyczyliśmy tory przez te tereny, z których właścicielami to ustaliliśmy i od których mieliśmy zgodę. A kierowcy najwidoczniej nie trzymali się trasy – mówi Szymon Pawłowski.

Organizator dodaje też, że: - Jedna osoba była u nas z pretensjami, ale sama nie umiała wskazać, gdzie ma las i czy w ogóle trasa prowadzi przez ten teren a o innych skargach nie mamy informacji...

Do tematu wrócimy.

ES [email protected] Fot.: Czytelnicy / Facebook







Dziękujemy za przesłanie błędu

Sądeczanin HISTORIA (2-2020)