Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Sobota, 19 października. Imieniny: Michaliny, Michała, Piotra
18/04/2019 - 16:45

Przyjezdnych trzeba witać z klasą, a nie zniszczonym reliktem minionej epoki

Oj nie ma Nowy Sącz szczęścia do dworców. Dworzec kolejowy niby jak z obrazka, a nawet kasy na nim nie ma a i połączeń jak na lekarstwo. Z dworcem autobusowym MDA też niewesoło – są nowe perony, plac manewrowy, ale kto to wie, kiedy stanie nowy dworcowy budynek. To może chociaż mural powitalny odnówmy? W końcu to on głosi dumnie od wielu, wielu lat "Witamy w Nowym Sączu".


Gdyby nie dworzec MPK, którego nowa siedziba już jest wykańczana, niewiele by było miejsca na komunikacyjny optymizm. Nowa przeprawa na Dunajcu, której budowa sparaliżowała na dobre cały region, oddana będzie z wielomiesięcznym opóźnieniem.

Dworzec PKP piękny, ale świeci zazwyczaj pustkami. Obok dworca tereny, o których jedynie dyplomatycznie można powiedzieć, że są zaniedbane. Opustoszałe budynki kolei, albo takie, w których niby coś się dzieje a i tak są po prostu rażąco szpetne.

Zobacz też: Szklane fasady już gotowe. Jak wygląda w środku nowy sądecki dworzec MPK ZDJĘCIA

Na dworcu byłego PKS Małopolskie Dworce Autobusowe, czyli spółka, która jest jego właścicielem remont zakończyła na etapie pierwszych liter alfabetu. Do chwili, kiedy będzie można powiedzieć, że cały obiekt jest od A do Z już we współczesnej epoce jeszcze daleko. Optymiści - i dobrze, że jeszcze tacy są - zaraz nas storpedują, że chociaż ta paskudna maszkara, budowana przez dziesiątki lat zniknęła. Dokończony obiekt wygląda wcale zachęcająco.

Ale już mural widoczny na zdjęciach, pamiętający - tak usłyszałam - jeszcze świetne czasy województwa nowosądeckiego z dumnym napisem „Witamy w Nowym Sączu” przynosi już bolesny dysonans. Malunek łuszczy się i znika powoli a szkoda, bo w pełnej krasie byłby miłą przeciwwagą dla reszty otoczenia.

Stojąc ostatnio na dworcu z synem usłyszałam od naszej - jak się później okazało - towarzyszki podróży do Krakowa, że władze miasta powinny go odremontować. Szybko przyszłam im w obronie – malunek jest na prywatnej kamienicy, miasto nijak w ten obiekt swoich pieniędzy inwestować nie może. Moja rozmówczyni – jak każdy kto patrzy zdroworozsądkowo na świat – tej argumentacji nie przyjęła. Szybko wyjęła z rękawa dwa argumenty: budżet obywatelski i Mgr. Morsa.

Zobacz też: Wymyślić Nowy Sącz na nowo - głos w debacie "Sądeczanina"

Uderzenie z grubej rury - rzec by można. Tłumaczę, że budżet obowiązują te same reguły, co pieniądze Urzędu Miasta - inwestować można jedynie w miejski majątek. Na co starsza pani z miejsca orzekła, że mieszkańcy mogą zrobić własną ściepę w ramach akcji społecznej i zebrać pieniądze tylko na to, co wspomniany artysta Mors potrzebuje, żeby wykonać nowy rysunek.

A on sam będzie miał – po wykonaniu takiej pracy - megareklamę. Taka samą, jak wtedy gdy ktoś ogląda mural koło Lacha z reklamą Karpaty Offer. Dopytuję, czy takie napisy powitalne to nie przypadkiem nie przeżytek. Na co słyszę - uprzejmość i życzliwość są ponadczasowe, niech przyjezdni wiedzą, że są tu mile widziani.

Co Wy na to? Jeśli pomysł ten uzyska Wasza aprobatę, to chętnie z Mgr. Morsem porozmawiamy i dopytamy o gotowość udziału w podobnym projekcie.

ES [email protected] Fot.: ES

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu