Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Środa, 26 stycznia. Imieniny: Lutosława, Normy, Pauliny
20/08/2021 - 11:55

Przesiadka niespodzianka. I znów lecą gromy na przewoźnika z Piwnicznej-Zdroju

I znów docierają do nas zastrzeżenia, co do kursowania autobusów obsługujących Piwniczną-Zdrój. Za co tym razem oberwało się przewoźnikowi? Za niezapowiedzianą przesiadkę w Rytrze i zbyt małą ilość kursów do Kokuszki i do Wierchomli. Okazuje się, że szef Marpolu ma twarde argumenty, by krytyki nie przyjmować.

Najpierw zacznijmy od tych kwestii, które piwniczanie podnoszą systematycznie od kilku lat. W Piwnicznej-Zdrój od lat kursuje wyłącznie jedna linia autobusowa należąca do prywatnego przewoźnika. Firma Marpol podnosi ceny biletów jednorazowych oraz miesięcznych. Obecnie za bilet jednorazowy z Piwnicznej-Zdroju do Nowego Sącza zapłacimy 6 zł. Jadąc z Kosarzysk do Nowego Sącza - 6,50. Jeszcze do niedawna ceny za kursy z Piwnicznej do Nowego Sącza wahały się w granicach 3,50/4,50 zł. Przy zakupie biletu jednorazowego nie ma co liczyć na ulgi studenckie, czy te skierowane do seniorów. 

- Nasze ceny nie są wysokie, zwłaszcza, gdy porównamy je z konkurencją - mówi Ryszard Małek, prezes firmy Marpol. - Szkoda, że narzekając na ceny, nikt nie bierze pod uwagę wzrostu cen paliwa. Utrzymujemy połączenia, choć korzysta z nich niewiele osób. A my nie jesteśmy koleją, do której państwo wciąż dokłada. Pociąg może wozić powietrze, ale ja muszę zarobić na pensje kierowców, paliwo i autobusy. Jeździliśmy przez cały covid, chociaż inni zawiesili połączenia.

Piwniczanka, która na co dzień studiuje w Lublinie więc w swoim rodzinnym mieście bywa sporadycznie przekonała się, że przewoźnik potrafi zaserwować też inne niespodzianki. - Chciałam dojechać do Nowego Sącza a okazało się, że musiałam wysiąść już w Rytrze i szukać kolejnego połączenia, bo nikt na rozkładach jazdy nie informuje, że czeka mnie podczas tego akurat kursu przesiadka, że ten autobus wcale do Nowego Sącza nie dojeżdża - dzieli się swoim doświadczeniem. 

Co na to prezes Marpolu? - To był pojedynczy incydent. Po prostu popsuł się nam autobus, ale kolejny podstawiony został już po około 20 minutach. I takie było wtedy opóźnienie. Przesiadek w Rytrze nie ma. Jedyne przesiadki są w Piwnicznej-Zdroju - tłumaczy Ryszard Małek.

My że swej strony zaznaczyliśmy, że może ruch wahadłowy na linii Piwniczna-Zdrój - Rytro wcale nie byłby takim złym pomysłem. W końcu obie gminy były kiedyś jedną a sporo rodzin mieszka dziś po obu stronach nowej granicy samorządów. Inna rzecz, że w sezonie turyści też by pewnie na takim połączeniu skorzystali. W końcu wielu z nich chce mieć tylko swobodny dostęp do szlaków na terenie obu samorządów i czasem Nowy Sącz nie jest im do niczego potrzebny. Tu Małek nie przeczy i przyznaje, że kiedyś trzeba to wszystko przeanalizować, ale przewoźnik już od kilku lat dostrzega, że największy ruch jest na linii Piwniczna-Zdrój - Stary Sącz.

Przy okazji zagadnęliśmy o możliwość uruchomienia większej ilości połączeń wewnętrznych w Piwnicznej-Zdroju. Mowa o tych do Kokuszki i na Wierchomlę. Małek zaznacza, że teraz jest tu pięć, sześć kursów w obie strony do obu miejscowości. Ale już w przyszłym tygodniu przewoźnik poinformuje o "gęstszym" rozkładzie, który obowiązywać  będzie od 1 września. - Będą na pewno dołożone kolejne kursy, ale będziemy też na bieżąco analizować i reagować na potrzeby mieszkańców, bo nie wiadomo jak sytuacja będzie się rozwijać. 

Ryszard Małek ma na myśli oczywiście "covidowe" perturbacje i to, jak będzie wyglądała sprawa kolejnych obostrzeń epidemiologicznych, czy dzieciaki będą się uczyć stacjonarnie czy nie. - Zapewniam jednak, że nam przede wszystkim zależy na zadowoleniu pasażerów. My od roku czekamy na powrót normalności. Może nie da się tak szybko wrócić do kursowania w takim kształcie jak przed epidemią, ale na pewno będziemy do tego cały czas dążyć - podsumowuje. 

Dobra wiadomość dla mieszkańców jest taka, że zawsze zostają pociągi a tych jest - co ostatnio podkreślał burmistrz Dariusz Chorużyk - aż 19 kursów. Oprócz posiadania własnego samochodu rozwiązaniem okazuje się być pociąg. To jedyny transport, który funkcjonuje w Piwniczej oprócz wspomnianej jednej linii autobusowej. Pociągiem mieszkańcy Piwnicznej z łatwością dotrą nie tylko do Nowego Sącza ale i do innych miast. Nie płacąc przy tym kroci za podróż. Za przejazd pociągiem z Piwnicznej do Nowego Sącza zapłacimy 4,90 zł (bilet bez ulg), bilet ulgowy studencki to koszt 2,40 zł, emeryt/ rencista za bilet zapłaci 3,09 zł. (Klaudia Hawryłko) Fot. ES







Dziękujemy za przesłanie błędu