Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Niedziela, 17 listopada. Imieniny: Grzegorza, Salomei, Walerii
13/04/2018 - 16:25

Przemoc w przedszkolu. Matka nie zgadza się na udział poszkodowanego chłopczyka w badaniu przez biegłych

Wracamy do bulwersującej sprawy przemocy w przedszkolu. Czy prawdą jest, że prokuratura chce zmienić kwalifikację czynu? I czy uda się - mimo że mama chłopczyka odmówiła udziału w badaniu – uzyskać wiarygodną i kompleksową opinię biegłych?

Przypomnijmy. Kilka tygodni temu TVN w programie Uwaga opublikował  film z monitoringu z prywatnego przedszkola Mali Odkrywcy w Nowym Sączu. Widać na nim jak dyrektor placówki szarpie jednego z podopiecznych - chłopiec miał problemy z zaśnięciem w czasie tzw. „leżakowania”.

Prokuratura Rejonowa w Nowym Sączu dysponowała nagraniem od wielu miesięcy, ale dopiero po interwencji TVN sprawa nabrała tempa i dyrektorce postawiono zarzut znęcania się nad dzieckiem. Jednocześnie szefowa Małopolskiego Kuratorium Oświaty na konferencji prasowej zastrzegła na wstępie, że Prokuratura Rejonowa w Nowym Sączu nie przekazała do niej żadnej informacji w tej sprawie a potem zapowiedziała, że placówka zostanie zamknięta.

Zobacz też: Przyduszanie trzylatka w sądeckim przedszkolu. W jakim stanie jest maluch?

Temat znów rozpalił sądeczan, bo okazało się, że choć rzeczywiście kuratorium wydało decyzję o wykreśleniu placówki z rejestru placówek oświatowych, to przedszkole nadal działało. Według wyjaśnień, jakie Małopolskie Kuratorium Oświaty udzieliło dziennikarzom, decyzja administracyjna w podobnych sytuacjach uprawomocnia się w ciągu dwóch tygodni, do tego czasu placówka może działać.

Nieoficjalnie krążą pogłoski, że obecnie prokuratura rozważa zmianę kwalifikacji czynu i tym samym zmianę oskarżenia dla dyrektorki placówki. Zamiast za znęcanie się kobieta może odpowiadać za naruszenie nietykalności cielesnej. W tym wypadku grozi grzywna albo rok ograniczenia lub pozbawienia wolności. Za znęcanie się nad dzieckiem uznanym w kodeksie za osobę nieporadną a przez to podlegającą szczególnej ochronie, szefowa Małych Odkrywców mogła trafić za kratki nawet na 8 lat.

 Choć decyzja w sprawie kwalifikacji czynu nie jest jeszcze przesądzona, to już wiemy, że matka poszkodowanego chłopczyka nie ma zamiaru się na to zgodzić. - Absolutnie się na to nie zgodzę - twierdziła kilka dni temu w rozmowie z Sądeczaninem mama chłopczyka.

Zobacz też: Nowy Sącz: Prokuratura postawiła dyrektorce przedszkola zarzut znęcania się nad dzieckiem

Dziś w trakcie rozmowy z prokuratorem Jarosławem Łukaczem dowiedzieliśmy się, że informacje o zmianie kwalifikacji czynu to plotki. Prokurator zdecydowanie zaprzecza jakoby chciał zarzuty złagodzić. Dowiedzieliśmy się też, że sprawa się komplikuje, bo mama poszkodowanego chłopca odmówiła właśnie udziału dziecka w badaniu, które mieli przeprowadzić biegli.

Łukacz mocno podkreśla, że udało się zorganizować trzech wysokiej klasy specjalistów. Zgodnie z tym, co zakładał, chcąc uniknąć jakichkolwiek wątpliwości czy podejrzeń o stronniczość, ściągnął lekarzy spoza Nowego Sącza a samo badanie miało się odbyć w ośrodku w Krakowie.

- To naprawdę wysokiej klasy fachowcy, każdy z nich ma trochę inną specjalizację, ale wszystkie te specjalizacje związane są z dziećmi. Udało nam się umówić między innymi psychiatrę klinicznego, ale mama, o czym dziś się dowiedziałem, odmówiła udziału w badaniu. To nam bardzo komplikuje sprawę, bo będziemy musieli posiłkować się jedynie materiałem dowodowym w postaci nagrań i zeznań - zaznacza prokurator.

Badania biegłych są jednym z kluczowych elementów całego śledztwa.

ES [email protected] Fot.: ilustracyjne archiwum sadeczanin.info

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu