Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Piątek, 18 września. Imieniny: Ireny, Irminy, Stanisława
03/04/2014 - 09:00

Promocja książki o ks. Gurgaczu. Wstyd dla „Ekonoma”

Aż dwunastu jezuitów koncelebrowało w środę wieczorem mszę św. w kościele Ducha Świętego w Nowym Sączu, odprawionej za spokój duszy ks. Władysława Gurgacza SJ, w setną rocznicę jego urodzin. Po nabożeństwie odbyła się promocja książki Dawida Golika i Filipa Musiała - „Władysław Gurgacz. Jezuita Wyklęty”.
Eucharystii przewodniczył i kazanie, osnute wokół życiorysu kapelana Polskiej Podziemnej Armii Niepodległościowej (PPAN), wygłosił ks. Henryk Całka SJ, były dyrektor Bursy Jezuickiej, noszącej imię bohaterskiego zakonnika, a obecnie proboszcz parafii jezuickiej w Kłodzku Przy ołtarzu stały dwa poczty sztandarowe. Z harcerzami z Barcic (drużyna ZHR w miejscowym Zespole Szkół nosi imię ks. Wł. Gurgacza  - drużynowy Wiktor Jurczyński) stał ramię w ramię bodaj ostatni żołnierz PPAN, 88-letni Stefan Kulig, który przysięgę organizacyjną złożył na ręce „Ojca”, bo tak partyzanci nazywali swojego kapelana.
Po nabożeństwie zebrani (ok. setka osób) przeszli pod tablicę ks. Gurgacza, wmurowaną we fronton Bursy Jezuickiej, gdzie złożono kwiaty i wieńce. Hołd ks. Gurgaczowi oddał m.in. prezydent Ryszard Nowak oraz delegacje sądeckiej i krynickiej Solidarności.
Następnie w Bursie Jezuickiej, której hol ozdabia wielki portret ks. Gurgacza, odbyło się spotkanie z dr. hab. Filipem Musiałem, historykiem z krakowskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej, współautorem książki o ks. Gurgaczu.
Spotkanie prowadził ks. Józef Polak SJ, proboszcz parafii Ducha Świętego, a przed przyjazdem do Nowego Sącza dyrektor jezuickiego Wydawnictwa WAM w Krakowie, gdzie w tym roku wyszła książka Golika i Musiała.
W ciekawym wykładzie autor przedstawił drogę, która zaprowadziła wiosną 1948 roku 34-letniego kapłana o nikłej posturze i bardzo słabym zdrowiu, kapelana służebniczek starowiejskich w Krynicy,  znanego z odważnych kazań, do obozu Żołnierzy Wyklętych pod Halą Łabowską w Beskidzie Sądeckim.
Z księdzem Gurgaczem nawiązal wówczas kontakt założyciel i dowódca PPAN Stanisław Pióro, ps. "Emir", "Mohert", prosząc o opiekę duchową nad partyzantami.
- Pierwszy dylemat moralny, z jakim Pióro zwrocił się do księdza Gurgacza było pytanie, czy partyzant, katolik ma prawo odebrać sobie życie w obliczu śmiertelnego zagrożenia, szczególnie groźby wydania współtowarzyszy walki podczas  tortur w kazamatach bezpieki - mówił Filip Musiał.(Pióro tym pytaniem antycypował przyszłośc, gdyż  w taki właśnie sposób zakończył dwa lata później życie podczas zasadzki urządzonej przez polską i czechosłowacką bezpiekę na partyzantów w Rużbachach na Słowacji).     
 
- Ksiądz Gurgacz musiał rozstrzygnąć potężny konflikt sumienia – kontynuował prelegent. - Z jednej strony nakaz posłuszeństwa względem przełozonego zakonnego, przyjęcia decyzji ojca prowincjała powrotu do wspólnoty zakonnej, a z drugiej - kapłański obowiązek niesienia pociechy duchowej młodym chłopcom, narażonym w lesie na deprawację i różne pokusy.
Ks. Gurgacz wybrał to drugie, co skutkowało dymisją z Towarzystwa Jezusowego (Musiał dowodził, że nieważną, gdyż decyzja prowincjała nigdy nie dotarła do zainteresowanego, a to było warunkiem jej skuteczności), a później uwięzieniem, śledztwem, procesem pokazowym, wreszcie śmiercią z rąk komunistycznego egzekutora.
W dyskusji zabrał głos m.in. Leszek Zakrzewski, prezes sądeckiego oddziału PTH, który we wtorek miał odczyt o ks. Gurgaczu w parafii kolejowej. Zakrzewski zwrócił uwagę, że szeregi PPAN zasiliła głównie patriotyczna młodzież sądecka, w tym uczniowie ówczesnego Gimnazjum Handlowego w Nowym Sączu, której spadkobiercą jest Zespół Szkół Ekonomicznych im. Oskara Langego. Zakrzewski wyraził oburzenie, że 25 lat po upadku komunizmu, patronem szkoły nadal jest agent NKWD i członek Komunistycznej Partii Stanów Zjednoczonych AP.
- Oskar Lange, sowiecki agent w Nowym Sączu patronuje szkole, której uczniowie jęczeli w piwnicach bezpieki! - mówił Zakrzewski, apelując do obecnych, żeby naciskali na kierownictwo "Ekonoma" i władze miasta, aby „coś z tym fantem zrobić, bo naprawdę nie wypada, szczególnie w świetle dzisiejszej uroczystości”.
Był też "tryptyk" o życiu i męczeństwie ks. Gurgacza, ułożony i odczytany przez Marię Lebdowiczową z Piwnicznej, bratanicę Stanisława Pióro. W spotkaniu uczestniczyła także Maria Kuczma, siostrzenica ks. Gurgacza. 
Na koniec Filip Musiał wyraził radość, że po raz pierwszy „obchody Gurgaczowe” miały w Sączu tak bogatą oprawę, a potem długo podpisywał swoją książkę.

**
Praca Golika i Musiała znacznie poszerza wiedzę o ks. Gurgacza w stosunku do pionierskiego ksiązki nieżyjącej już Danuty Suchorowskiej pt. „Gurgacz – Popiełuszko lat stalinowskich i wspólnicy jego losu” , wydanej w drugim obiegu, w 1987 roku i opartej w dużej mierze na pochodzącym z lat 60. maszynopisie ks. Stanisława Szymańskiego SJ pt. „O. Władysław Gurgacz SI 1914-1949”, pierwszej biografii kapelana PPAN. 
Dwójka krakowskich historyków miała już dostęp do archiwów IPN i zakonnych, m.in. akt śledczych UB. Szczególnie wartościowa jest ostatnia część książki, zawierająca nieznane dotąd pisma ks. Gurgacza, m.in. Akt całkowitej ofiary Chrystusowi ( złożony 7 marca 1939 r. w Częstochowie), rozważania rekolekcyjne, listy i kazania. Te dokumenty ukazują głęboką wiarę i bogate życie wewnętrzne jezuity, rozstrzelanego przez komunistów 14 września 1949 roku w więzieniu przy ul. Montelupich w Krakowie. Autorzy nie zawahali się nazwać ks. Gurgacza… mistykiem. Nie od rzeczy będzie tu dodać, że podczas dorocznych uroczystości na Hali Łabowskiej ku czci ks. Gurgacza i żołnierzy PPAN od dawna słychać głosy o wszczęcie procesu beatyfikacyjnego kapelana PPAN.

(HSZ), fot. własne
Dawid Golik, Filip Musiał, Władysław Gurgacz – Jezuita Wyklęty, Wydawnictwo WAM, Kraków 2014, s. 208, 43 ilustracji.
Książka zawiera wybraną bibliografię oraz indeks nazwisk i pseudonimów







Dziękujemy za przesłanie błędu

Miesięcznik Sądeczanin - wydanie wrześniowe