Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Sobota, 4 kwietnia. Imieniny: Benedykta, Izodory, Wacławy
30/10/2019 - 13:10

Polskie prawo w gminie Chełmiec nie obowiązuje? Łazy nadal odcięte

Gmina Chełmiec do zeszłego tygodnia nie zrobiła nic, by zalegalizować samowolnie wybudowaną drogę do osiedla Łazy w Marcinkowicach w gminie Chełmiec. Terminy dostarczenia niezbędnej dokumentacji mijają na dniach. Jeśli samorząd ich nie dotrzyma, nadzór budowlany nakaże rozbiórkę felernej drogi, a mieszkańcy nie będą mogli poruszać się tędy nawet na piechotę, co i tak jest już karkołomnym wyzwaniem. Czy polskie prawo w gminie Chełmiec nie obowiązuje?

O odciętym osiedlu Łazy pisaliśmy szeroko w publikacjach w "Sądeczaninie". Czy coś się zmieniło tutaj od czasu, gdy ta kuriozalna sprawa, w ślad na naszymi publikacjami, została nagłośniona przez Polsat w programie „Państwo w Państwie”?

Dziś wracamy do tematu. Przypomnijmy. Po zgłoszeniu samowoli budowlanej 15 maja nadzór wydał postanowienie wstrzymujące tu roboty budowlane związane z budową drogi dojazdowej. – Nakazaliśmy teren budowy oznaczyć i zabezpieczyć przed dostępem osób trzecich – wyjaśnia Janusz Golec. – W drugim punkcie nałożyliśmy na inwestora - uznaliśmy, że jest nim gmina Chełmiec – obowiązek dostarczenia w terminie sześciu miesięcy od dnia otrzymania postanowienia dokumentów do ewentualnego dokonania legalizacji, bo tak stanowi nasze prawo budowlane, że najpierw nadzór musi próbować legalizować – podkreśla inspektor.

Zobacz też: Chełmiec to państwo w państwie. W studiu Polsatu nikt nie miał wątpliwości

Powiatowy nadzór budowlany poprosił o zaświadczenia w sprawie ustalenia warunków zabudowy, zagospodarowania terenu zgodnie z planem przestrzennego zagospodarowania, czterech egzemplarzy projektu budowlanego wraz z pozwoleniami, uzgodnieniami i innymi niezbędnymi dokumentami wymaganymi przepisami szczególnymi wraz z zaświadczeniem sporządzającego projekt o wpisie na liście członków samorządu zawodowego, czyli zaświadczeniem o uprawnieniach do projektowania inwestycji drogowej. Gmina ma też doświadczyć oświadczenie o prawie do dysponowania nieruchomością na cele budowlane. – Do dnia dzisiejszego gmina tych dokumentów nie dostarczyła – informuje szef sądeckiego nadzoru budowlanego.

Co zatem do tej pory zrobiła gmina? 22 maja złożyła odwołanie od opisanego wyżej postanowienia nadzoru powiatowego, który 28 maja przekazał je do instancji wyższej, czyli małopolskiego inspektoratu w Krakowie. Ten jeszcze nie wydał decyzji. – W międzyczasie byliśmy też na miejscu, by sprawdzić czy nikt nie prowadzi dalej tu żadnych prac, bo gdyby prowadził, to musielibyśmy nakazać rozbiórkę – zaznacza nasz rozmówca.

- Jeżeli gmina przekaże nam wszystkie wymienione przeze mnie dokumenty w terminie, to będziemy procedować sprawę w kierunku legalizacji inwestycji. Jeśli jednak tych dokumentów nie otrzymamy, będziemy musieli nakazać rozbiórkę drogi – przedstawia najczarniejszy scenariusz. Golec jest też niemal przekonany, że Kraków nie znajdzie podstaw, by zwolnić inwestora z nałożonych wytycznych.

Zobacz też: Chełmiec i Marcinkowice: donos czy urzędnicza głupota? Kto odciął osiedle Łazy

I choć wszyscy w Powiatowym Inspektoracie Budowlanym w Nowym Sączu mają świadomość, że ważą się tu losy wielu osób, to nie ma tu miejsca na żadne odstępstwa. No chyba, że gmina przywróci – tak jak zostało to powiedziane podczas emisji programu w Polsacie – przejezdność drogi gminnej nr 22 prowadzącej przez kopalnię.

Zakładając jednak, że samorząd będzie chciał zrobić nową drogę, to tak naprawdę wszystkie terminy już niemal przepadły… Inna rzecz, że samorząd będzie też musiał wnieść tzw. opłatę legalizacyjną – oczywiście z kieszeni mieszkańców, bo z budżetu gminy. Ile ona będzie wynosić? Zgodnie z taryfikatorem ustawowym obowiązującym dla tej kategorii dróg opłata sięgnie 25 tys. zł za każdy kilometr.

 Jednak wszystkie dotychczasowe przesłanki – łącznie z informacją, że jeszcze we wrześniu Chełmiec nie miał podpisanej umowy z projektantem – sugerują wdrożenie najczarniejszego scenariusza. Bo po drodze, którą zamknął nadzór, jeszcze da się dojść do przysiółka piechotą, ale jak droga zostanie całkowicie rozebrana, to i ta możliwość zniknie. Bo jak starsze i schorowane osoby, w tym osoby niepełnosprawne, poruszać się będą tu bez utwardzenia nawierzchni? Czy sprawę weźmie w swoje ręce Kopalnia Surowców Skalnych w Klęczanach? Od poszkodowanych mieszkańców wiemy, że przy przywróceniu drogi przez tę gminą spółkę nikt palcem nie ruszył. Jutro, czyli 31 października jest kolejna sesja. Czy radni zaczną w końcu działać?

ES [email protected] Fot.: ilustracyjne archiwum sądeczanin.info 







Dziękujemy za przesłanie błędu