Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Poniedziałek, 21 czerwca. Imieniny: Alicji, Alojzego, Rudolfa
08/05/2021 - 18:20

Od tej historii chce się płakać. To się zdarzyło w nocy za mostem w Kurowie

Bywa, że godzinami konają przy drodze. Cierpią tak jak ludzie. Taki los spotyka zwierzęta po zderzeniu z autem na drodze. Tym razem ofiarami wypadku zostały dziki. Ten koszmar zdarzył się w środku nocy w Tęgoborzu, tuż za mostem w Kurowie. Kierowca z wypadku wyszedł bez szwanku

Było tuż przed północą, kiedy kierowca Mercedesa uderzył w przechodzące przez jezdnię trzy dziki. Nie było szans, żeby uniknąć tragicznego w skutkach potrącenia?

- Kierowca miał dużo szczęścia, bo  nic mu się nie stało, poza tym, że ma uszkodzone auto, ale jeden z dzików zderzenia z mercedesem. Nie przeżył. Dwa pozostałe leżały ranne na jezdni -  mówi dyżurny sądeckiej komendy policji. Rannymi zwierzętami zajęły  się służby z Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Czy da się je uratować, tego nie wiem.

 Czytaj też Spotkało ich w nocy wielkie nieszczęście, a oni jeszcze o tym nie wiedzą

Kolizje z dzikimi zwierzętami zdarzają się na drogach bardzo często. Kto jest  temu winien, one czy kierowcy?

-Kiedyś dróg było bardzo niewiele, a zwierzęta wędrują, bo szukają pożywienia albo swojej drugiej połówki – mówi nadleśniczy z Piwnicznej Stanisław Michalik. – Te miejsca,  gdzie wiadomo, że zwierzyna się często pojawia, są zazwyczaj oznakowane. To sygnał, żeby  zwolnić. Wtedy jest szansa, że w świetle reflektorów kierowca dostrzeże sarny czy dziki i w porę zdąży wyhamować. Niestety, nie wszyscy kierowcy biorą sobie to do serca.

- W nocy, kiedy drogi są puste, niektórzy wciskają gaz i czasem kończy się  tak, jak tej nocy koło mostu w Kurowie – dodaje leśnik.  

Taki wypadek to cierpienie dla zwierząt. Nieraz pokaleczone konają przez kilka godzin. Jak wyjaśnia Michalik,  obowiązują odpowiednie procedury mówiące, że jeśli zwierzę da się uratować, to każda z gmin powinna mieć umowę z weterynarzem, który powinien na miejsce przyjechać i ocenić czy zwierzę da się uratować, czy też należy mu skrócić cierpienie.

Bywa, że zderzenie z dzikim zwierzęciem kończy się tragedią dla człowieka. Dwa lata temu, koło Brzeska, kierowca chciał uniknąć potrącenia sarny, gwałtownie skręcił, uderzył w przepust i doszło do tragedii, bo zginęła czteroosobowa rodzina.(jagienka.michalik@sadeczanin.info) zdjęcie ilustracyjne OSP Mszana Dolna   







Dziękujemy za przesłanie błędu