Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Poniedziałek, 1 czerwca. Imieniny: Gracji, Jakuba, Konrada
25/06/2017 - 18:45

O krok od tragedii. Mógł wysadzić w powietrze pół bloku na sądeckim osiedlu?

Na klatce schodowej wyraźnie było czuć woń gazu wydobywającego się z jednego z mieszkań w bloku przy ulicy Kołłątaja w Nowym Sączu. Zaniepokojeni sąsiedzi zaczęli dobijać się do drzwi, których jednak nikt nie otworzył.

To co się działo dziś w jednym z bloków przy ulicy Kołłątaja w Nowym Sączu relacjonuje oficer dyżurny Państwowe Straży Pożarnej.

Przeczytaj też Aż gęsto od wozów strażackich i samochodów pogotowia 

- Zaalarmował nas jeden z mieszkańców. Choć sąsiedzi dobijali się do drzwi mieszkania, ż którego  wyraźnie czuli woń ulatniającego się gazu, nikt nie otwierał. Próbowali dzwonić  na komórkę do właściciela lokalu. Bez skutku. Bali się, wybuchu gazu i tego, że może sąsiad zasłabł.

Po przybyciu na miejsce strażacy nie mieli wątpliwości. Czujnik przystawiony do futryny drzwi zamkniętego mieszkania wykazał duży poziom stężenia gazu. Zanim jednak zdecydowali  o wyważeniu drzwi,  pojawił się z kluczami siostrzeniec właściciela mieszkania, który - jak się okazało - był poza Nowym Sączem. Na szczęście któremuś z sąsiadów szczęśliwie udało się z nim wreszcie skontaktować.

Przeczytaj też  Wybuch gazu w domu? Poparzona kobieta zabrana do szpitala

Dlaczego z mieszkania wydobywał się gaz. Okazało się, że jeden z kurków kuchenki był niedokręcony.

- Wszystko szczęśliwie się skończyło - mówi oficer dyżurny, ale zagrożenie wybuchem było bardzo poważne.

(ami) fot. ilustracyjne, archiwum sądeczanin.info 







Dziękujemy za przesłanie błędu