Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Czwartek, 28 stycznia. Imieniny: Agnieszki, Kariny, Lesława
09/02/2017 - 14:30

Nowy Sącz: Znikną reklamowe szkarady? Rewolucja tuż, tuż

Miasto zabiera się za wielkie sprzątanie. Znikną szpetne reklamy, a te które pozostaną, będą musiały zachować wygląd ściśle określony przez samorząd. Nie wszędzie będzie można je też wieszać i ustawiać. Urząd Miasta opublikował na swojej stronie internetowej projekt uchwały w tej sprawie, którą już część sądeczan ochrzciło mianem „uchwały reklamowej”.

Zobacz też: Dekomunizacja, które nazwy ulic trzeba zmienić w Nowym Sączu na cito?

Dla przykładu pochylamy się na obszarem  pierwszym, który obejmuje obszary wpisane do rejestru zabytków, obszar wzdłuż Alei Wolności i Alei Stefana Batorego oraz tereny parków: a) Historyczne centrum miasta wpisane do rejestru zabytków decyzją Nr OzKr/NS/KM+BS/4141-A/1/07 z 31. 01.2007r., nr rejestru A-72/M oraz zespół tzw. "Starej Kolonii", połączone osią komunikacyjną wzdłuż Alei Wolności i Alei Stefana Batorego, b) Założenia klasztorne SS Niepokalanek zwane "Białym Klasztorem", c) Park Strzelecki, d) Sądecki Park Etnograficzny z Miasteczkiem Galicyjskim;

I teraz przykład, jakie będą obowiązywać tu zasady. Jako pierwsze weźmy na tapetę szyldy reklamowe. Uchwała wprowadza: obowiązek sytuowania szyldów w formie liter/cyfr/znaków logo montowanych na ścianie lub malowanych bezpośrednio na tynku techniką trwałą (tzw. "freski") o wysokości napisów do 0,50m, tabliczek o maksymalnej powierzchni 0,40m2 , kasetonów o maksymalnej powierzchni 0,40m2 i grubości nie przekraczającej 0,20m, znaków logo o powierzchni do 0,40 m2 . Obowiązuje realizacja wszystkich elementów konstrukcyjnych i instalacyjnych jako podtynkowych. W wypadku liter/cyfr/znaków logo montowanych na ścianie nakaz montowania ich na niewidocznych na elewacji konstrukcjach.

Zobacz też: Nowy Sącz: Nielegalne reklamy są, ale bata na nie ma

Szyldy, gabloty i tablice informacyjne mogą być jedynie w kolorze złotym, srebrnym lub czarnym.

Tak szczegółowych wymogów jeszcze w historii Nowego Sącza nie było. Teraz pytanie: po co to wszystko? Ano po to, by we wskazanym obszarze, wyjątkowo cennym historycznie, architektonicznie i reprezentacyjnie wszystkie szyldy ujednolicić – zniknąć będą musiały te krzykliwie kolorowe, czasem wręcz tandetne wykonane metodą chałupniczą.

Jaki będzie z tego efekt? Ano wystarczy pojechać na przykład do Starego Sącza, gdzie podobne obostrzenia panują w centrum już od dłuższego. Mamy przejrzystą i schludną w odbiorze przestrzeń. I to niezależnie od tego, czy samorząd jest właścicielem posesji czy jest nią osoba prywatna.

Całość projektu znaleźć można na stronie nowysacz.pl

Jak go oceniają radni?

Michał Kądziołka z klubu  PiS mówi krótko: - Powiem szczerze, że jeszcze nie mam wyrobionego zdania w tej sprawie. Chcę się najpierw skonsultować z przedsiębiorcami i przedstawicielami środowisk, których bezpośrednio dotyczy. Ciągle słyszę, że zdania są mocno podzielone.

Szef klubu PO Piotr Lachowicz nie kryje sarkazmu. – Jeszcze się nie zdążyłem z tym projektem zapoznać, bo tym, że został wyłożony do wglądu dowiedziałem się dziś rano z gazety. Jak zwykle pewnie „wszyscy swoi” wiedzą a radni z opozycji nie muszą.

A co na to sami przedsiębiorcy? – Wszystko pięknie, tylko kto za to zapłaci? – pyta właściciel sklepu przy Jagiellońskiej.

Do sprawy wrócimy.

ES e.stachura@sadeczanin.info Fot.: archiwum sadeczanin.info







Dziękujemy za przesłanie błędu