Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Niedziela, 8 grudnia. Imieniny: Delfiny, Marii, Wirginiusza
13/11/2014 - 09:50

Nowy Sącz, Krynica i inni: gigantyczne odprawy dla włodarzy? Cz.1

Ci to mają dobrze! Prezydenci miast, burmistrzowie, wójtowie oraz ich zastępcy oraz członkowie zarządów powiatu i województwa mogą finansowo zyskać na...przegranych wyborach. Jeśli w związku z końcem kadencji odejdą z pracy to przysługuje im nie tylko trzymiesięczna odprawa ale i dodatek za niewykorzystany urlop. W wielu przypadkach mogą to być gigantyczne – jak na lokalne warunki - sumy, bo ktoś nie zadbał o to, by rządzący wiele lat włodarze wykorzystali zaległe urlopy. Chodzić może nawet nawet o setki dni ustawowego wypoczynku. Więc może, choćby z oszczędności, trzeba na nich głosować?
W wielu urzędach skarbnicy, jeśli już nie szykują pieniędzy na odprawy dla etatowych pracowników, to szybko powinni to zrobić. Wynik wyborów samorządowych jest zawsze niepewny a zgodnie z prawem po zakończeniu kadencji pracownikom pochodzącym z wyboru, jeśli nie zostaną wybrani na kolejną kadencję, przysługują trzymiesięczne odprawy odprawy, które mają im zabezpieczyć byt socjalny oraz dodatek za niewykorzystany, często przez kilka lat, urlop. Najwięcej kosztować podatników mogą w takich wypadkach wieloletni burmistrzowie, wójtowie i prezydenci. Po 20, kilkunastu czy 8 latach pracy, zaległego urlopu mogło się przecież uzbierać bardzo dużo.

To wystarczy, by na konta bankowe włodarzy po przegranych wyborach mogły wpłynąć całkiem niezłe sumki. Sprawa jest kontrowersyjna, bo chociaż wszystko jest zgodne z prawem, to jednak dla pozostałych pracowników urzędów, często wykonujących cięższą pracę niż ich szefowie, takie pieniądze są nieosiągalne, bo o wysokich odprawach mogą jedynie pomarzyć. Nie mogą też liczyć na wysoki ekwiwalent za niewykorzystany urlop, bo w przypadku zwykłych pracowników kadry skrupulatnie dbają o to, by na bieżąco był on wykorzystany.

Co innego, jeśli chodzi o najważniejsze osoby w mieście. Ile zaległego mają włodarze i zastępcy miast i gmin Sądecczyzny? Jakie czekają na nich odprawy. Nasze pytanie wysłaliśmy do wszystkich urzędów miast i gmin regionu.

Na razie, jako pierwsze, odpowiedziały nam Krynica- Zdrój i Łososina Dolna.

Odprawa burmistrza Dariusza Reśki, jeśli tylko przegrałby wybory ( a ma wielu konkurentów) wyniosłaby 31.785 zł. Nieźle, ale przynajmniej urlopy odbierano tu na bieżąco, co było o tyle łatwe, że Reśko rządzi w Krynicy niecałe 4 lata.

- Burmistrz posiada na dzień 12.11.2014r . 11 dni niewykorzystanego urlopu wypoczynkowego,. Zastępca burmistrza posiada na dzień dzisiejszy niewykorzystane 14 dni urlopu wypoczynkowego - poinformowała nasz portal Halina Ździebło, dyrektor Wydziału Spraw Obywatelskich

Koszt odprawy dla wójta Łososiny Dolnej to ok. 27 tys zł netto (3-miesięczna odprawa). Rządzący gminą od kilku dekad wójt Stanisław Golonka ma też 67 dni zaległego urlopu, ale i po raz pierwszy od lat kontrkandydata, może być więc ciekawie, a reelekcja wcale nie jest przecież przesądzona.

Na dane z pozostałych miejscowości nadal czekamy. Udało się nam na razie jedynie ustalić, że Jerzy Gwiżdż, wiceprezydent Nowego Sącza, uzbierał aż kilkaset dni zaległego urlopu. Taki stan obowiązywał przynajmniej na maj tego roku. Z dokumentów, do których dotarliśmy, wynika, że zastępca prezydenta Ryszarda Nowaka miał wtedy aż 129 dni przysługującego urlopu.

Należy przypuszczać, że między majem a listopadem nie był w stanie wykorzystać tych dni, nawet gdyby bardzo się starał. Jerzy Gwiżdż zarabia obecnie po ok. 11 tys zł miesięcznie. W tym przypadku i przy takim stanie zaległego urlopu, z powodu przegranych wyborów i ew. zmiany ekipy rządzącej Urząd Miasta musiałby wypłacić mu potężny, jak na sądeckie warunki, ekwiwalent.

W przypadku wiceprezydenta osobą, która mogła zadbać o to, by nie miał on zaległych dni urlopu jest prezydent Nowego Sącza. Przez lata jednak o tym, z jakiegoś powodu, nie zadbano i teraz UM z budżetu miasta (a w praktyce podatnicy) musiałby wypłacić dodatkowe, niemałe przecież pieniądze.

W niedzielę nad urnami wyborczymi trzeba się więc będzie dobrze zastanowić co opłaci się bardziej: wymienić władze a tym samym zapewnić włodarzom spore kwoty odpraw i ekwiwalentów, czy też zostawić wszystko po staremu?

Ciekawostka: może bardziej opłaca się zmienić rządzących w drodze referendum? Wtedy, zgodnie z prawem, gdy wójt odchodzi z urzędu w trakcie kadencji, przysługuje mu nie trzymiesięczna – jak po przegranych wyborach - ale jednomiesięczna odprawa. Tak jest na pewno taniej.

Niedawno Związek Gmin i Powiatów zaproponował zwiększenie odpraw do rocznych uposażeń dla odchodzących ze stanowisk wójtów i burmistrzów.  Obowiązujące przepisy stanowią, że wójtowi, burmistrzowi, prezydentowi nie wybranemu na następną kadencję przysługuje odprawa w wysokości trzymiesięcznego wynagrodzenia obliczonego według zasad obowiązujących przy ustalaniu ekwiwalentu za urlop wypoczynkowy.

Zdaniem członków Związku Gmin i Powiatów jest to niesprawiedliwe rozwiązanie, bo nie uwzględnia liczby lat przepracowanych przez włodarza na rzecz samorządu. Owa trudna sytuacja materialna ma wynikać z ograniczeń ustawowymi dotyczących zatrudniania ustępujących wójtów, burmistrzów, prezydentów i ich zastępców utrudniającymi lub wręcz uniemożliwiającymi podjęcie pracy zawodowej w okresie roku po ustąpieniu ze stanowiska.

W związku z tym związek proponuje, by po upływie jednej kadencji przysługiwała ustępującym wójtom, burmistrzom, prezydentom odprawa w wysokości trzech miesięcznych uposażeń. Przy dwóch kadencjach - sześciu uposażeń; trzech kadencjach - dziewięciu uposażeń, a w przypadku sprawowania funkcji przez cztery lub więcej kadencji - dwunastu uposażeń lub emerytura pomostowa.
Najdalej „ poleciał” były burmistrz Słubic, niejaki Ryszard Bodziacki: "Tam po dwóch kadencjach ma się dożywotnią pensję" – powiedział "Gazecie Lubuskiej”.

Propozycje zwiększania odpraw nie mieszczą się w głowie ekspertom.
"Każdy pracownik, jak straci pracę, może się znaleźć w trudnej sytuacji materialnej i musi sobie jakoś radzić z trzymiesięczną odprawą .Wszędzie mówi się o zaciskaniu pasa w kryzysie, wiec włodarze powinni myśleć też o sobie w tym oszczędzaniu, a nie dokładać sobie przywilejów. A większe odprawy to nic innego jak większe przywileje"  – komentują.

Włodarze wiedzą jednak swoje. – „Związek Miast Polskich, który zrzesza ponad 300 miast, apeluje do polityków, by zajęli się zabezpieczeniem socjalnym dla tych samorządowców, którzy przez co najmniej osiem lat rządzili swoimi miastami” - pisze „Gazeta Wyborcza”

Do tematu wrócimy.

Bogumił Storch
Fot: arch




 
Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu