Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Niedziela, 26 maja. Imieniny: Eweliny, Jana, Pawła
21/07/2014 - 12:04

Nowy Sącz: Akcja ratownicza przy filarze mostu heleńskiego

Strażacy ratowali wczoraj (20 lipca) trzech mężczyzn płynących pontonem, którzy utknęli przy moście heleńskim na Dunajcu w Nowym Sączu. Dwóch z nich w wieku 17 i 24 lat czekało na pomoc na podstawie filara przeprawy. Trzeci – 27-latek pokonując bardzo silny nurt rzeki dopłynął do brzegu. Tego mężczyznę pogotowie ratunkowe zabrało do szpitala. Dwaj jego kompani zostali podjęci z filara przez ratownika wysokościowego. W tym czasie ruch na moście był wstrzymany.
Dyżurny w Stanowisku Kierowania Komendy Miejskiej PSP w Nowym Sączu otrzymał kilka minut po 17 alarmujące zgłoszenie. Wynikało z niego, że przy jednym z filarów mostu heleńskiego na Dunajcu w Nowym Sączu na betonowej podstawie znajduje się dwóch mężczyzn, którzy wzywają pomocy. Do akcji ratowniczej błyskawicznie pojechali sądeccy strażacy ratownictwa wodnego z łodzią.

- Po dotarciu na miejsce zdarzenia okazało się, że faktycznie na podstawie jednego z filarów mostu heleńskiego znajduje się dwóch mężczyzn. Siedzieli oni na betonie – powiedział naszemu portalowi mł. bryg. Arkadiusz Nosal, zastępca naczelnika Wydziału Operacyjnego Komendy Miejskiej PSP w Nowym Sączu. – Spływali oni wraz z jeszcze jednym kolegą pontonem z Jazowska. Strażacy dowiedzieli się od nich, że ponton uderzył w filar mostu i wywrócił się.

Mężczyźni wpadli do wody. Dwóch z nich dotarło na podstawę filara, a trzeci pokonując bardzo silny nurt, dopłynął do brzegu. Ponton porwała woda.

- Strażacy dowiedzieli się od świadków zdarzenia, że mężczyzna, który dotarł do brzegu gdzieś poszedł – dodaje ml. bryg. Nosal. – Ratownicy zaczęli szukać tę osobę. W trakcie tych działań mężczyzna sam podszedł do ratowników i powiedział, że źle się czuje. Strażacy podali mu tlen i wezwali karetkę pogotowia ratunkowego. Mężczyzna został zabrany do szpitala.

W tym czasie trwała także akcja ratownicza na moście heleńskim. Okazało się, że dotarcie łodzią ratowniczą do dwóch mężczyzn znajdujących się przy filarze mostu było niemożliwe, ze względu na bardzo silny nurt Dunajca. Zapadła więc decyzja, aby osoby te podjęli ratownicy posiadający przeszkolenie z ratownictwa wysokościowego. Jeden ze strażaków opuszczony został w sprzęcie wysokościowym do oczekujących na pomoc.

- W tym przypadku nie było bezpośredniego zagrożenia życia
– stwierdza Arkadiusz Nosal. – Ratownik wysokościowy zjechał na linie na podstawę mostu. Później wyciągnięto jednego, a potem drugiego mężczyznę. Na szczęście nic im się nie stało. W momencie, kiedy wyciągano obu panów ruch na moście był wstrzymany.

Na miejscu zdarzenia była także sądecka policja.

- Funkcjonariusze ustalili, że dwaj mieszkańcy Nowego Sącza i jeden mieszkaniec gminy Chełmiec wypłynęli około godz. 13 pontonem z Jazowska na spływ Dunajcem – powiedziała naszemu portalowi Aneta Izworska z biura prasowego Komendy Miejskiej Policji w Nowym Sączu. – Niestety nie mieli oni kamizelek ratunkowych ani kasków ochronnych. Cztery godziny później, w rejonie ruin sądeckiego zamku ponton wywrócił się, a mężczyźni wpadli do rzeki. 27-latek wydostał się na brzeg o własnych siłach, a dwóch mężczyzn w wieku 17 i 24 lat wyszło na podstawę filara mostu. Najstarszy z mężczyzn korzystał z pomocy medycznej. Przeprowadzone badanie na trzeźwość wykazało, że dwóch mężczyzn było trzeźwych, a 24-latek miał w organizmie pół promila alkoholu.

Ponton, którym płynęli został wyłowiony na brzeg przez jednego z wędkarzy w Rdziostowie.


(MIGA)
Fot. PSP w Nowym Sączu.








Dziękujemy za przesłanie błędu