Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Czwartek, 17 października. Imieniny: Antonii, Ignacego, Wiktora
22/09/2019 - 12:00

Noc, auto w rowie, a po kierowcy nie ma śladu. Finał mrozi krew w żyłach

Środek nocy, auto w rowie, a po kierowcy nie ma śladu. Taki widok zastali strażacy, którzy otrzymali wezwanie na numer alarmowy do miejscowości Polany koło Krynicy. Na miejscu pojawili się też policjanci. Zaczęły się poszukiwania

Ledwie kilka dni temu służby zostały zaalarmowane przez kierowcę przerażonego widokiem leżącego na dachu, na poboczu drogi, chevroleta, z jeszcze ciepłym silnikiem i zapalonymi światłami. W środku nie było nikogo. Teraz historia się powtórzyła. Groza była tym większa, że  wszystko wydarzyło się w kompletnych ciemnościach.

Czytaj też Co tam się mogło stać. Samochód na dachu, kierowca zniknął

- Była trzecia w nocy, kiedy otrzymaliśmy zgłoszenie, że w rowie leży auto – mówi oficer dyżurny  sądeckiej straży pożarnej. – Kiedy przyjechaliśmy na miejsce, w środkunie było nikogo.

Na miejsce wypadku szybko dotarli policjanci. Rozpoczęły się poszukiwania,

- Po kilku godzinach  kierowca został znaleziony i zatrzymany, okazało się, że jest nietrzeźwy – mówi Mateusz Drwal z biura prasowego komendy wojewódzkiej policji.

Gdzie został znaleziony i ile miał we krwi promili alkoholu, tego policja nie ujawnia. Wiadomo tylko, że został zatrzymany i na razie...  trzeźwieje.  

Czytaj też To musiało być straszne. Samochód wylądował w nocy na dachu na ich posesji 

Ta informacja mrozi  krew w żyłach. Strach pomyśleć, gdyby zamiast  do rowu, wjechał w inny samochód, lub gdyby kogoś potrącił. Był śmiertelnym zagrożeniem. Mógł doprowadzić do tragedii.

Pijany kierowca nie doznał obrażeń. Z ustaleń policji wynika, że nie było z nim pasażerów.

[email protected] fot. ilustracyjne

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu