Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Poniedziałek, 1 czerwca. Imieniny: Gracji, Jakuba, Konrada
12/12/2018 - 12:30

Nieformalna sesja po sesji. Przepychanek o skarbnika miasta ciąg dalszy

Wczorajsza sesja Rady Miasta zakończyła się formalnie o godz. 19.42. Wtedy przewodnicząca rady Iwona Mularczyk oficjalnie ją zamknęła, ale zaraz po niej rozpoczęła się, można powiedzieć sesja „nieformalna”.

Jeszcze podczas trwania sesji wiceprezydent Artur Bochenek próbował kilkukrotnie wrócić do kwestii wyboru skarbnika, ale nic nie wskórał.

Po raz kolejny uczynił to już po zakończeniu sesji. Kiedy radni obradujący w sali sądeckiego ratusza zaczęli wstawać od stołu, wiceprezydent Artur Bochenek zwrócił się z prośbą do radnych, aby jeszcze chwilę pozostali w sali i porozmawiali z kandydatką na skarbnika miasta. Powiedział, że kandydatka, podobnie, jak radni od kilku godzin jest obecna na sesji i przysłuchiwała się uważnie obradom, ale nikt nie chciał ją nawet wysłuchać, ani z nią porozmawiać.

Czytaj także: Nóż na gardle miasta. Radni PiS grają w niebezpieczną grę

Większość radnych, którzy szykowali się do wyjścia pozostała na swoich miejscach. Wtedy na mównicę wyszła kandydatka na skarbnika miasta Nowego Sącza i radnym się przedstawiła. Mówiła także o swoim doświadczeniu zawodowym.

- Spełniam wszystkie wymogi, które wynikają z art. 54 ust. 2 Ustawy o finansach publicznych, by móc pełnić funkcje skarbnika – mówiła Renata Seruga – Tokarz. - Mam wykształcenie wyższe ekonomiczne, ukończone studia podyplomowe. Od 20 lat zajmuje się księgowością, prowadzę szkolenia dla studentów Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej, dla pracowników biur rachunkowych i właścicieli, dla osób, które chcą się przekwalifikować. To są podatki, rachunkowość, prawo pracy, kadry, płace.

Podkreślała także, iż pracownicy zatrudnieni w budżecie, czyli główne księgowe szkół, dzwonią do niej, by konsultować wiele rzeczy związanych z finansami i księgowością. Mówiła też i o tym, że sama cały czas aktualizuje swoją wiedzę i korzysta z wszelakich szkoleń.

- Jestem do Państwa dyspozycji, mogę pomóc. Jeśli macie państwo jakieś pytania, to bardzo proszę. Księgowość to jest serce każdej firmy, to bardzo trudna i odpowiedzialna działka.

Kandydatka przyznała, że miasto jest w szczególnym momencie. Nie ma wyłonionego skarbnika, a zbliża się koniec roku. Dla księgowych jest to kres najbardziej intensywny w roku. Każdy, kto pracował w księgowości, dokładnie wie, z czym to się wiąże. 

- Tutaj jest takie troszeczkę marnowanie czasu – stwierdziła. – Gdybym ja tak działała w swojej pracy zawodowej, to niczego nie osiągnęłabym w życiu. W księgowości na coś takiego czasu nie ma. Przepraszam za te słowa, ale taka jest prawda. Pracuję intensywnie, szybko, bo jest dużo rzeczy do zrobienia. Prowadzić biuro rachunkowe, w dobie zmian przepisów, to jest dopiero osiągnięcie, to jest dopiero odwaga.

Wtedy do mównicy podszedł radny Leszek Zegzda (Koalicja Obywatelska) i podzielił się, na gorąco” z kandydatką, jak również z radnymi swoimi spostrzeżeniami.

- Proszę mi wierzyć, że my wszyscy mamy pełną świadomość, jaką ważną funkcję pełni skarbnik miasta – rozpoczął radny Zegzda. – Wiemy, co to znaczy budżet i kontrasygnata. Wiemy, że bycie skarbnikiem miasta Nowego Sącza będzie nowym doświadczeniem. Nie przez przypadek Rada Miasta powołuje skarbnika. Tak określa to ustawodawca. I jeszcze raz zaznaczam, że to nie jest przypadek. Skarbnik przygotowuje budżet, a ten uchwala rada. Zapewne pan prezydent rozmawiał z panią wielokrotnie i dawał pani czas do namysłu. Jeśli pan prezydent dał pani czas na podjęcie tej decyzji, to ta sama zasada odnosi się do rady.

Radny Zegzda przyznał, że Rada Miasta nie może tyko mechanicznie akceptować kandydatki na skarbnika miasta. Dodał, że nie dziwi go reakcja radnych.

 - Mówiła pani, że nie ma pani czasu, a tego czasu się będzie musiała pani nauczyć - komentował Leszek Zegzda, radny klubu Koalicji Obywatelskiej. – Teraz jest kilka dni, abyśmy się z panią spotkali i porozmawiali na klubach i w komisjach, jeśli uznają to za stosowne.

Wiceprezydent Bochenek przyznał, że jest, podobnie jak i kandydatka na skarbnika miasta otwarty na rozmowę.

- Temat jest na tyle ważki dla miasta i prezydenta, że jest bardzo wskazane, abyście państwo poruszyli dzisiaj wszelkie swoje wątpliwości – dodał Artur Bochenek.

Do dyskusji na „sesji po sesji” włączył się także radny Wojciech Piech (Klub radnych Wybieram Nowy Sącz).

- Nie chciałem tego dzisiaj mówić, ale chciałbym wyrazić swoje ubolewanie z faktu, że ta interesująca kandydatura i warta rozpatrzenia jest nam przedstawiana tak późno i w takich okolicznościach. Ubolewam nad tym, że prezydent miasta rozpoczął swoje urzędowanie od masowych zwolnień w średniej kadrze urzędniczej, a nie rozpoczął od swojej pracy od obsadzenia tego kluczowego stanowiska, jakim jest skarbnik miasta Nowego Sącza. Pan prezydent miał taką szansę od trzech tygodni. Uważam, że rozmowy z panią kandydatką na skarbnika miasta muszą mieć formułę formalną. Ja już teraz deklaruję gotowość rozmowy z panią kandydatką na forum komisji infrastruktury i ochrony środowiska, której przewodniczę. Sprawa jest zbyt poważna, aby poddawać ją swobodnej dyskusji. Myślę, że jest bardzo wiele pytań, które chcielibyśmy zadać kandydatce na skarbnika miasta. Będą to pytania ważkie i zapewne trudne. Będziemy oczekiwali satysfakcjonujących odpowiedzi. Liczymy na to, że pani sprosta oczekiwaniom, co do kompetencji, że w ten sposób zyska nasze zaufanie i będziemy mogli z czystym sercem i sumieniem poprzeć tę kandydaturę.

- Już tak na zakończenie chciałbym państwu i radnemu Wojciechowi Piechowi bardzo podziękować za wreszcie wyrażoną możliwość porozmawiania. To właśnie o to chodziło. Dziękuję bardzo – stwierdził zirytowany wiceprezydent.

[email protected], fot. IM







Dziękujemy za przesłanie błędu