Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Sobota, 20 października. Imieniny: Ireny, Kleopatry, Witalisa
04/08/2018 - 18:00

Niedawno zostawiła w nocy dzieci na balkonie, teraz mogła je zabić

To nie był jednorazowy wyskok z prowadzeniem auta na podwójnym gazie. Kobieta, która w piątek wieczorem pijana wiozła trójkę dzieci, dwa tygodnie temu zostawiła je na balkonie.

Po tym, jak na łamach naszego portalu ukazała się informacja o tym, że pijana matka wiozła troje dzieci, skontaktował się z nami mieszkaniec sądeckiego osiedla przy ulicy Hubala.  

Czytaj też Pijana matka wiozła trójkę dzieci. To nie mogło się dobrze skończyć 

- Już raz pisaliście o niej. To ta sama kobieta, która niedawno zostawiła w środku małe dzieci  na balkonie - twierdzi  nasz czytelnik.  

Przypomnijmy, że wszystko zdarzyło się dwa tygodnie temu. Tuż przed północą ratownicy zostali zaalarmowani, że w budynku wielorodzinnym na balkonie jest trójka małych dzieci bez opieki. Ktoś z sąsiedztwa próbował interweniować, ale bez skutku. Na pomoc zostali wezwani strażacy.

Balkon znajdował się na pierwszym piętrze. Strażacy przystawili drabinę, przechwycili dzieci i otworzyli mieszkanie. Po tym, jak już było pewne, że maluchom nic się nie stało, pojawiła się najpierw babcia a za kolejne kilka minut matka.

Czytaj też Prawie północ, maluchy same na balkonie, bo rodzice poszli w długą…

Mieszkaniec osiedla, który skontaktował się z naszą redakcją utrzymuje, że matka maluchów notorycznie nadużywa alkoholu.

- Ojciec dzieci ją zostawił i to jest chyba przyczyna picia - twierdzi czytelnik. - Sprawa nadaje się dla Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej - dodaje.

Z informacji policji wynika, że dzieci są wieku pięciu, trzech i dwóch lat. Ich matka ma trzydzieści lat. Wczoraj wieczorem wsadziła maluchy do samochodu i siadła za kółkiem. Na osiedlowej ulicy wjechała  w zaparkowany samochód. Kiedy wezwano policję, okazało się, że była pijana. Miała ponad dwa promile alkoholu we krwi.

Na miejsce szybko przyjechało pogotowie ratunkowe. Dzieci trafiły do szpitala. Na szczęście skończyło się na drobnych potłuczeniach i po kilku godzinach wróciły do domu.

Co się stało z kobietą? - Trafiła pod opiekę dorosłej trzeźwej osoby. Nic więcej nie mogę powiedzieć - mówił oficer dyżurny w rozmowie z Sądeczaninem.

I tym razem dzieci wyszły cało z opresji. Strach pomyśleć, że pijana matka za kierownicą mogła spowodować śmiertelny wypadek.

[email protected] fot. czytelnik

Jeśli zauważyłeś błąd, zaznacz fragment tekstu zawierający ten błąd.
Ksiadz proboszcz Zbigniew Biernat z parafii pw. św. Jana Pawła II w rozmowie z "Sądeczaninem" o jutrzejszej uroczystości poświęcenia kościoła:






Dziękujemy za przesłanie błędu