Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Poniedziałek, 9 grudnia. Imieniny: Anety, Leokadii, Wiesława
22/11/2019 - 07:00

Nie ma sensu "reanimować trupa"? Lepiej od razu wybudować most objazdowy

Most nad Kamienicą w ciągu ulicy Kamiennej jest w opłakanym stanie. Jeśli nie uda się go „podratować” - a to niemal jak "reanimacja trupa" - z paraliżem komunikacyjnym będą borykać się mieszkańcy aż trzech gmin: Nowego Sącza, Kamionki Wielkiej i Grybowa. Wójt Andrzej Stanek uważa, że jedynym skutecznym rozwiązaniem jest budowa mostu objazdowego.

Gdy Miejski Zarząd Dróg podał informację o ograniczeniu tonażu na moście w ciągu ulicy Kamiennej do 3,5 tony jeszcze nie zdawaliśmy sobie sprawy z rzeczywistej skali problemu. Powodem ograniczeń są poważne uszkodzenia, pęknięcia dwóch z czterech przypór będących podstawą mostu nad Kamienicą. Jak podkreśla dyrektor MZD przy takim uszkodzeniu most powinien się zawalić, tak ,jak to miało miejsce nie tak dawno w Genui. Adam Konicki bez owijania komentuje, że doszło tu do złamania praw fizyki a nad sądeczanami musi czuwać opatrzność. Jak udało się uniknąć tragedii?

Czytaj też Most się wali na Kamienicy. Katastrofa budowlana wisi na włosku! [ZDJĘCIA]

Zgodnie z przepisami szczegółowe przeglądy stanu technicznego mostów powinny być przeprowadzane raz w roku a jeszcze dokładniejsze raz na pięć lat. Jednak wiedząc już po pierwszych ekspertyzach, że stan przepraw w Nowym Sączu jest bardzo zły, drogowcy sprawdzają je raz w miesiącu. Dlatego uszkodzenia mostu w ciągu ulicy Kamiennej wykryto z dnia na dzień.

Zobacz też: To cud, że autobus nie wpadł do rzeki, ale teraz mają komunikacyjną masakrę

Teraz w trybie awaryjnym ta sama ekipa, która odpowiada za remont estakady na Tarnowskiej montuje tu podpory, które mają wzmocnić konstrukcję. Ale nie oznacza to, że na tym koniec poważnych perturbacji. Po zamknięciu prac wykonane zostaną próby obciążeniowe i dopiero wtedy będzie wiadomo, czy będą mogły tędy jeździć autobusy transportu publicznego. Co jeśli wyniki prób będą negatywne? Konicki nie ukrywa, że w tym wypadku koszt gruntownego remontu mostu będzie taki sam, jak budowa zupełnie nowej przeprawy.

Zobacz też: Los mostu na Lwowskiej w Nowym Sączu przesądzony? Jaki jest wynik ekspertyzy?

Uszkodzony most to ważny element infrastruktury Nowego Sącza, ale też kluczowy punkt transportowy dla mieszkańców Kamionki Wielkiej. Dlatego i wójt Andrzej Stanek zaangażował się w rozwiązanie tej kryzysowej sytuacji. – Gmina Kamionka Wielka ma 10 tysięcy mieszkańców, z których większość korzysta z tego mostu na co dzień. Ale most ten służy też gminie Grybów, która ma aż 26 tysięcy mieszkańców. Przez most jeżdżą autobusy transportu publicznego obsługujące między innymi Florynkę i kolejne, które przez Boguszę jadą do Binaczarowej. Dlatego liczę, że z tego mostu korzysta też około 10 tysięcy mieszkańców z okolic Grybowa – obrazuje skalę problemu samorządowiec, który nie wyobraża sobie sytuacji, że przeprawa będzie zamknięta dla autobusów.

- Nie wyobrażam sobie, że autobusy z Jamnicy miałaby być przekierowane na objazd przez Ptaszkową. Inna sprawa, że mieszkańcy gminy Kamionka Wielka już dziś muszą pokonywać półtorej kilometra na piechotę, by dostać się z przystanku przy Prusa na przystanek w Jamnicy. To często starsi ludzie, którzy są w drodze do lekarza czy na rehabilitację i nie mają siły na pokonywanie takich dystansów a przecież idzie zima i warunki atmosferyczne będą coraz trudniejsze – podkreśla wójt.

Jak zatem obronić się przed tym najczarniejszym scenariuszem? By zabezpieczyć interes mieszkańców gminy Kamionka Wielka wójt już dziś rozmawiał z wojewodą o możliwości budowy tzw. mostu objazdowego. Są przesłanki by twierdzić, że taki most przy uruchomieniu odpowiednich środków mógłby powstać nawet w ciągu miesiąca. Ta zastępcza konstrukcja zabezpieczyłaby interes aż trzech samorządów i dałaby właścicielowi uszkodzonego mostu, czyli władzom Nowego Sącza czas na pozyskanie środków na budowę nowej przeprawy albo gruntowny remont uszkodzonego mostu.

Andrzej Stanek podkreśla jednocześnie, że nie chodzi tu tylko o organizację transportu publicznego, ale też o interes firm i przedsiębiorstw z terenu jego gminy, które również korzystają z pojazdów o tonażu zdecydowanie wyższym niż 3,5 tony. – Dlatego będę wspierał władze Nowego Sącza i lobbował korzystając ze wszystkich swoich możliwości o środki niezbędne do jak najszybszego rozwiązania problemu – deklaruje Stanek.

Temat będziemy śledzić na bieżąco.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez SYGNAŁ

ES [email protected] Fot.:  Jagienka Michalik

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu