Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Środa, 18 września. Imieniny: Ireny, Irminy, Stanisława
23/07/2019 - 13:15

Na „policjanta” działa tylko soczysta wiązanka. Od razu odpuści

Ostrożności nigdy za wiele a ostatnio oszuści podszywający się pod policjantów i wnuczków by wyłudzić od mieszkańców naszego regionu gotówkę znów się mocno uaktywnili. Dziś, ku przestrodze, swoimi doświadczeniami w tym zakresie dzieli się nasza Czytelniczka.

Wczoraj, czyli 22 lipca u naszej Czytelniczki rozdzwonił się ok. 10.55 telefon stacjonarny. Połączenie pochodziło z zastrzeżonego – a jakże by inaczej - numeru. Dzwoniący mężczyzna.

-  Przedstawił się jako policjant  Adam Czapliński i powiedział, że na moje konto bankowe była próba włamania się i chcą tą sytuację wyjaśnić od razu.  Powiedział mi, żebym z nim się nie kontaktować, nie rozłączać, bo jest to wszystko tajne. Podał mi swoje dane - Adam Czapliński, identyfikator służbowy KP8569 i żebym wybrała nr 112 lub 997 i on mnie przełączy  do odpowiedniego działu w celu potwierdzenia akcji – opowiada kobieta.

Zobacz też: Dzwoni „policjant” i pyta o bankowe konto

-  Dłuższą chwilę w telefonie była cisza. Mężczyzna kazał mi czekać i zaznaczył, że będzie też rozmowa z prokuratorem. Byłam bardzo zdenerwowana, a że prowadzę działalność gospodarczą, to wszystko to wydawało mi się możliwe. Na szczęście przyszła moja córka, która od razu zorientowała się że coś jest nie tak. Przejęła telefon i pytała od razu czemu dzwoni z zastrzeżonego numeru, czemu teraz rozmawia inny policjant, Szymon jakiś – obrazuje abstrakcyjność całej sytuacji nasza Czytelniczka

Pewny siebie rozmówca z miejsca ją zmitygował, żeby nie pouczała go jak ma wyglądać praca policjanta.  Mało tego, twardo próbował ją zbić z pantałyku grożąc, że za utrudnianie nakłada na nią grzywnę w wysokości 5000 zł!

Zobacz teżCo 10 minut oszukuje "na policjanta" kolejną ofiarę! Od rana urywają się telefony na policji!

- Więc ja mu trochę pojechałam ze słownictwem i w ogóle, bo już byłam pewna że to ściema. Po czym on mi powiedział, że wysyła do mnie patrol policyjny i żebym się  tak nie denerwowała, bo będzie musiał karetkę jeszcze wezwać. Więc ja mu dalej pojechałam ze słownictwem i on w końcu nie wytrzymał i zaczął przeklinać i się rozłączył – podsumowuje swój kontakt z „policjantem”.

Tu na szczęście wszystko dobrze się skończyło. Nas rozbawiła jednak jedna rzecz, niby drobiazg. Bo tacy „policjanci”, wytrwani tajniacy a nie wiedzą, że to, że ustawimy nasz numer jako zastrzeżony nie chroni nas przed identyfikacją naszego numeru przez operatora a dalej organy ścigania?

ES [email protected] Fot.: ilustracyjne archiwum sądeczanin.info

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu